Rooney: już w listopadzie wiedziałem, że mój czas w Man Utd się skończył

Jakub Mikuła
Zmień rozmiar tekstu:

Wayne Rooney czuje, że nie zasłużył na to, by wznieść dwa trofea, które Manchester United zdobył w ubiegłym sezonie, bo wie, że jego kariera na Old Trafford zakończyła się na 9 miesięcy przed tym, jak wrócił na Goodison Park.

Najlepszy strzelec w historii Man Utd i jego były kapitan pożegnał Old Trafford, zdobywając Puchar Ligi i Ligę Europy, ale jego ostatni sezon w klubie był wymagający.

Po tym, jak przypieczętował swój emocjonalny powrót do Evertonu, Rooney wyznał, że musiał opuścić Manchester, by regularnie grać i tym samym podtrzymać swoje szanse na wyjazd na mistrzostwa świata.

– To był dla mnie frustrujący okres – powiedział. – Najtrudniejsze było podnoszenie dwóch trofeów: Pucharu Ligi i Ligi Europy. Czułem, że na nie nie zasłużyłem, bo nie byłem ważną częścią zespołu. To było dla mnie trudne do zaakceptowania. Byłem oczywiście szczęśliwy, bo zdobywałem kolejne trofea, ale nie mogłem się nimi cieszyć tak jak dawniej.

– Brak gry jest dla mnie dołujący. Zawodnicy, którzy grali, mieli dwa dni odpoczynku, podczas gdy wszyscy pozostali trenowali razem. W rezultacie tak właściwie nie trenowałem z pierwszym zespołem.

Rooney zdał sobie sprawę z tego, że jego pożegnanie z Old Trafford będzie wyjątkowo długie.

– Gdzieś w okolicach listopada wiedziałem już, że odejdę – dodał. – W styczniu rozmawiałem z José, żeby poznać jego zdanie. Chciał, żebym został i pomógł drużynie na ostatnim etapie sezonu. Zrobiłem to. Pomogłem chłopakom w tych meczach, w których zostałem wystawiony, ale wiedziałem, że muszę wykonać odpowiednie kroki, by ponownie nadać mojej karierze bieg. Był to dla mnie smutny moment, bo spędziłem w tym klubie 13 lat, ale musiałem też myśleć o mojej karierze.

– Na początku sezonu wszystko było w porządku. Zagrałem słabo na wyjeździe w Watford, ale to wszystko. Mourinho wystawiał mnie na pozycji “dziesiątki” za plecami Zlatana, ale później zmienił nieco system, a chłopaki, którzy przebili się przez to do wyjściowej jedenastki, dobrze się spisali. Mourinho trzymał się tego ustawienia. To jego decyzja, a ja szanuję go nie tylko jako człowieka, ale także jako menedżera. Rozumiem, że trenerzy muszą podejmować pewne decyzje, ale ja także muszę je podejmować.

Rooney miał lukratywne oferty z Chin i USA, ale był pewien tego, że chce wrócić do Evertonu.

– Jeśli szukałbym wystarczająco długo, znalazłbym pieniądze, ale kierowałem się przede wszystkim chęcią gry. Chciałem trafić do środowiska, które przejawia pewne ambicje.

– Wiem, że z moim powrotem do Evertonu będzie wiązała się większa presja niż z transferem do jakiegokolwiek innego klubu, ale jestem gotowy na to wyzwanie. Chciałbym uczynić nas lepszym zespołem niż byliśmy przedtem.

Przeczytaj również:  Wes Brown chwali Martineza po niedzielnym spotkaniu

Kapitan reprezentacji Anglii mówił o powrocie na Goodison Park szczerze i emocjonalnie. Everton, do którego trafił, jest już zupełnie klubem niż ten, który opuścił w 2004 roku. Rooney zdaje sobie sprawę z tego, że w opinii wielu najlepsze lata ma już ze sobą, ale podkreśla, że nie znalazł się w domu spokojnej starości i zamierza ponownie udowodnić swoje umiejętności.

– Ludzie mają prawo mieć swoje zdanie. Szanuję ich opinie, ale oczywiście się z nimi nie zgadzam – powiedział.

– Everton jest dla mnie właściwym miejscem, choć wiem, że muszę przekonać krytyków do siebie. To będzie dla mnie duże wyzwanie, które będzie wiązało się z dużą presją, ale z presją musiałem sobie radzić przez całą karierę.

Zapytany o komentarz odnośnie zarzutów, że jego forma znacznie się obniżyła, odparł:

– Z pewnością obniżyła się na przestrzeni ostatniego roku, bo muszę grać. Wiem, że gdy gram, jestem w optymalnej dyspozycji, ale każdy jest inny. Grałem z wieloma piłkarzami, którzy omijali dwa dni treningów, by ćwiczyć na dzień przed meczem, bo tak było lepiej dla ich organizmów. Ja wiem, że muszę trenować i muszę grać. W takich warunkach wiem, że zagram jak potrafią najlepiej.

Rooney nie złożył broni w staraniach o miejsce w składzie reprezentacji Anglii na mistrzostwach świata i wierzy, że powracając do formy zyska uwagę Garetha Southgate’a, selekcjonera kadry narodowej.

– Mam taką nadzieję. Uwielbiam grać dla Anglii – dodał. – Oczywiście Gareth, podobnie jak José, musiał podjąć decyzję. Rozmawiałem z nim jednak i w pełni go rozumiem, bo sam uważam, że zawodnicy, którzy nie grają w swoich klubach, nie powinni grać w reprezentacji. Powiedział mi, że jeśli wrócę do regularnej gry, drzwi do kadry wciąż są dla mnie otwarte. Byłoby świetnie, gdyby mi się to udało. Jeśli będę się dobrze spisywał, jestem pewien, że selekcjoner będzie musiał podjąć kolejną decyzję.

– Chcę grać dla Anglii. Wydaje mi się, że jeśli trafiłbym do Chin, sam bym z tego zrezygnował. Musiałbym się liczyć z różnicą stref czasowych, z różnicą w poziomie ligi. Nie byłoby to dla mnie właściwe rozwiązanie, jeśli chciałbym starać się o powrót do reprezentacji.

W tym roku nie wydarzy się już żaden bardziej sentymentalny transfer. Łatwo było zobaczyć radość w oczach Rooneya, gdy mówił o reakcji swojej rodziny.

– Mój najstarszy syn [Kai] był prawdopodobnie najszczęśliwszy ze wszystkich – wyznał. – Mój tata również. To wielki kibic Evertonu. Przez ostatnie 13 lat jeździł na mecze do Manchesteru, a teraz będzie miał tylko 5 minut drogi na stadion.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze