Inne

Mecz benefisowy Carricka: sir Alex Ferguson poprowadzi zespół Man Utd

Getty Images

Sir Alex Ferguson na chwilę wróci do prowadzenia Manchesteru United – 4 czerwca, w meczu benefisowym Michaela Carricka, obejmie zespół „Czerwonych Diabłów” z 2008 roku, który zmierzy się z trenowaną przez Harry’ego Redknappa drużyną skompletowaną przez wicekapitana Man Utd.

W rozmowie z MUTV Ferguson nie tylko wyraził podziw dla Carricka i zespołu, który triumfował w Lidze Mistrzów, ale także zdradził, jak podekscytowany jest w związku ze zbliżającym się powrotem na ławkę rezerwowych.

Zespół przeciwny poprowadzi Harry Redknapp, który był menedżerem Carricka za czasów jego gry w West Hamie.

– Szczerze mówiąc, myślę, że najlepsze w tym wszystkim będzie spotkanie z zawodnikami – powiedział Sir Alex. – Nie tęsknię za pracą menedżera. Oczywiście brakuje mi ważnych meczów, ale podjąłem decyzję i jestem z niej zadowolony. Nie muszę już się martwić ani o was, ani o agentów, ani o konferencje prasowe, ani o pilnowanie mojego doradcy medialnego!

– Bardzo cieszę się z tego, że Michael otrzymał mecz benefisowy. Manchester United to prawdopodobnie jedyny klub w Anglii, który jest zdolny do takiego gestu. Zawodnicy zostają tu na długo. Nie mamy piłkarzy, którzy znikają stąd po chwili. W moich czasach gracze grali w Man Utd przez 10 lat lub nawet dłużej. Myślę, że możemy być z tego dumni. Jesteśmy rodzinnym klubem, co zachęca piłkarzy do zapuszczania tu korzeni.

– Czytałem o intencjach Michaela, który chce zebrać pieniądze na cele charytatywne i myślę, że to szlachetny gest. Uważam, że udowodnił, że potrafi dzielić się swoim sukcesem. To będzie naprawdę wartościowe wydarzenie.

Oprócz Ligi Mistrzów, zespół z sezonu 2007/08 sięgnął również po mistrzostwo Anglii. Był jedną z najlepszych prowadzonych przez Fergusona drużyn, jest jedną z najczęściej wspominanych przez kibiców.

– Cóż, zdobycie Pucharu Europy to fantastyczna sprawa – dodał Szkot. – Mieliśmy naprawdę świetną grupę świetnie nastawionych piłkarzy i silny skład. Szkoda tylko, że nie uwzględniłem wtedy Parka Ji-Sunga w kadrze meczowej. Może nawet żałuję tego do dziś. Odgrywał naprawdę ważną rolę w zespole. Udział w finale wiąże się jednak z tego typu problemami.

– Dwa lata później, na Wembley, zrobiłem to Dymityrowi Berbatowowi i źle to odebrał. Nie zasłużył na to. Żaden zawodnik nie zasługuje na to, by wypaść ze składu na finał. Właśnie dlatego na seminariach trenerskich próbujemy przeforsować pomysł zwiększenia liczby rezerwowych na finały do jedenastu graczy.

– Czterech czy pięciu graczy, którzy mieli wielki wpływ na dotarcie do finału, musi usiąść na trybunach. Zaczynamy turniej we wrześniu, więc do maja wiele może się zmienić. Może ściągniemy kogoś w styczniu, kogoś kto potem może zagrać w finale. Wybór zespołu na finał zawsze jest trudny. Gdy orzekałem, kto zagra w finale w Moskwie, musiałem podjąć tę straszną decyzję.

Zespół Michaela Carricka, prowadzony przed Redknappa, będzie się składał m.in. z jego byłych kolegów z reprezentacji, w tym ze Stevena Gerrarda i Franka Lamparda.

– Myślę, że doda to smaczku temu spotkaniu – dodał Ferguson. – Wydaje mi się, że to lepsza sytuacja niż gdy wybiera się zespół, jest się w rozjazdach i nie ma się nawet pewności, czy cały skład dotrze na mecz. Jeśli Michael jest w stanie zagwarantować, że ci świetni piłkarze pojawią się na boisku, będzie to prawdziwa atrakcja, a na trybunach pojawi się mnóstwo ludzi.

Zobacz komentarze