manutd.com

Jose Mourinho wyraził swoją opinię o wygranym meczu z Liverpoolem w wywiadach dla MUTV i Sky Sports, oraz na pomeczowej konferencji prasowej.

Menedżer “Czerwonych Diabłów” musiał w tym meczu poradzić sobie bez Paula Pogby i Anthonego Martiala, którzy nie mogli wystąpić z powodu urazów. Nieobecność dwóch ważnych ogniw zespołu nie pokrzyżowała planów Portugalczyka, który odniósł bardzo ważne zwycięstwo nad The Reds. Posłuchajmy co ciekawego do powiedzenia po meczu miał Mourinho.

O dyspozycji dnia:

Osiągnęliśmy perfekcyjny rezultat, zdobyliśmy bardzo ważne trzy punkty, ale czy zagraliśmy doskonale? Nie powiedziałbym tak. Zagraliśmy dobrze w pierwszej połowie – graliśmy agresywnie, bezpośrednio, szybko i intensywnie atakowaliśmy, co przyniosło nam bramki. Mogliśmy strzelić trzy gole, gdyby Mata trafił w bramkę. Druga połowa była zupełnie innym meczem, do którego po prostu się dostosowaliśmy.

O taktyce:

Dałem moim piłkarzom różne opcje taktyczne. Nie należę do grona trenerów robotów, którzy mówią podaj piłkę od A do B, z B do C, zaś C podaje do D. Stawiam na przygotowanie moich zawodników pod kątem podejmowania dobrych decyzji na boisku w sytuacjach, w których się znajdują. Zawodnicy mają naprawdę wiele możliwości taktycznych, chociażby takich, że mieliśmy możliwość grać długą piłkę na McTominaya, który schodziłby do boku boiska i grał w powietrzu na Robertsona. Romelu Lukaku był przekonany co do tego, że może spokojnie zdominować Dejana Lovrena.

Ogólnie o meczu:

Najważniejsze jest zwycięstwo i zdobyte trzy punkty. Poza tym, przeciwko drużynom takim jak Liverpool, nie wygrasz jeśli nie jesteś w dobrej dyspozycji. Uważam, że w pierwszej połowie byliśmy bardzo silni i agresywni, z ciągłym zamiarem atakowania i strzelania bramek. W drugiej połowie to Liverpool był stroną dominującą, ale to była dominacja bez zagrożenia. W niektórych meczach David popisuje się wspaniałymi interwencjami, ale w tym meczu nie miał ani jednej tak ważnej interwencji. Dlatego uważam, że w drugiej połowie mimo wszystko kontrowaliśmy spotkanie i dominację Liverpoolu.

O niezadowoleniu fanów podczas zmiany Rashforda:

Wiesz, że kibice mogą robić co chcą. Wcale nie jestem zły, że tak zareagowali. Jestem zły na ich reakcje kierowane w stronę McTominaya, 20-sto letniego dzieciaka, który podejmował dobre decyzje na boisku. Chcieli, żeby podjął złą decyzję. Kiedy ten dzieciak decyduje się zmniejszyć intensywność gry, nie stracić piłki, zwiększyć posiadanie i podać piłkę do tyłu, to znaczy że daje rozwiązanie na posiadanie piłki na połowie przeciwnika. To było bardzo dobre rozwiązanie, a przecież tak wielu światowej klasy piłkarzy, doświadczonych zawodników, nie zrobiłoby tego. Fani mogą reagować niezadowoleniem na moje decyzje – to nie jest problem.

Powód zejścia Rashforda:

Słyszałem Gary’ego Neville’a proszącego Marcusa Rashforda, żeby dostał czerwoną kartkę, i bałem się że sędzia mógł to oglądać w przerwie meczu! Gdy w drugiej połowie graliśmy bardziej defensywnie, Liverpool naciskając na nas przesunął w centralną strefę boiska wielu piłkarzy. Ashley Young musiał przez to schodzić do środka boiska, a Rashford grał naprzeciwko szarżującemu Aleksandrowi-Arnoldowi mając na koncie żółtą kartkę. Podjąłem decyzję zastąpienia go zawodnikiem, który mógłby w razie potrzeby wykonać faul na Arnoldzie.

Czy Bailly jest kontuzjowany?

Nie wiem. Był w doskonałej dyspozycji. Strzelił niesamowitą bramkę! (śmiech) Pokazał ogromnego ducha walki, aby sprostać bramce samobójczej, a potem poradzić sobie z urazem, który był oczywiście bolesny. To jest Eric jakiego kochamy!

Słowa końcowe:

Szczerze mówiąc, jestem trochę zmęczony. We wtorek mamy mecz (przeciwko Sevilli). Wygraliśmy i nie obchodzi mnie, co mówią ludzie. Trzy punkty, bardzo ważne zwycięstwo, chłopcy i ja jesteśmy szczęśliwi.

Dyskusja