Liga Europy

Mourinho: dobro zespołu jest dla mnie ważniejsze od indywidualnych zaszczytów

manutd.com

Jose Mourinho może w przyszłym tygodniu sięgnąć po czwarte europejskie trofeum w swojej karierze, ale twierdzi, że powrót Manchesteru United do Ligi Mistrzów jest dla niego ważniejszy od indywidualnych zaszczytów.

W środę Portugalczyk poprowadzi swój zespół w finale Ligi Europy w Sztokholmie. Wcześniej wygrał już te rozgrywki, gdy jeszcze funkcjonowały pod innym szyldem – w 2003 roku jego Porto zdobyło Puchar UEFA, pokonując w finale Celtic 3:2. Rok później zdobyło Ligę Mistrzów, którą Mourinho wygrał po raz drugi w 2010 roku jako szkoleniowiec Interu Mediolan.

Prowadzone przez “The Special One” Porto na drodze do triumfu w Lidze Mistrzów wyeliminowało Manchester United, gdy błąd sędziego liniowego (który nie uznał prawidłowej bramki Paula Scholesa na 2:0) i bramka Costinhi dała “Smokom” zwycięski remis na Old Trafford. Mourinho wykonał wtedy pamiętny bieg wzdłuż linii bocznej. Zapytany o to, czy w razie pokonania Ajaksu kibice mogą zobaczyć powtórkę tamtej sytuacji, odpowiedział:

– Dlaczego nie? To zależy od sytuacji.

– Zdobyłem najważniejszy puchar. Wygrałem 3:0 w finale Ligi Mistrzów. Nie biegałem wtedy ani nie skakałem, bo chodzi tu o emocje wynikające z meczu.

– Tak czy inaczej powrót do zdobywania europejskich trofeów byłby dla naszego klubu czymś niesamowitym, podobnie jak powrót do walki o Superpuchar Europy. To byłaby świetna sprawa dla klubu, a klub jest ważniejszy od nas wszystkich.

Choć Mourinho zdobył już trofeum, z którym chce zakończyć sezon, przyznaje, że okazało się w pewnym sensie nieuchwytne.

– Nie mam jego repliki – przyznał w rozmowie z portalem UEFA.com, wspominając triumf na Estadio de La Cartuja w 2003 roku.

– Moi chłopcy nie zdołali stworzyć repliki tak trudnego pucharu. Mam kopię trofeów Ligi Mistrzów, Premier League i La Liga – wszystkich pucharów, które miałem szczęście zdobyć. Puchar UEFA jest jednak zbyt piękny, zbyt ciężki i zbyt trudny do odtworzenia.

– Nadal mam jednak mój medal i – co najważniejsze – mam moje wspomnienia.

Zobacz komentarze