Mourinho: Pogba jest dla nas niezastąpiony

Jakub Mikuła
Zmień rozmiar tekstu:

Po tym, jak Manchester United wysoko pokonał Newcastle, a Paul Pogba strzelił gola i zaliczył asystę, José Mourinho przyznaje, że Francuz staje się dla „Czerwonych Diabłów” zawodnikiem nie do zastąpienia.

Z powodu kontuzji ścięgna podkolanowego Pogba nie zagrał w 12 meczach, a Man Utd stracił w tym czasie 8 punktów do Manchesteru City. United strzelili w tym sezonie 19 goli w 6 meczach z 24-latkiem na boisku, a Mourinho przyznaje, że miał problem z jego zastąpieniem.

– Ma wpływ na naszą grę – powiedział. – Gdy doznał urazu, zdecydowałem się o tym nie mówić. Nie chciałem narzekać, musiałem znaleźć jakieś rozwiązanie. Wszyscy jednak wiemy, że niektórzy zawodnicy wpływają na poziom gry zespołu.

– Z nim na boisku jesteśmy dużo bardziej kreatywni. Zaliczył świetny występ, zupełnie jakby nie miał za sobą tak długiej przerwy. Miał duży wpływ na wynik meczu. Na początku sezonu Paul i Matić świetnie się ze sobą dogadywali i stanowili silnik tego zespołu. Brakowało nam tego. Inni zawodnicy to również klasowi gracze, ale mają inne zalety.

Pogba zszedł z boiska po 70 minutach i udał się prosto do tunelu, ale Mourinho twierdzi, że zmiana była zwykłym środkiem ostrożności po trwającej 2 miesiące kontuzji. Co więcej, przyznał, że Francuz może w środę nie zagrać z Basel.

– Zgadzam się z nim co do tego, że musiał podjąć decyzję o zejściu z boiska, gdy poczuł pierwsze oznaki zmęczenia, bo nie chcemy, żeby się forsował. Grał nieco ponad godzinę i przez ten czas nie sprawiał wrażenia, jakby miał za sobą tak długą przerwę od gry. Zobaczymy, czy w środę zagra, czy damy mu odpocząć. Musimy go chronić.

Ten dzień był dla Mourinho tym bardziej udany, że na boisko wrócił także Zlatan Ibrahimović, a Romelu Lukaku przełamał trwającą od kilku tygodni niemoc strzelecką.

– Nie zaczęliśmy meczu dobrze, ale nie winię za to moich piłkarzy, tylko – w pozytywnym sensie – Rafaela Beníteza. Jest bardzo doświadczony i bardzo inteligentny, jego zespół był bardzo dobrze zorganizowany i bardzo dobrze wszedł w mecz, co przysporzyło nam problemów. Nie radziliśmy sobie w naszej strefie obronnej, ale szybko stracona bramka była dla nas sygnałem do działania i zareagowaliśmy na nią w świetny sposób.

– Strzelenie gola już w pierwszej połowie było dla nas bardzo ważne, bo zdjęło z nas presję gonienia wyniku mimo gry u siebie. Druga połowa była już nasza. Mieliśmy kontrolę, strzelaliśmy gole i przeprowadziliśmy piękne akcje. Graliśmy jak z nut, z dużą swobodą i pewnością siebie. Mieliśmy wielu zawodników w ofensywnej strefie, dominowaliśmy na boisku, a nasi zawodnicy nie bali się wchodzić w pole karne, bo wiedzieli, że mamy mecz pod kontrolą. Właśnie dlatego naprawdę podobał mi się nasz występ.

– Wynik, trzy punkty, nasza postawa po bramce Newcastle, zdolność do odwrócenia losów meczu bez popadnięcia w panikę i oczywiście powrót kontuzjowanych zawodników – to wszystko mi się podobało. Zwłaszcza w przypadku Zlatana. Doznał strasznie dramatycznego urazu i świetnie widzieć go w takiej kondycji. To dla wszystkich powód do radości, ale dla nas, ludzi, którzy w tym czasie byli tak blisko niego, to nawet coś więcej. Odniósł jedną z najgorszych kontuzji w piłce nożnej i jego powrót miał dla nas naprawdę duże znaczenie.

Poza Pogbą i Lukaku na listę strzelców wpisali się także Chris Smalling i Anthony Martial, ale Mourinho przyznał, że szczególnie ucieszyło go trafienie Belga, który tym samym zakończył trwającą 7 meczów czarną serię bez zdobytej bramki.

– Jest napastnikiem, a napastnicy lubią strzelać gole – dodał. – Jeśli ich nie strzela, to dla mnie nie problem, dopóki wykonuje taką pracę na boisku jak ma w zwyczaju, ale to niekorzystne dla jego samooceny i pewności siebie. Napastnicy potrzebują bramek, a gdy ich nie zdobywają, mogą się podłamać, więc cieszę się, że Romelu strzelił tego gola.

Mourinho wypowiedział się także o Marcusie Rashfordzie i Anthonym Martialu, którzy – ku uciesze wielu kibiców – Man Utd zagrali w końcu ze sobą. Sam nie jest jednak równie przekonany co do tego, czy wystawianie ich jednocześnie to taki dobry pomysł.

– Obaj lubią grać na tej samej pozycji, co nieco utrudnia nam sprawę. Obaj wolą grać na lewej stronie niż na prawej. Gdy grają razem wraz z innym napastnikiem pośrodku, tracimy punkt kontaktu z pomocnikiem grającym za napastnikiem, a jesteśmy do niego przyzwyczajeni. Gdy jednak zaczęliśmy wykorzystywać ich obu na lewej stronie, pomiędzy napastnikiem i skrzydłowym, zaczęliśmy kreować więcej sytuacji. W pierwszej połowie mieliśmy problem z uzyskaniem stabilności w defensywie i z pewnością nie działo się to z winy obrońców, ale z powodu braku balansu. Gra Rashfordem i Martialem daje nam więc pewne opcje, ale inne też odbiera.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze