Rooney: opaska kapitana nie zwalnia mnie z dobrej gry

P.W.
Zmień rozmiar tekstu:

Wayne Rooney udzielił ekskluzywnego wywiadu dziennikowi „Daily Mail”, w którym opowiada o katastrofalnej postawie reprezentacji „Trzech Lwów” na Euro 2016, rozczarowaniach zeszłego sezonu i optymistycznej wizji współpracy z José Mourinho. Zapraszamy do lektury.

EURO 2016

– Czułem, że mamy dobry skład, zdolny i utalentowany. Rzeczywiście dysponowaliśmy wieloma młodymi zawodnikami, byliśmy świadomi ryzyka, że nie wszyscy spiszą się tak dobrze jak w trakcie sezonu. Mimo to uważałem, że było nas stać na wiele. Nie potrafię znaleźć słów, by opisać rozczarowanie po tym, co wydarzyło się w meczu z Islandią.

– Jeżeli odpadasz z turnieju ze świadomością, że dałeś z siebie wszystko i przegrałeś z lepszą drużyną, to jestem w stanie to zaakceptować. Ale my w ogóle nie graliśmy. Po meczu ze Słowacją wyraźnie zwolniliśmy, a przecież w takich turniejach wiele zależy od pewności siebie, która rodzi się z wygranych.

– W meczach towarzyskich nie graliśmy rewelacyjnie, ale wygrywaliśmy. Próbowaliśmy coś z tego wynieść, ale zabrakło nam konsekwencji.

– Zmiany w meczu ze Słowacją były decyzją Roya [Hodgsona]. Tamta jedenastka też powinna wygrać ten mecz. Nie będę ukrywał, że chciałem być wtedy na boisku.

Czy dałbyś odpocząć aż sześciu zawodnikom w tym niefortunnym spotkaniu zakończonym wynikiem 0:0? 

– Nie, nie zrobiłbym tego. To więcej niż połowa drużyny. To był ryzykowny krok, który nie wypalił. Ciężko było zmienić przebieg spotkania, wchodząc z ławki rezerwowych, być może nie było to nawet możliwe. Biegałem po boisku próbując przywrócić drużynie energię.

– Obserwując mecz widziałem, że brakuje nam rajdów, podań i agresji w grze. Wchodząc na boisko próbowałem to zmienić. Przebywanie na ławce jest frustrujące, bo cały czas myślisz, że możesz coś zmienić.

Rooney potwierdził również, że to on zdecydował o odsunięciu Harry’ego Kane’a od wykonywania rzutów rożnych.

TAKTYKA

– Gra powinna być odpowiednio wyważona, nie można nadmiernie komplikować piłki nożnej. Po co wymieniać bez przerwy podania, skoro w ten sposób nie zbliżasz się do pola karnego rywala? Z Islandią zagraliśmy marnie. Łatwo zatracić się w tym nowatorskim stylu gry. Z Islandią próbowaliśmy grać podaniami, ale czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze – poślij piłkę na skrzydło, dośrodkuj i przejmij wybitą piłkę. To niekoniecznie najładniejsze rozwiązanie w oczach sympatyków atrakcyjnej gry, ale może zakończyć się golem.

– Nie mam nic przeciwko posiadaniu piłki, ale piłka musi iść w odpowiednim kierunku. Przez większość czasu tym kierunkiem powinna być bramka rywala. Każdy trener ma swoje przemyślenia i wyobrażenie jak powinno się grać na boisku. Jednak czasem gołym okiem widać, że to nie działa. W takim razie czemu nie możemy posłać długiej piłki do przodu, zmusić ich do cofnięcia się i sprawić, by poczuli się niekomfortowo? W piłkę można grać na wiele sposobów, ale wymienianie serii podań zakończonych podaniem do bramkarza? Dla gracza ofensywnego to bardzo frustrujące.

