Mistrzostwa Świata 2018

Mourinho ocenił mecz Belgów z Francją, a także szansę Anglii w pojedynku z Chorwacją

Getty Images

Jose Mourinho pełniący wciąż rolę eksperta Mistrzostw Świata w Rosji w stacji telewizyjnej „RT” ocenił półfinałowy pojedynek mundialu pomiędzy Belgią a Rosją, a także prognozował zwycięzcę w drugim meczu 1/2 finału, w którym zmierzą się reprezentacje Anglii i Chorwacji.

– Stało się to, czego mogliśmy się spodziewać. Jeden gol zadecydował o zwycięstwie. Jeden gol mógł wywołać też pewne reakcje u drużyny przeciwnej, co też miało miejsce. Pojawiło się więcej przestrzeni dla Francji do kontrataków, ale też Belgia miała więcej inicjatywy w grze – mówił Mourinho o pojedynku „Trójkolorowych” z kadrą „Czerwonych Diabłów”.

– Myślę jednak, że piłkarze belgijscy wrócą do domu z niedosytem. Z poczuciem, że mogli zrobić więcej i spisać się lepiej. Tego uczucia może nie będzie miał tylko Hazard, ponieważ starał się zrobić absolutnie wszystko.

– Wielu pozostałych zawodników reprezentacji Belgii gdzieś się pochowało, zwłaszcza w ostatnich 20-25 minutach. A według mnie są lepsi niż to, co zaprezentowali w tym meczu. To była wielka okazja dla wielkich piłkarzy, jednak wielu z tych zawodników nie sprostało tej dużej szansie.

– Z kolei Francja dobrze prezentowała się w podstawowych rzemiosłach gry. Dobrze się bronili, byli zwarci w szykach. Strzelili bramkę w sytuacji, gdzie prawdopodobnie to Fellaini był tym, który ostatni dotknął piłki, ale dokonali tego i próbowali dalej kontrolować mecz, co zasadniczo im się udało.

– Uważam, że bardzo dobry występ zaliczył Pogba. Zagrał dojrzale. Też gramy z taką dojrzałością, jeżeli Paul ją prezentuje. Dzieje się to wtedy, gdy trzyma się swojej pozycji oraz kontroluje tempo gry.

– Kiedy Deschamps zdjął Giroud i wprowadził N’Zonziego, Pogba zyskał więcej swobody na boisku. Jednak otrzymał tę wolną przestrzeń nie po to, aby popisywać się głupimi zagraniami, a po to, aby utrzymywać piłkę z dala od niebezpiecznych stref boiska.  Żeby dograć piłkę Griezmannowi, który miał świetną sytuacją na zdobycie bramki. Paul zagrał naprawdę bardzo dojrzale – dodał Portugalczyk.

Jedyna bramka meczu padła po rzucie rożnym, kiedy to po dośrodkowaniu Samuel Umtiti uprzedził Marouane’a Fellainiego i wpakował piłkę do siatki uderzeniem głową. Mourinho uważa, że stałe fragmenty gry odgrywają kluczową rolę na takich piłkarskich imprezach, jak Mistrzostwa Świata.

– Stałe fragmenty gry to elementy, które możesz trenować nie narażając swoich zawodników na obniżenie i tak już zszarganej kondycji fizycznej. Kiedy uczestniczysz w tego typu rozgrywkach, gdzie zmęczenie zawodników kumuluje się, jako trener musisz skupić się na tym, żeby jak najszybciej zregenerować siły swoich piłkarzy, a to jest bardzo trudne zadanie – mówił dalej Mourinho.

– Masz do czynienia z taktycznymi zagraniami, które powodują jeszcze większy ubytek energii, otwierają drzwi do odnoszenia przez zawodników małych urazów. Co w takim wypadku trenujesz? Stałe fragmenty gry.

– Nie biegasz, nie marnujesz energii na inne czynności. Prowadzisz treningi w możliwie jak najbardziej relaksujący sposób. Robisz to jako część procesu regeneracji twoich zawodników, a następnie przechodzisz do ćwiczenia stałych fragmentów gry. Rozwijasz pomysły w tym zakresie i tym samym stajesz się naprawdę groźny pod tym kątem.

– To właśnie miało miejsce w przypadku przestrzeni, jaka wytworzyła się między Fellainim a Witselem. Umtiti bardzo dobrze zaatakował piłkę w powietrzu, choć najważniejszą rolę odegrało tutaj samo podanie, które było bardzo szybkie i precyzyjne. Umtiti wyszedł w powietrze i przy jego starciu z Fellainim Courtois był bez szans – dodał.

Znamy już więc jednego finalistę mundialu w Rosji. Drugiego wyłoni środowy pojedynek Anglii z Chorwacją. Mourinho daje podopiecznym Garetha Southgate’a nieco więcej szans w nadchodzącym spotkaniu z uwagi na to, że Chorwaci mają za sobą w nogach dwa mecze pucharowe z dogrywkami i rzutami karnymi, a także trudniejszą przeprawę w fazie grupowej turnieju.

– Uważam, że Anglia przystąpi do tego spotkania świeższa. Ma też młodszych piłkarzy oraz za sobą łatwą fazę grupową tego turnieju, gdzie rozegrali dwa łatwe spotkania, a następnie zmierzyli się z Belgią, ale wówczas wymienili w pierwszym składzie niemal wszystkich swoich piłkarzy. Dlatego też ich piłkarze mają w zasadzie jeden mecz mniej w nogach niż reprezentanci Chorwacji – kontynuował Mourinho.

– Uważam, że Chorwacja posiada świetną mentalność, a także fantastycznego pomocnika, który kontroluje tempo gry i posiadanie piłki. Modrić to jeden z moich chłopców, których sprowadziłem do Realu Madryt. Swego czasu hiszpańska prasa pisała, że zakupiliśmy najgorszego piłkarza w dziejach Madrytu – nic z tych rzeczy.

– Pomimo tego Anglia to dobrze nastawiona drużyna. Kiedy się spojrzy na jej zawodników, od razu widać w nich szczęście. W jej drużynie gra czterech moich podopiecznych, a ponadto to moja druga ojczyzna, dlatego też mam nadzieję, że Anglicy wygrają to spotkanie.

– Anglia to drużyna, która przeobraziła się z potencjalnych w realnych kandydatów do tytułu mistrzowskiego. Mam tylko nadzieję, że w nadchodzącym meczu pozostaną sobą i nie będzie miała miejsca sytuacja, jak w przypadku Belgii, której większość zawodników nie była dziś sobą. W wielkich meczach musisz być sobą bądź nawet prezentować się nieco lepiej niż zwykle – dodał 55-latek.

Mourinho ocenił także jak jego podopieczni, którzy wychodzą zazwyczaj w pierwszym składzie reprezentacji Anglii na tym turnieju – Jesse Lingard i Ashley Young – poradzą sobie z presją meczu, którego stawką jest awans do finału Mistrzostw Świata.

– Myślę, że Lingard to jeden z piłkarzy, który po prostu cieszy się szansą, jaką otrzymał. Lingard zawsze będzie Lingardem. Myślę po prostu, że będzie szczęśliwy, jak to ma miejsce na co dzień. Z kolei Ashley Young jest niezawodny i nie wpływa na niego ranga meczu – dodał Mourinho.

Zobacz komentarze