Relacje

Man Utd jedną nogą w 1/8 finału LE. 3:0 z Saint-Etienne, hat-trick Ibrahimovicia

Getty Images

Manchester United o występie przeciwko Saint-Etienne wolałby pewnie szybko zapomnieć, ale i tak wygrał 3:0 i chyba tylko katastrofa jest w stanie odebrać mu awans do 1/8 finału Ligi Europy. Autorem wszystkich bramek był Zlatan Ibrahimović, który w ten sposób skompletował swojego pierwszego hat-tricka w barwach Man Utd.

„Les Verts” z pewnością nie byli tak bezbronni, jak mógłby na to wskazywać rezultat. „Czerwone Diabły” zostawiały im stanowczo za dużo miejsca w środkowej strefie boiska i przed własnym polem karnym. Podopieczni Christophe Galtiera z dużą łatwością wchodzili w strefę obronną Man Utd i oddali dużo strzałów, ale mogą winić jedynie samych siebie, że były to zazwyczaj uderzenia nieprzygotowane, niegroźne i zwyczajnie niecelne. Bramka Manchesteru była poważnie zagrożona właściwie tylko dwa razy.

Słabe spotkania rozegrali przede wszystkim boczni obrońcy gospodarzy. Daley Blind kontynuował swoją mizerną formę, ale niespodziewanie zawiódł Antonio Valencia, który często był dosłownie nieobecny na swojej stronie boiska. Zawodnicy Saint-Etienne dużą część swoich akcji przeprowadzili właśnie w bocznych sektorach boiska. Lepiej mógł spisać się także Eric Bailly, który widowiskowe odbiory i bloki przeplatał z błędami w kryciu, prostymi stratami i zupełnie niepotrzebnymi faulami.

Choć Man Utd ponownie zmarnował kilka dogodnych szans i mógł wygrać to spotkanie nawet wyżej, na szczęście wykazał się większą skutecznością niż zazwyczaj na ligowych boiskach i wypracował sobie pokaźną zaliczkę przed środowym spotkaniem rewanżowym. Strzelanie rozpoczął Zlatan Ibrahimović, który po upływie kwadransa gry skutecznie wyegzekwował rzut wolny tuż przy granicy pola karnego. Szwed nie uderzył wprawdzie najlepiej, ale piłka odbiła się od muru, zmyliła Stephane’a Ruffiera i w nieco kuriozalny sposób, ledwo się tocząc, wpadła do siatki ku rozpaczy ofiarnie interweniującego obrońcy gości.

Świetną okazję do podwyższenia prowadzenia miał Juan Mata, ale górą okazał się Ruffier, który popisał się świetną podwójną interwencją. Hiszpan dostał świetną, ale trudną do opanowania piłkę z drugiej linii od Paula Pogby i zdołał ją uderzyć wolejem, ale kopnął zbyt słabo, by zaskoczyć francuskiego bramkarza. 28-latek natychmiast ruszył do dobitki, ale Ruffier okazał się minimalnie szybszy.

Kolejną szansę – już tradycyjnie – zmarnował Ibrahimović. Martial popisał się niesamowitym rajdem i przebiegł z piłką przez dosłownie pół boiska. Ostatecznie został powstrzymany przez obronę ASSE, ale piłka spadła na piąty metr wprost pod nogi Ibrahimovicia, który mając przed sobą pustą bramkę niestety w nią nie trafił.

Gra United nieco uspokoiła się w drugiej połowie. Jose Mourinho zareagował na problemy zespołu w środku pola i w przerwie meczu wprowadził Jessego Lingarda za Marouane’a Fellainiego. Od tej pory Saint-Etienne zdobywało już mniej przestrzeni w środkowej strefie boiska, ale Man Utd nadal pozwalał mu na zbyt wiele. W szeregach gospodarzy wciąż było także widać braki w kryciu, co najlepiej obrazuje sytuacja z 73. minuty, gdy wprowadzony na boisko niedługo wcześniej Nolan Roux urwał się spod opieki obrońcy i stanął oko w oko z Sergio Romero. Argentyńczyk jednak świetnie skrócił kąt, czym uratował swój zespół – Francuz był zmuszony podciąć piłkę, która poszybowała nad bramką.

Chwilę później Man Utd podwyższył prowadzenie. Na odważny rajd w polu karnym zdecydował się Marcus Rashford, który zameldował się na boisku zaledwie 5 minut wcześniej. 19-latek wstrzelił piłkę w poprzek pola karnego. Ruffier zdołał ją sparować, ale odbiła się jeszcze od nóg obrońcy i spadła tuż obok Zlatana Ibrahimovicia, który nie mógł zmarnować takiej sytuacji.

Kilka minut później Saint-Etienne wyraźnie opadło z sił. Nastąpił okres wzmożonych ataków na bramkę Stephane’a Ruffiera, ale United nie zdołali podwyższyć prowadzenia. Znowu pecha miał Pogba, który po dośrodkowaniu Maty z rzutu wolnego po raz kolejny trafił w poprzeczkę. Przyjezdni odnaleźli drugi oddech i spróbowali zdobyć choć bramkę kontaktową, ale ich wysiłki spełzły na niczym. Przed dobrą okazją stanęli, gdy Henri Saivet wykonywał dwa rzuty wolne na granicy pola karnego, ale żaden z nich nie doleciał nawet do bramki.

W końcówce spotkania „Czerwone Diabły” zdołały raz jeszcze podwyższyć prowadzenie. Ibrahimović sprytnie wykorzystał kontakt z obrońcą i padł na murawę w polu karnym Saint-Etienne, a arbiter z Czech wskazał na 11. metr. Do piłki podszedł sam poszkodowany. Szwed zupełnie zmylił Ruffiera i skompletował hat-tricka. Warto zauważyć, że był to już 3. rzut karny dla Man Utd w 7. meczu Ligi Europy w tym sezonie. Dla porównania, w 25 kolejkach Premier League miał okazję wykonać tylko jedną jedenastkę.

Kilka pozostałych meczów również potoczyło się po myśli podopiecznych Jose Mourinho, jako że zawiodło kilku z ich najgroźniejszych rywali w walce o triumf w Lidze Europy. Tottenham przegrał na wyjeździe 0:1 z Gent, a Athletic Bilbao tylko nieznacznie wygrał u siebie z APOEL-em. Wynik 3:2 dla Basków daje nadzieje dla Cypryjczyków przed rewanżem. Fiorentina wygrała 1:0 na wyjeździe z Borussią Mönchengladbach, a Roma zmiażdżyła 4:0 ekipę ubiegłorocznego półfinalisty – Villarrealu.

Manchester United – AS Saint Etienne 3:0 (1:0)
Bramki: Ibrahimović 15′, 75′, 88′ k.

Man Utd: Romero – Valencia, Bailly, Smalling, Blind – Herrera, Pogba – Mata (Rashford 70′), Fellaini (Lingard 46′), Martial (Young 84′) – Ibrahimović.
Niewykorzystane zmiany: De Gea, Darmian, Rojo, Schweinsteiger.

ASSE: Ruffier – Malcuit, Théophile-Catherine, Perrin, Pogba (Berić 79′) – Veretout, Pajot (Selnaes 72′) – Intima (Jorginho 65′), Saivet, Monnet-Paquet – Hamouma.
Niewykorzystane zmiany: Moulin, Lacroix, Lemoine, Pierre-Gabriel.

Zobacz komentarze