– Weźmy, na przykład, Portugalię. Gdy dochodzą do tej jedynej sytuacji strzeleckiej, to wiesz, że wygrają ten mecz. Każdy zawodnik był przekonany co do swojej roli na boisku. Wystarczy, by jeden zwątpił i koniec, przegrywasz.

– Ta mentalność wychodzi od menedżera. Rolą Sama Allardyce’a jest przyswojenie zawodnikom jak mają się zachować w określonych sytuacjach. Jak mamy bronić wygrywając 1:0 lub 2:0? Jak mamy atakować, gdy tracimy bramkę? Potrzebujemy konkretnych planów na przeróżne scenariusze.

– Bez tego stajemy się przewidywalni, grając na najwyższym poziomie nie ukryjesz tego. Naszym zadaniem jest przywrócenie przekonania o własnych umiejętnościach, bo jestem przekonany, że te umiejętności już mamy. Wszystko siedzi w głowie.

– Wyobraźmy sobie jak działa klub w trakcie sezonu – grasz mecz, wracasz do domu, spędzasz czas z dziećmi, żoną/dziewczyną, przyjaciółmi, odstawiasz futbol na chwilę na bok i następnego dnia wracasz do treningów. Potrzebujemy tych paru godzin, by zapomnieć o wszystkim, by móc się zrelaksować.

– Jeżeli myślisz o piłce, oglądasz i dyskutujesz o niej 24 godziny na dobę, wtedy twoja głowa nie przestaje pracować, nie masz tej chwili na wypicie kawy, wyjście do restauracji, czy też partyjkę golfa. Reprezentacja musi od tego zacząć, przerzucić się na tryb pracy bliższy temu, jaki mamy w klubach.

– Wiem, że mamy przeróżne spotkania z drużyną i sztabem szkoleniowym, ale w klubie potrafiliśmy znaleźć na to czas. Nie wiem czemu czasem menedżer nie może powiedzieć po treningu – „Ok, widzę was jutro, punkt 9 rano.” – i dostajemy parę godzin dla siebie.

Co jeśli następnego dnia w kolorowej prasie widzimy zdjęcia zawodników z sziszami, bądź włóczących się po nocy w mieście?

– Chłopaki wiedzą, że reprezentują Anglię. Wiedzą jak powinni się zachowywać. Muszą trzymać samodyscyplinę i szanować kolegów z drużyny, menedżera i kibiców. Muszą pokazać, że są godni zaufania. Wtedy nie powinno być problemów. Jeżeli problemy jednak wystąpią, to zawodnika powinno się wysłać z powrotem do domu.

– Trzon Manchesteru United do niedawna stanowili zawodnicy z Wysp Brytyjskich. Teraz mamy wielu graczy zza granicy, nie wiem jak zareagowaliby na niektóre tradycyjne metody szkoleniowe. To była dla nas norma, ale w reprezentacji piłkarze ponownie powinni brać za siebie odpowiedzialność.

– Potrafię opieprzyć kolegę z drużyny i nie mam nic przeciwko, jeżeli ktoś mnie opieprzy. Jeżeli mocna krytyka spływa jednak z ust menedżera, to robi różnicę. Jeżeli ktoś nie gra dobrze, to powinien to usłyszeć, inaczej może pomyśleć, że nie gra aż tak źle.

– To nie jest miłe uczucie usłyszeć coś takiego, ale tego nam trzeba. Powtarzam wszystkim w kadrze i Manchesterze, że opaska kapitańska nie zwalnia z dobrej gry, mnie też można opieprzyć. Powiedziano mi, że moje rajdy nie są wystarczająco dobre. Nie mam nic przeciwko temu. Każdy zawodnik ma głos.

– Dzieliłem szatnię z Garym Neville’em i Roy’em Keane’em. Miałem 19 lat i już miałem na koncie sprzeczki z Garym, a nawet z sir Aleksem Fergusonem. Tak powinno być.

