david-de-gea

Bramkarz Manchesteru United, David de Gea, tradycyjnie łączony jest w letnim oknie transferowym z przenosinami do Realu Madryt. Sam Hiszpan wypowiedział się na temat swojej przyszłości, gdzie ani nie zaprzeczył ani też nie potwierdził tych doniesień stwierdzając, że obecnie skupia się na jak najlepszym występie na mundialu w Rosji.

– Moja przyszłość? Najważniejszą sprawą są teraz Mistrzostwa Świata i niezaprzątanie sobie głowy tym, co mogłoby odwrócić uwagę od tego turnieju i wprowadzić w zamartwianie się. Musimy być skoncentrowani na mundialu. Wszyscy jesteśmy dobrymi zawodnikami. Mam więc nadzieję, że uda nam się zajść daleko w tym turnieju, a nawet go wygrać – mówił De Gea.

– Piłka nożna to piłka nożna. Tutaj mogą wydarzyć się tysiące różnych rzeczy. Ja jednak zawsze pozostaje spokojny. Cokolwiek się wydarzy, zawsze pozostanę taki sam. Ważnym jest, aby być ciągle skoncentrowanym i dawać z siebie sto procent na boisku – dodał Hiszpan.

Podczas poprzedniego wielkiego turnieju, Mistrzostw Europy 2016, David de Gea również musiał odsuwać na bok wszelkie spekulacje na jego temat. Jednak wtedy chodziło o coś znacznie poważniejszego. Jego nazwisko wraz z innym hiszpańskim zawodnikiem, Ikerem Muniainem, zostało powiązane ze skandalem na tle seksualnym. Piłkarzom zarzucono m.in. gwałt na nieletniej dziewczynie. Cała sprawa dotyczyć miała wydarzeń z 2012 roku, ale wyszła na światło dzienne tuż przed EURO 2016.

Pomimo tego, że nie znaleziono żadnych dowodów w tej sprawie obciążających golkipera Manchesteru United, niedawno powołany na stanowisko premiera Hiszpanii, Pedro Sanchez, w tamtym czasie publicznie przyznał, że czuje się niekomfortowo z faktem, że De Gea znalazł się wówczas w kadrze narodowej na turniej rozgrywany we Francji.

Obecny premier Hiszpanii miał osobiście przeprosić bramkarza „Czerwonych Diabłów” za wypowiedziane niegdyś słowa podczas ubiegłotygodniowej wizyty na zgrupowaniu kadry prowadzonej przez Julena Lopeteguiego. 27-latek przyznał, że przyjął przeprosiny, ale oczekuje, że usłyszy je także publicznie, tak samo jak publicznie swego czasu padały oskarżenia wobec jego osoby.

– Przyjąłem uprzejmie przeprosiny premiera. Problem jednak polega na tym, że to, co wówczas powiedział, było jawne, dlatego też uważam, że przeprosiny również powinny zostać złożone publicznie – mówił De Gea.

– Prawdą też jest, że większość ludzi, którzy wówczas zszargali moje imię publicznie, po sprawie nie przeprosiła mnie nawet prywatnie. Łatwo jest rozmawiać o innych osobach w naszym kraju. Zawsze mówiłem, że to, co pojawiło się wtedy w mediach, było kłamstwem, a mimo to ludzie ciągle powtarzali, że nie powinienem jechać razem z drużyną narodową.

– Ostatecznie wszystko jednak zostało udowodnione i pokazaliśmy światu, że te wszystkie informacje były kłamstwami. Osobiście mnie to za bardzo nie uderzyło, ale mam przy sobie bliskich, których dotknęło to bardziej.  Niemniej teraz to już było i minęło – dodał.

Dyskusja