Sztab szkoleniowy

Mourinho: wracamy do naturalnego środowiska

manutd.com

Jose Mourinho na konferencji prasowej przed spotkaniem z FC Basel, otwierającym tegoroczną kampanię Manchesteru United w Lidze Mistrzów, podkreślił, że Victor Lindelöf jest równorzędnym rywalem dla pozostałych stoperów. Portugalczyk dodał również, że do wtorkowego rywala podejdzie z respektem, ale na Old Trafford będzie walczył tylko o trzy punkty.

Fellaini niepewny występu

– Fellaini wczoraj nie trenował i zobaczymy, czy będzie mógł trenować dzisiaj. Jest dla mnie bardzo ważnym zawodnikiem, ważniejszym niż możecie sobie zdawać sprawę. Czuję że nasz skład bez niego jest słabszy, nieważne czy jest na boisku, czy na ławce. Jeśli jego stan się poprawi, znajdzie się w kadrze, bo jest mi potrzebny, ale teraz nie mogę tego potwierdzić. Miał problem z łydką na zgrupowaniu kadry, potem zagrał z Grecją i odczuł kontuzję po meczu.

Lindelöf nie będzie drugim wyborem

– Nie sądzę, żeby Bailly i Jones byli lepszą parą, są na podobnym poziomie, choć różnią się piłkarsko, jednak nawet jeśli ta dwójka nie byłaby zawieszona, prawdopodobnie i tak wystawiłbym Smallinga i Lindelöfa. To tylko kwestia opcji jakie mam dostępne, a ponieważ graliśmy jeden mecz tygodniowo, nie czułem potrzeby przeprowadzania zmian. Jutro będą mieli szansę gry i dla mnie są na tym samym poziomie.

– Myślę, że łatwo odnajdzie się w meczach Ligi Mistrzów, mecze będą wyglądać podobnie jak w lidze portugalskiej. W stosunku do Premier League jest więcej różnic i będzie potrzebował czasu, by do niej przywyknąć. To bardzo inteligentny, bystry i spokojny chłopak, który wie że musi dochodzić do tego małymi krokami. Przed jutrzejszym meczem jestem pełen spokoju i on również jest pewien siebie. Ma wielki potencjał i Jones, Smalling i Bailly mają powody, by obawiać się o swoje miejsce.

Szansa dla Romero?

– Robię to, co uważam za najlepsze do zespołu i nie podoba mi się ten sztywny podział “ty grasz tu, ty grasz tu”. W tym momencie David prezentuje się bardzo dobrze, jest pewien siebie i jutro znów będzie grał.

Powrót do Ligi Mistrzów

– Podobały mi się rozgrywki Ligi Europy, szanowałem te rozgrywki i nie chodziło tylko o zakwalifikowania się do Ligi Mistrzów, ale o okazanie respektu w rozgrywkach, które nie są w Europie najważniejsze. Powrót do Ligi Mistrzów to po prostu powrót do naturalnego środowiska dla Manchesteru United. Sam grałem w Lidze Europy tylko dwa razy, poza tym to zawsze była Liga Mistrzów. Dla niektórych piłkarzy to powrót, innymi będzie kierować motywacja gry po raz pierwszy. Dlatego nie możemy się doczekać jutrzejszego meczu i Old Trafford poczuje to co my.

– Motywacja jest bardzo ważna i bardzo silna. W Lidze Mistrzów jest cztery czy pięć zespołów z piłkarską jakością, doświadczeniem i “know-how” i to stanowi różnicę. Poza tym jest bardzo wiele drużyn, które są podobne do drużyn w Lidze Europy. Anderlecht i Feyenoord to zespoły z którymi graliśmy przecież w zeszłym sezonie, które zdobyły mistrzostwo i grają teraz w Lidze Mistrzów. Jest wiele zespołów z podobnymi umiejętnościami. Musimy powalczyć o awans do 1/8 i spróbować swoich sił w tej wyjątkowej fazie pucharowej.

Oczekiwania przed meczem z Basel

– Niskie oczekiwania to stwierdzenie, że jutro nie uda nam się wygrać, a przecież wiemy, że to potrafimy. Skromność to przyznanie, że rywal ma takie same ambicje i że potrafi napsuć nam krwi, jak robił to w przeszłości. Podchodzimy do tego spotkania z myślą o zwycięstwie, podobnie jak do meczu w Moskwie i Lizbonie. Możemy mówić, że jesteśmy w stanie wygrać każdy mec, ale mówienie, że jesteśmy kandydatami do tego czy tamtego… Na razie jesteśmy faworytami w jutrzejszym meczu.

– Pogodziłbym się z tym co stało się w moim ostatnim starciu z Basel, gdy przegrałem w Bazylei i zremisowałem w Londynie, ale awansowaliśmy i to się liczyło. Co innego to historia Basel z Man Utd. Ostatnim razem awansowały Basel i Benfica, a Man Utd trafił do Ligi Europy. Myślę, że jesteśmy silni, gramy dobrze i wierzymy w siebie. Mimo że jutrzejszy mecz będzie trudny, uważam że stać nas na wygraną.

Zwolnienie De Boera

– Taki jest ten świat, którym wielu z was się delektuje i w którym wielu z was przyczynia się do presji ciążącej na menedżerach. W futbolu nic mnie nie zaskakuje. Zostałem zwolniony jako mistrz, Ranieri był zwolniony jako mistrz, Frank de Boer został zwolniony po czterech meczach i pewnie w przyszłym roku znów wydarzy się coś szokującego.

Anglia dogoni europejską czołówkę?

– W zeszłym roku Real Madryt rozegrał ostatni miesiąc w La Liga drugim zespołem, bo mógł to zrobić i na finał Ligi Mistrzów wyszedł ze świeżymi siłami. Juventus, ponieważ został mistrzem z trzymiesięcznym wyprzedzeniem, mógł ostatni miesiąc grać drugim składem i miał świeżych piłkarzy na ćwierćfinał, półfinał i finał. Dla angielskich zespołów normalnie to niemożliwe, bo rywalizacja toczy się do ostatnich dni. Nie mamy przerwy zimowej, co nie jest nam na rękę, ale muszę przyznać, że uwielbiam angielski futbol w okresie świątecznym. Inne kraje nie mają przerwy zimowej, ale to sprawa kulturowa.

– Często mamy tylko dwa dni na przygotowanie do meczów w Europie, podczas gdy w innych ligach chronią swoje zespoły. Benfica grała w piątek i zawsze robimy to w Portugalii i Włoszech, PSG grało w piątek i tak to wygląda. Jednak nie narzekamy, po to mamy szeroki skład. Jeśli piłkarze odczuwają zmęczenie, musimy wystawiać innych.

 

Zobacz komentarze