– Sir Alex był wyjątkowy pod tym względem, bardzo sprytny. Wiedział kogo może opieprzyć, a kogo najlepiej zostawić w spokoju. Wiedział, że w ten sposób wyciągnie ze mnie co najlepsze. Ten sposób nie podziałałby na Naniego.

JOSÉ MOURINHO

– Podziwiam to, jak potrafi rozmawiać z zawodnikami indywidualnie i grupowo. Potrafi przywrócić pewność siebie. Po rozmowie z nim czujesz się jakbyś znowu był najlepszy, na szczycie świata. Podziałało to na mnie, na wszystkich, to jedna z jego umiejętności. Mourinho bardzo mądrze używa słów. Wypowiedzą w prasie potrafi zostawić wiadomość dla gracza, czy dla innego menedżera.

– Przed Euro 2016 miałem okazję spotkać się z nim. Po rozmowie byłem bardzo zadowolony. Chce, żebyśmy grali z dużą swobodą, wymiennością pozycji i stwarzali mnóstwo okazji strzeleckich. Myślę, że mogę przywrócić klubowi sukcesy, strzelając bramki.

– Cały okres przygotowawczy poświęciłem zmianie nastawienia, z pomocnika na napastnika. Od dłuższego czasu wiedziałem, że mogę grać w pomocy i przy poprzednim stylu gry Manchesteru byłem bardzo zadowolony ze swojej roli.

– Jednak teraz przewodzi nam José. Przez 10 lat widział mnie na innej pozycji, zdobywającego bramki i tego ode mnie wymaga. To nie jest tak, że to dla mnie coś nowego. Nie miałem żadnych obaw, byłem podekscytowany.

– To jeden z najlepszych menedżerów na świecie i muszę mu zaimponować. Zawsze jednak czułem, że muszę zaimponować każdemu menedżerowi i pokazać, że mogę grać na każdej pozycji.

– Nikt nie zwrócił na to uwagi, ale podczas gierek treningowych w kadrze zdarzało się, że grałem w środku obrony z Johnem Stonesem.

PAUL POGBA

– Moje pierwsze skojarzenie z Paulem to siniaki. To był jeden z tych zawodników, którzy potrafili dać ci w kość podczas treningów. Wejście kolanem, popchnięcie – wątpię, żeby robił to celowo, ale zdarzało się. Nie musiałeś nawet walczyć o piłkę. Wystarczyło, że biegł obok mnie i mogłem liczyć na bliższy kontakt z jego łokciem. Jeżeli przyjdzie do nas, to nie mogę się doczekać kolejnych pojedynków!

– Już u nas dał się poznać jako zawodnik z wspaniałymi zdolnościami. Po odejściu z Manchesteru wskoczył na nowy poziom. Liczę na to, że chce do nas wrócić i udowodnić, że jest zawodnikiem ze światowej czołówki. Jestem pewien, że Pogba czuje, że zostawił tutaj niedokończone sprawy. Jego przybycie byłoby ogromnym krokiem naprzód dla tego klubu.

ZLATAN IBRAHIMOVIĆ

– Wybitna osobowość i jeden z najlepszych napastników. Widać, że chce być naprawdę ważnym elementem tego zespołu. Po treningu cały czas nam powtarza jak możemy wyciągnąć z siebie co najlepsze. Dysponuje wspaniałą etyką pracy.

– Mam wrażenie, że inni zawodnicy widzą w tej drużynie dawny Manchester United. Tu nie chodzi tylko o nowe nabytki, mamy już Anthony’ego Martiala i Marcusa Rashforda, którzy dali nam olbrzymiego kopa w zeszłym sezonie.

– Jesteśmy w bardzo dobrym położeniu, uważamy, że możemy powalczyć o mistrzostwo Premier League. Chcemy zacząć od zdobycia Tarczy Wspólnoty w spotkaniu z Leicester City. Co prawda, to tylko jeden mecz, ale chcemy pokazać, że możemy zdobyć trofeum już na początku sezonu. To dla nas bardzo istotne.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze