Shaw: chcę grać tak często, jak to tylko możliwe

Sebastian Słabosz
Zmień rozmiar tekstu:

Luke Shaw przyznał, że ma nadzieję, iż problemy z kontuzjami i w związku z tym z formą fizyczną są już za nim i najbliższy sezon będzie dla niego przełomowy. 23-letni obrońca „Czerwonych Diabłów” ma zamiar wywalczyć sobie u Jose Mourinho na stałe miejsce w pierwszym składzie i grać tak często, jak to tylko możliwe.

– Jestem naprawdę podekscytowany nadchodzącym sezonem. W końcu przez cały okres przygotowawczy pracujemy nad tym, aby być na to gotowym. Wyczekuję więc początku nowych rozgrywek i mam nadzieję, że kiedy nadejdzie już czas pierwszego meczu, będę gotowy do gry i będę miał okazję rozpocząć go od pierwszych minut – mówił Shaw.

– W nowym sezonie chcę zagrać w tak wielu meczach, jak to tylko możliwe. Mam nadzieję, że wywalczę sobie miejsce w pierwszym składzie na stałe i zagram w o wiele większej liczbie spotkań niż miało to miejsce w poprzednich rozgrywkach.

– W końcu o to w tym wszystkim chodzi. Chcę wychodzić na boisko i grać w piłkę, więc mam nadzieję, że uda mi się to w nadchodzącym sezonie – dodał.

Shaw przyznał także, że wśród piłkarzy „Czerwonych Diabłów” – także tych najmłodszych – którzy uczestniczą w przedsezonowym tournee w USA, panuje świetna atmosfera.

– Miło jest poznać młodych chłopaków. Ten wyjazd to świetna okazja dla nich, aby poznać starszych kolegów z zespołu, a dla nas, żeby pomóc im zadomowić się. Wszyscy czerpią z tego korzyść – mówił dalej Shaw.

– Oczywiście oprócz dobrej energii na treningach, mamy też trochę zabawy. Mamy do dyspozycji sprzęt do tenisa stołowego, więc wszyscy w to grają. Gramy też w gry komputerowe, jak chociażby w „FIFĘ” czy trochę także w „Fortnite”.

– Grałem wczoraj z dwójką młodych chłopaków, Jamesem Garnerem i Masonem Greenwoodem. Przekomarzamy się przy tym sporo, ale czuć konkurencję i każdy chce wygrać – dodał.

Shaw odpowiedział też na pytanie, który z zawodników Manchesteru United jest odpowiednio najzabawniejszy, najgłośniejszy i najbardziej stylowy, jeżeli chodzi o ubiór.

Anthony Martial mnie rozbawia, na swój sposób. Jednak tutaj postawiłbym na Andreasa Pereirę. Jest naprawdę zabawny. Trudno mi wyjaśnić dlaczego, ale sposób, w jaki się zachowuje i w który mówi sprawia, że się śmieję.

– W kwestii najgłośniejszego zawodnika wskazałbym na Tima Fosu-Mensaha. Wydawać by się mogło, że to całkiem cicha osoba, ale kiedy zaczyna mówić i kiedy jest w pobliżu, wydaje się być całkiem głośny.

– Jeżeli chodzi o najlepiej ubierającego się zawodnika, to najchętniej wskazałoby się na siebie. Jednak przyznam, że Granty [Lee Grant] ubiera się przyzwoicie, a także Chris Smalling. Trudno mi jednak wybrać jednego. Na ten moment niech będzie, że postawię na Granty’iego.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze