Getty Images

Działacze Manchesteru United zdają się nie zważać na kwestie finansowe i zamierzają zrobić wszystko co niezbędne, by wygrać z Manchesterem City wyścig o transfer Alexisa Sancheza – informuje serwis Sky Sports.

Coraz więcej wskazuje na to, że mający 29 lat reprezentant Chile już w najbliższych dniach zmieni otoczenie i zostanie nową “siódemką” w zespole “Czerwonych Diabłów”. Choć jeszcze tydzień temu murowanymi faworytami do pozyskania Alexisa był Man City, sytuacja zaczęła się mocno zmieniać w ostatnich dniach.

“The Citizens”, którzy jeszcze latem 2017 roku oferowali Arsenalowi za Sancheza sumę 60 milionów funtów, w tej chwili (na kilka miesięcy przed wygaśnięciem kontraktu Chilijczyka) nie chcą zapłacić za niego więcej niż 20 milionów funtów. Co więcej, menedżer Pep Guardiola nie zamierza oferować 29-latkowi wyższej pensji niż te wypłacane największym gwiazdom obecnych liderów Premier League i najwyraźniej porzucił zainteresowanie tym transferem.

Tymczasem, jak informuje Sky Sports, “Czerwone Diabły” przystały na oczekiwaną przez Arsenal, sumę odstępnego rzędu 35 milionów funtów, kolejne 5 milionów funtów trafi do agentów Alexisa Sancheza, a sam Chilijczyk stanie się najlepiej opłacanym piłkarzem w lidze, mogąc liczyć na zarobki rzędu ponad 350 tysięcy funtów tygodniowo (ponad 18 milionów funtów rocznie).

Dodatkowo na korzyść oferty Man Utd ma przemawiać możliwość włączenia do transakcji Henricha Mchitarjana, który w ostatnich miesiącach nie może znaleźć miejsca w składzie “Czerwonych Diabłów”. Arsene Wenger, menedżer Arsenalu, starał się o sprowadzenie Ormianina niedługo przed tym jak ten latem 2016 roku za 30 milionów funtów przeniósł się na Old Trafford z Borussii Dortmund.

Podobnie jak Alexisa w niedzielnym starciu “Kanonierów” przeciwko Bournemouth, Mchitarjana zabrakło w meczowej kadrze Man Utd na poniedziałkowy mecz ze Stoke City. Menedżer Jose Mourinho, pytany przez dziennikarzy o absencję 28-latka, odpowiedział krótko i tajemniczo, że “nie jest ona związana z kwestiami czysto taktycznymi”.

Dyskusja