MŚ w Rosji 2018: Chorwacja wyszarpała miejsce w finale

Reprezentacja Anglii musiała uznać wyższość Chorwacji w półfinale mistrzostw świata, który po dwóch godzinach zmagań zakończył się wynikiem 2:1.

Spotkanie nie mogło się zacząć lepiej dla podopiecznych Garetha Southgate’a. Ładny zwrot z piłką zrobił Jesse Lingard, który podał do Alliego przed pole karne, a tam faul popełnił Luka Modrić. Piłkę ustawił sobie niezawodny przy stałych fragmentach Kieran Trippier, będący jednym z odkryć tego turnieju i pięknym strzałem posłał ją pod poprzeczkę bramki Subasicia, dołączając do Charltona i Linekera jako jedyni strzlecy dla Anglii w połfinale mundialu.

Chorwaci starali się szybko odrobić straty, w czym pomagało im rozluźnienie w szeregach obronnych Anglików. Mimo to “Synowie Albionu” mogli imponować pewnością w grze. W 12. minucie szansę na podwyższenie dało dośrodkowanie z rzutu rożnego Ashleya Younga, zamienione na minimalnie niecelny strzał głową kogo innego jak nie Maguire’a.

Chorwacja powoli przejmowała inicjatywę, tymczasem fatalne zagranie Strinicia mogło podarować Anglikom drugą bramkę. Piłka trafiła pod nogi Sterlinga, który zamiast strzelać podawał do Kane’a znajdującego się na spalonym.

Kapitan angielskiej kadry wyraźnie nie miał jednak dnia, gdyż w tej sytuacji nie trafił w bramkę, zaś w 30. minucie w stuprocentowej sytuacji najpierw nabił Subasicia, później zaś z najbliższej odległości nie zdołał wcisnąć piłki do siatki pomiędzy interweniującymi obrońcami. Sterling, który często na tym turnieju irytował niewłaściwymi decyzjami, tym razem dawał się we znaki przede wszystkim obronie Chorwatów.

W 37. minucie Anglikom ponownie nie udało się dobić rywali. Świetnie popracował Harry Kane, który dostarczył piłkę Alliemu, a ten wykorzystał dezorganizację w obronie Chorwatów i mając przed sobą trzech rywali wycofał piłkę na wolne pole do Lingarda. Pomocnik Manchesteru United nie popisał się jednak wykończeniem i nie zdołał podkręcić piłki w kierunku dalszego słupka.

Przeczytaj także:  BBC: od grudnia fani w ograniczonej liczbie wracają na angielskie stadiony (aktualizacja - godz. 20:20)

Anglicy stwarzali sobie zdecydowanie dogodniejsze okazje i Choć Chorwaci zmuszeni byli próbować swoich sił strzałami w dystansu, jeszcze przed przerwą przeprowadzili kilka groźnych akcji, skutecznie przerywanych przez angielską obronę.

Na drugą połowę bardziej zdeterminowani wyszli Chorwaci, którzy nie pozwalali rywalom dłużej zaprzyjaźnić się z piłką. Anglicy bronili się jednak rozsądnie i niezmiennie szukali swoich szans w stałych fragmentach. W 57. minucie Trippier “poprawił” swój rzut rożny posyłając doskonałe dośrodkowanie z woleja w kierunku Kane’a, którego równie imponująco uprzedził Lovren.

Po godzinie gry Chorwaci wreszcie zaczęli dokumentować swoją przewagę groźniejszymi akcjami. W 65. minucie wybicie Stonesa po dośrodkowaniu Modricia trafiło pod nogi Perisicia i tylko ofiarna interwencja obrońcy uchroniła Anglię przed utratą bramki. Nie odwlekła się ona jednak zbyt długo – świetne dośrodkowanie Vrsaljko bezlitośnie wykorzystał Perisić, przemykając się między Walkerem a Trippierem i umieszczając piłkę w siatce.

W 72. minucie pomocnik Interu mógł to powtórzyć, tym razem po indywidualnej akcji (sprokurowanej nieporozumieniem pomiędzy Pickfordem i obrońcami), w której trafił w słupek. W 75. przypomniał o sobie ponownie, gdy znów trafiło do niego dośrodkowanie Vrsaljko, ale i tym razem został w porę zablokowany.

Przeczytaj także:  Skromne zwycięstwo nad West Bromem i pierwsza ligowa wygrana na Old Trafford

Mecz zaczął się otwierać – Chorwaci większość akcji opierali o dwójkę Rebić-Perisić, Anglicy szukali swoich szans w przyspieszeniu akcji przez wprowadzonego z ławki Rashforda. Coraz większe zagrożenie pod bramką Anglików sprawiał Pickford, który w 84. minucie sprezentował piłkę Perisiciowi, ale ten z sytuacyjnej piłki uderzał ponad poprzeczką.

Chwilowy zryw z czasem przerodził się w oczekiwanie na dodatkowe trzydzieści minut gry. Te powinny faworyzować Anglików, którzy w ćwierćfinale rozprawili się ze szwecję w regulaminowym czasie.

