Herrera: derby Manchesteru mogą być meczem o wszystko

Jakub Mikuła
Zmień rozmiar tekstu:

Ander Herrera jest zdania, że czwartkowe derby Manchesteru będą meczem o wszystko i być może tylko ich zwycięzca zakwalifikuje się do przyszłorocznej Ligi Mistrzów.

Jeśli Manchester United, który w lidze nie przegrał od dokładnie pół roku, pokona City na Etihad Stadium, zajmie jego miejsce w czołowej czwórce i zrówna się punktami z Liverpoolem, mając od „The Reds” jedno spotkanie rozegranie mniej.

Po 23 meczach bez porażki trudno byłoby się kłócić, że mecz z rywalem zza miedzy ma dla United duże znaczenie. Jeśli powtórzą sukces sprzed roku i pokonają City na ich stadionie, ich los będzie wyłącznie w ich rękach. Triumf w Lidze Europy, który w oczach Jose Mourinho jest priorytetową i łatwiejszą drogą dostania się do Ligi Mistrzów, mógłby wówczas stać się kołem zapasowym.

– To będzie najważniejszy mecz w sezonie – powiedział Herrera. – Tracimy do City jeden punkt. Jeśli wygramy, będziemy mieli szansę skończyć sezon w czołowej czwórce. Jeśli przegramy, stanie się to bardzo trudne.

– Czy to mecz o wszystko? Prawdopodobnie tak. Ktokolwiek wygra, nie przegra później wielu meczów, nie popełni też wielu błędów. Albo oni, albo my. Ten mecz będzie miał kluczowe znaczenie.

Na korzyść Man Utd może działać to, że od chwili katastrofy na Stamford Bridge nie przegrał żadnego meczu w Premier League, a City właśnie odpadli z Pucharu Anglii, przez co wiadomo już, że Pep Guardiola zanotuje pierwszy sezon w karierze, w którym nie zdobył żadnego trofeum. Przegrana z United mogłaby dopisać brak awansu do Ligi Mistrzów do listy jego zmartwień.

– Nie znam uczucia „zwycięzca bierze wszystko”, ale będzie to niesamowity mecz – dodał Herrera, który w niedzielę zaliczył asystę przy bramce Anthony’ego Martiala przeciwko Burnley. – To dobry moment na takie starcie. Szanujemy City, ale bardzo dobrze nam idzie i musimy to pokazać w czwartek.

Ze wszystkich zawodników Man Utd Herrera jest prawdopodobnie najmniej pewny tego, że „Czerwone Diabły” zagrają w finale Ligi Europy w Sztokholmie. Ich półfinałowy rywal, Celta Vigo, potrafiła wygrać u siebie z Barceloną i zremisować z Realem Madryt. To dla Andera szczególny klub, bo jego ojciec Pedro bronił jego barw i pracował jako jego dyrektor generalny.

W czasach gry w Athleticu Bilbao Herrera dotarł z drużyną do finału Ligi Europy, więc zdaje sobie sprawę z tego, że nigdy nie można być pewnym awansu do dalszej fazy turnieju. Zapytany o to, jaką ma szczególną motywację w zapewnieniu sobie biletu do Sztokholmu, odpowiedział:

– Chcę wyjąć nóż ze swoich pleców.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze