zimbio.com

Kolejny niesamowity comeback zaliczony! Po wyrównanym boju na Wembley piłkarze Czerwonych Diabłów pokonały Tottenham 2:1 i zagrają w finale FA Cup. Jeśli w drugim meczu półfinałowym Southampton pokona Chelsea, będziemy mieć powtórkę finałowego starcia sprzed roku, gdy Manchester United w finale Pucharu Ligii Angielskiej pokonał Świętych 3:2. W oczekiwaniu na drugi mecz półfinałowy zapraszamy do zapoznania się z ocenami piłkarzy Manchesteru United, których dokonał jeden z redaktorów ManUtd.pl.

David de Gea – stwarzał dziś wrażenie niepewnego i spowolnionego. Przy bramce dla Kogutów nie miał nic do powiedzenia, jednak przy strzale Diera tuż przed końcem pierwszej połowy, który odbił się od słupka, oraz strzale Eriksena w drugiej połowie, który minimalnie minął lewy słupek bramki, nie zareagował, nie rzucił się, nie poszedł za piłką. Tak jakby był pewny, że strzały miną bramkę, co przecież wcale nie było oczywiste. Reszta gry bez zarzutu. Ocena: 7

Antonio Valencia – ciężkie było życie Ekwadorczyka, który miał do upilnowania Sona. Dwa razy świetnie go zablokował. Do tego dobrze asekurował środkowych obrońców i zagęszczał przestrzeń w której znajdował się Harry Kane. Często włączał się w akcje ofensywne, dając możliwość szerokiego rozciągnięcia gry do prawej strony, ale zabrakło dziś troszeczkę tego jego dynamizmu do którego nas przyzwyczaił. Zszedł z boiska w 80. minucie ze względu na uraz. Ocena: 7,5

Chris Smalling – można rzec – niedawno uratował nam cztery litery strzelając zwycięską bramkę, a dziś tymi czterema literami ocalił nas od straty bramki! To dzięki rykoszetowi od jego pośladka, uderzenie Erica Diera pod koniec pierwszej połowy minimalnie zmieniło trajektorię lotu i trafiło w słupek, a nie do siatki tuż obok niego. Dzisiaj miał za zadanie pilnować gwiazdę Kogutów, Harrego Kane’a, co wyszło mu wyśmienicie. Zdetronizował go i przypilnował przy każdym stałym fragmencie gry, przez co był całkowicie niegroźny. Ocena: 8,5

Phil Jones – wspomagał Chrisa w pilnowaniu Kane’a, ale jego głównym celem tego wieczoru był Dele Alli. Nie upilnował go przy pierwszej bramce, ale za to w 17. minucie pięknie zdjął mu piłkę niemalże z nogi tuż przed bramką Davida. Phil dziś zaliczył najwięcej udanych  wybić i przechwytów z całego zespołu. Jako jedyny zanotował 100% celnych podań (19). Naprawdę solidne zawody Anglika z pełnym poświęceniem. Ocena: 8,5

Ashley Young – można powiedzieć, że zawalił przy pierwszej bramce, bo go w ogóle nie było na swojej pozycji, ale poszedł wtedy do wysokiego pressingu, co go trochę usprawiedliwia. Później kopnął w nogi Eriksena pod własnym polem karnym, pozwalając mu przejąć piłkę, ale tym razem wrócił i naprawił swój błąd. Ogółem nie był zbytnio aktywny – zero wykonanych dryblingów, tylko jedno dośrodkowanie, wykonał 31 podań z których tylko 55% było celne. Na plus można odnotować zaledwie dwa odbiory i to, że schodził zagęszczać środek pola, czyli najbardziej aktywną strefę Kogutów. Ocena: 6,5

Nemancja Matić – był zajęty rozmontowywaniem środka pola Tottenhamu, co mu dobrze wyszło, gdyż Eriksen rzadko miał okazję posłać dobrą piłkę do swoich kolegów w ofensywie. Serba można wyróżnić za jedno podanie otwierające, gdy w 9. minucie świetnie dorzucił piłkę do Lukaku. Ocena: 7

Ander Herrera – złapał formę z poprzedniego sezonu, gdy został wybrany najlepszym piłkarzem Manchesteru United. Kolejny mecz na bardzo wysokich obrotach – znów najwięcej kontaktów z piłką (67) oraz imponujące 5 odbiorów, gdzie żaden inny piłkarz znajdujący się na boisku, licząc oba zespoły, nie zanotował więcej niż dwa odbiory. Hiszpan swój wyśmienity występ zwieńczył zwycięskim trafieniem, gdy to po podaniu od Lukaku płaskim strzałem po ziemi pokonał Vorma. Ocena: 9,5

Paul Pogba – gdy tylko chce, to rozgrywa doskonały mecz. Akcja przy pierwszej bramce dla Man Utd to wszystko to czego oczekuje się od piłkarza – pełne zaangażowanie, wysoki pressing, odbiór piłki na połowie rywala i na końcu takie dośrodkowanie, żeby najniższy piłkarz na boisku strzelił bramkę z głową. Poezja. Mecze ogląda się po to, aby patrzeć właśnie na taką grę, na takie akcje, na takie zaangażowanie i na takich zawodników. Ocena: 9

Jesse Lingard – dużo biegał i szukał gry przez cały mecz. Bardzo inteligentnie dostrzegł Andera i nie dotknął piłki, zostawiając ją Hiszpanowi, który strzelił zwycięskiego gola. Był najczęściej faulowanym zawodnikiem na boisku – aż 5 razy. Został zmieniony w 83. minucie. Ocena: 7

Alexis Sanchez – trzecie trafienie z diabełkiem na piersi i to z głowy! Mierzący 169cm Chilijczyk poradził sobie w powietrzu mając obok siebie o 20cm wyższych obrońców. Piekielnie duże zaangażowanie w mecz. Bardzo często wybiegał do przodu w pojedynczym pressingu. Nie szczędził sił i dawał z siebie 100% w każdej akcji. Wykonał aż 8 dośrodkowań. Naprawdę świetny występ Alexisa. Oby więcej takich! Ocena: 9

Romelu Lukaku – asysta przy trafieniu na 2:1. Łącznie oddał 3 strzały, z czego jeden był w światło bramki. Dwa udane dryblingi i 6 wygranych pojedynków główkowych – najwięcej z całej drużyny. Dużo walczył i nie odpuszczał przez pełne 90 minut. Nawet gdy nie strzela, jest ważnym ogniwem drużyny. Ocena: 8

Rezerwowi:

Matteo Darmian (za Antonio Valencie w 80. minucie) – zmiana wymuszona przez uraz Ekwadorczyka. Włoch wszedł i sprostał zadaniu, gdyż zdążył zaliczyć dwa udane wybicia. Wyglądał solidnie w defensywie, nie przestraszył się rywala. Ocena: 6,5

Marcus Rashford (za Jesse Lingarda w 83. minucie) – wszedł w celu ożywienia ataku i to zrobił, jednak nie wykorzystał wyśmienitego podania od Lukaku w doliczonym czasie gry, gdy mając świeży zapas sił nie minął Vertonghena. Powinien był chociaż oddać strzał na bramkę w takiej sytuacji. Niesłusznie otrzymał żółtą kartkę za symulację, gdyż chciał uniknąć wślizgu goniącego go obrońcy. Ocena: 6

Marouane Fellaini (w 95. minucie za Alexisa Sancheza) – zmiana zadaniowa na czas. Grał zbyt krótko, aby ocenić.

Trener Jose Mourinho – cały piłkarski świat spodziewał się autobusu i rozpaczliwej obrony, a tymczasem Portugalczyk zaszczepił chęć zwycięstwa i ogromną dozę zaangażowania w swoich piłkarzach, dzięki czemu wygrał mecz i wciąż ma szanse zdobyć w tym sezonie trofeum. Pomimo tego, że mecz nie ułożył się po jego myśli i Tottenham szybko objął prowadzenie, konsekwentnie trzymał się swojego planu, co zaowocowało kolejnym wyśmienitym comebackiem jego drużyny. Widać, że Jose duży nacisk w ostatnim czasie postawił na odbudowanie mentalności zespołu, co przynosi efekty nie tylko w osiąganych wynikach, ale również poprawiło styl gry drużyny. Wygrał mecz na stadionie domowym bardzo silnego przeciwnika, co naprawdę trzeba docenić. Ocena: 8,5

Dyskusja