Zmęczenie jednych i drugich mogło jednak nie mieć żadnego znaczenia w 98. minucie, gdy do kolejnego idealnego dośrodkowania z narożnika wyskoczył John Stones i jego strzał powinien zakończyć się golem gdyby nie Vrsaljko, który znalazł się w dobrym miejscu, by wybić piłkę z linii. Chorwatom nie udało się odpowiedzieć tym samym, gdy zyskali rzut wolny w pobliżu pola karnego i bezskutecznie poszukiwali rytmu. Anglicy chętnie natomiast wykorzystywali wprowadzonego za Younga Danny’ego Rose’a. Tuż przed przerwą ofiarna interwencja Pickforda w starciu z Mandżukiciem uniemożliwiła Chorwatom wyjście na prowadzenie.

Przeczytaj także:  Skromne zwycięstwo nad West Bromem i pierwsza ligowa wygrana na Old Trafford

Napastnik został poszkodowany w tej sytuacji, ale kilka chwil później zapomniał o bólu. Anglicy nie zdołali oddalić zagrożenia spod swojego pola karnego, przebitkę głową w stronę bramki skierował Perisić, a do piłki najszybciej wystartował Mandżukić, który z pięciu metrów nie dał szans Pickfordowi.

Stracona bramka podcięła skrzydła Anglikom, którzy nie mieli pomysłu na przełamanie obrony rywali, a na dodatek stracili Kierana Trippiera (który prawdopodobnie nie zagra w meczu o trzecie miejsce) i mecz kończyli w dziesiątkę. Mimo rzutu wolnego wywalczonego w ostatniej minucie, cud nie nastąpił. Chorwaci zapewnili sobie miejsce w wielkim finale mistrzostw świata. Anglia może się szykować do rewanżu z Belgią.

Ostatnie sztuki

Kurtka adidas Manchester United Anthem DP2327

Wykonana z poliestru, kurtka typu "bomberka", zasuwana na zamek błyskawiczny. Zwężana dołem, posiada pikowaną podszewkę, ściągacze na zakończeniach rękawów oraz dwie zasuwane kieszenie zewnętrzne (z przodu). Na lewej piersi wyszyty jest herb Manchester United, na prawej - logo adidas Originals. Wzdłuż rękawów zastosowano nadruk z powtarzającą się nazwą klubu, dzięki czemu kurtka nabiera bardziej wyrazistego wyglądu. Wykończenie z dbałością o szczegóły oraz sportowy styl sprawiają, że kurtka doskonale prezentuje się na każdej sylwetce. Sprawdzi się zarówno jako element codziennego ubioru, jak i podczas aktywności sportowej.

Dyskusja

Najnowsze

Dlaczego Wayne Rooney miał podartą koszulkę w swoim debiucie w Man Utd?

Wayne Rooney zmierzył się z pytaniami prowadzących w najnowszym epizodzie UTD Podcast. Zawodnik przedyskutował to, jak w 2010 roku...

Składy: Manchester United – Istanbul Basaksehir

Znamy już wyjściowe składy, w jakich Manchester United i Istanbul Basaksehir będą rywalizować ze sobą w ramach 4. kolejki...

“Daily Mail”: Mauricio Pochettino odrzucił już wiele ofert pracy i czeka na “odpowiedni projekt”

Według medialnych doniesień Mauricio Pochettino miał już odrzucić kilka propozycji pracy. Argentyńczyk czeka bowiem na ciekawy projekt sportowy, który...

Raport z Hiszpanii: Samuel Chukwueze alternatywą Man Utd dla Jadona Sancho?

Manchester United może po raz kolejny sięgnąć po afrykańskiego piłkarza grającego dla "Żółtej Łodzi Podwodnej", czyli Villarrealu. Wcześniej taka...

Jan Aage Fjortoft: Man Utd uważnie obserwuje Marcela Sabitzera

Były norweski piłkarz, który niegdyś pracował dla niemieckiego Sky, a dziś współpracuje m.in. z Bildem i ESPN, doniósł we...

“MEN”: kadra Man Utd na rewanżowy mecz Ligi Mistrzów z Istanbul Basaksehir

"Manchester Evenig News" przekazał, w jakim składzie piłkarze Manchesteru United pojawili się w hotelu Lowry przed nadchodzącym meczem rewanżowym...

Czy Manchester United jest zbyt zależny od rzutów karnych Bruno Fernandesa?

Bruno Fernandes zdobył w meczu z West Bromwich Albion zwycięskiego gola z rzutu karnego i było to pierwsze ligowe...

Patrice Evra: drużyna Jurgena Kloppa nie jest najlepsza w historii Liverpoolu

Jak twierdzi Patrice Evra, Liverpoolu prowadzonego przez Jurgena Kloppa nie będzie można nazwać najlepszym w historii tego klubu do...

Najważniejsze

Składy: Manchester United – Istanbul Basaksehir

Znamy już wyjściowe składy, w jakich Manchester United i Istanbul Basaksehir będą rywalizować ze sobą w ramach 4. kolejki...

Zapowiedź: Manchester United – Istanbul Basaksehir. 4. kolejka fazy grupowej Ligi Mistrzów

Wpadka w Stambule mocno oddaliła "Czerwone Diabły" od awansu do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. W 4. kolejce fazy grupowej...

Może Cię także zainteresować

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!
0