Euro 2016: wygrana Islandii rzutem na taśmę, szalony mecz w Lyonie

Paweł Smyk
Zmień rozmiar tekstu:

Portugalczycy po zdecydowanie najlepszym spotkaniu Euro 2016 we Francji zremisowali z Węgrami 3:3, ale przy zwycięstwie Islandii w doliczonym czasie niespodziewanie kończą grupę na 3. miejscu.

W pierwszej odsłonie to Portugalczycy dłużej utrzymywali się przy piłce i wykazywali się wyższą kulturą gry, ale to Węgrowie wyszli pierwsi na prowadzenie. Do bezpańskiej piłki przed polem karnym doskoczył Zoltan Gera, który huknął niezwykle precyzyjnie tuż przy słupku, nie dając szans zasłoniętemu Rui Patricio. Ataki Węgrów od tego momentu ustały, rywale zdecydowaniej przystąpili do ofensywy. Dwukrotnie próbował uderzeniami z rzutu wolnego Cristiano Ronaldo, ale za każdym razem bezskutecznie. W końcu udało się Portugalczykom tuż przed przerwą, kiedy to Nani otrzymał podanie od Ronaldo i uderzył przy krótkim słupku Kiraly’ego.

Druga połowa znów rozpoczęła się niespodziewanie. Już w 47. minucie Dzudzsak uderzał z rzutu wolnego na tyle szczęśliwie, że piłka odbita od głowy portugalskiego zawodnika stojącego w murze kompletnie zmyliła golkipera. Błyskawicznie jednak odpowiedzieli Portugalczycy, ponownie doprowadzając do remisu. Cristiano Ronaldo w końcu się przełamał – otrzymał podanie z prawego skrzydła i piętą wpakował futbolówkę do siatki. Euforia Portugalczyków nie trwała długo, już pięć minut później piłka po uderzeniu Dzudzsaka znów wylądowała w bramce i po raz kolejny po rykoszecie. Piłkarze w zielonych strojach musieli się wziąć jeszcze raz do pracy, ponieważ taki wynik (2:3) sprawiał, że dla nich turniej dobiegłby końca. Ronaldo zawodził w pierwszych dwóch meczach, przez lwią część tego meczu również, ale dał o sobie znać w kluczowych momentach, gdyż to on uderzeniem głową po dośrodkowaniu Quaresmy doprowadził do remisu.

Węgry – Portugalia 3:3 (1:1)
Bramki: Gera 19′, Dzudzsak 47′, 55′ – Nani 42′, Ronaldo 50′, 62′

Węgry: Kiraly – Lang, Korhut, Guzmics, Juhasz, Dzsudzsak, Gera, Pinter, Lovrencsics, Elelk, Szalai.

Portugalia: Patricio – Vieirinha, Pepe, Ricardo Carvalho, Eliseu, Gomes, William Carvalho, Moutinho, Mario, Nani, Ronaldo.

Piękny sen Islandii wciąż trwa. Na prowadzenie wyszli w 17. minucie, kiedy to mocno wrzuconą piłkę z autu w polu karnym strącił jeden z zawodników, a ta spadła pod nogi Jona Dadi Bodvarssona, który wpakował ją do siatki. Austriacy nie chcieli tanio sprzedać skóry. W 35. minucie padł w polu karnym David Alaba, w wyniku czego sędzia zdecydował wskazać “na wapno”. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedl Aleksandr Dragović, ale trafił w słupek.

W drugiej odsłonie w końcu do głosu doszli Austriacy, którzy doprowadzili do remisu w 60. minucie po indywidualnej szarży Schopfa. Zawodnik zwiódł rywala i przy asyście dwóch następnych udało mu się zdobyć bramkę. I kiedy wydawało się, że takim wynikiem zakończy się to spotkanie, a Islandczycy zajmą trzecie miejsce w grupie, kontratak przeprowadzony przez Bjarnasona i gol Traustasona zapewnił im awans z drugiego miejsca.

Islandia – Austria 2:1 (1:0)
Bramki: Bodvarsson 17′, Traustason 90+4′ – Schopf 60′

Islandia: Halldorsson – Saevarsson, Arnason, R. Sigurdsson, A. Skulason, Gudmundsson, Gunnarsson, G. Sigurdsson, Bjarnason, Sigthorsson, Bodvarsson.

Austria: Almer – Dragović, Hinteregger, Proedl, Fuchs, Ilsanker, Baumgartlinger, Klein, Alaba, Arnautović, Sabitzer.

Tagi:

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze