Liga Europy

Rashford: mogliśmy wygrać dużo wcześniej, ale to teraz nieważne

Getty Images

Marcus Rashford, czwartkowy bohater Manchesteru United, był bardzo szczęśliwy z powodu zdobycia bramki, która dała „Czerwonym Diabłom” awans do półfinału Ligi Europy. Nastolatek przyznaje, że Man Utd powinien pokonać Anderlecht w regulaminowym czasie gry, ale cieszy się wygraną i nie poświęca temu dużej uwagi.

Henrich Mchitarjan szybko wyprowadził Man Utd na prowadzenie, ale podopiecznym Jose Mourinho nie dany był spokojny wieczór, bo Sofiane Hanni wyrównał już nieco ponad kwadrans później. Okropnie nieskuteczne „Czerwone Diabły” nie potrafiły znaleźć drogi do bramki Anderlechtu i przełamały się dopiero na początku drugiej połowy dogrywki.

– Mogliśmy tylko próbować dalej – wzruszył ramionami Rashford w rozmowie z BT Sport. – Na początku drugiej połowy zaczęliśmy przyciskać Anderlecht i spychać go do defensywy. Właśnie tego wtedy potrzebowaliśmy. Trzymaliśmy się tego aż do końca. Mieliśmy wiele szans i mogliśmy zdobyć wiele bramek, ale w takich meczach to się zdarza. W końcu strzeliliśmy gola i wszyscy jesteśmy szczęśliwi.

Kontynuując temat zmarnowanych przez United szans w drugiej połowie, która potoczyła się pod dyktando gospodarzy, 19-latek dodał:

– Musieliśmy po prostu się nie poddawać i liczyć na kolejną szansę. Myślę, że nam się to dziś udało. Od początku drugiej połowy stwarzaliśmy sobie sytuację bramkowe i mogliśmy z łatwością wygrać mecz, ale dokonaliśmy tego z trudem. To jednak teraz nieistotne.

Michael Carrick, który pod nieobecność Wayne’a Rooneya był w czwartek kapitanem Man Utd, również ucieszył się z awansu do dalszej fazy gier.

– Koniec końców udało nam się wygrać – powiedział. – W pierwszej połowie nie zaczęliśmy dobrze. Wiem, że zdobyliśmy bramkę, ale nie poszliśmy za ciosem i nie graliśmy najlepiej.

– W drugiej połowie przycisnęliśmy Anderlecht, stworzyliśmy sobie kilka okazji i znowu odnieśliśmy wrażenie, że to będzie kolejny taki mecz. Na szczęście Marcus trafił do siatki. To było niesamowite wykończenie lewą nogą. Liga Europy to pucharowe rozgrywki – musimy po prostu przejść dalej i to zrobiliśmy.

– Ludzie pytają nas, czy zamierzamy skupić się na lidze czy na pucharze, ale musimy odpalić na obu frontach. To nasz obowiązek. Nadal mamy szanse na sukces w obu rozgrywkach. To świetne uczucie grać w pucharach, przeżywać noce takie jak te, gdy wygrywamy i awansujemy dalej. W zespole panuje wielka wiara w sukces, duża pewność siebie i świetna atmosfera. Mam nadzieję, że to wszystko utrzyma się do końca sezonu.

Zwycięstwo w ćwierćfinale miało jednak również swoją ciemną stronę, którą są kontuzje Marcosa Rojo i Zlatana Ibrahimovicia.

– Tak, to rozczarowujące – westchnął Carrick. – Mamy za sobą wiele meczów, a kilku chłopaków zostało dziś poturbowanych. Mam nadzieję, że ich urazy nie są zbyt poważne, bo to dla nas ważni zawodnicy.

Zobacz komentarze