Getty Images

Joel Pereira był jednym z bohaterów ostatniego meczu towarzyskiego Manchesteru United z Milanem. Choć już wiadomo, że 22-latek przyszły sezon spędzi na wypożyczeniu w innej drużynie, to jak sam przyznaje cieszy się na taką możliwość i ma nadzieję, że po powrocie będzie mógł walczyć o częstszą grę w bramce „Czerwonych Diabłów”.

Jose Mourinho przyznał w jednym z ostatnich wywiadów, że widzi w młodym Portugalczyku przyszłego bramkarza nr 1 w klubie z Old Trafford. Zdaniem menedżera „Czerwonych Diabłów” jego rodak posiada duży talent i aby go dalej rozwijać musi teraz regularnie grać. Mając jednak za konkurenta w bramce takiego speca jak David de Gea nie byłoby o to łatwo w „Teatrze Marzeń”.

Pereira przy okazji swojego wywiadu udzielonego po meczu z Milanem zapowiedział, że już w przyszłym tygodniu dowiemy się, gdzie uda się na wypożyczenie.

– Służyłem za wsparcie bramkarzy w United przez ostatnie 18 miesięcy i przez ten czas nasz menedżer okazał mi zaufanie i pokładał we mnie wiarę. Nie określę nawet tego wystarczająco słowami, jak bardzo jestem mu za to wdzięczny – mówił Pereira.

– Teraz jednak menedżer chce, abym grał regularnie, a ja uważam, że to dla mnie odpowiedni ruch. Zobaczymy więc w przyszłym tygodniu, gdzie spędzę nadchodzący sezon.

– Oczywiście po wypożyczeniu chcę wrócić do klubu silniejszy mentalnie i z większym doświadczeniem, potwierdzonym większą liczbą gier na koncie. Będę chciał wówczas udowodnić, że wiara, którą obdarzył mnie menedżer, była dobrym ruchem z jego strony – dodał.

Podczas czwartkowego sparingu z Milanem, Pereira wybronił trzy rzuty karne. Jak sam przyznaje było to możliwe, dzięki jego kolegom z drużyny, którzy regularnie sprawdzają go w takich sytuacjach podczas wspólnych treningów.

– Zawsze zostaję z chłopakami po treningach, gdzie ćwiczymy wykańczanie akcji. Lubię się z nimi zakładać przy rzutach karnych. O koszulkę, obiad bądź coś w tym stylu. Dużo trenujemy i dziś to się mi opłaciło – kontynuował Portugalczyk.

– W przypadku rzutów karnych, kiedy jesteś bramkarzem, to wszystko zależy od ciebie. Oczywiście twoi koledzy muszą również wykorzystać swoje jedenastki, ale kiedy wybronisz jedną i ogólnie dobrze się spiszesz, to w drużynie cieszymy się wtedy podwójnie – dodał.

Dyskusja