manutd.com

Jose Mourinho podsumował działania Manchesteru United w zakończonym w czwartek letnim oknie transferowym dla klubów z Premier League. Zdaniem Portugalczyka jego zespół kadrowo nie różni się od tego z minionego sezonu.

– Mamy taki sam skład, jaki mieliśmy w poprzednim sezonie. Zmieniliśmy bramkarzy. Przyszedł Lee Grant, a odszedł Joel Pereira, ponieważ jest tak dobrym młodym bramkarzem, że musi regularnie grać – mówił Mourinho.

– Następnie zamieniliśmy Daleya Blinda na 19-letniego dzieciaka [Diogo Dalota – przyp. red.], wobec którego uważamy, że ma potencjał, aby grać zarówno na prawym, jak i lewym boku defensywy. W końcu zamieniliśmy też Michaela Carricka na Freda. Także nasz skład w zasadzie się nie zmienił.

– Fred to pomocnik, nie napastnik czy środkowy obrońca. To pomocnik, który jest bardzo dobrze wyszkolony technicznie. To jednak typowe dla brazylijskich piłkarzy, którzy zazwyczaj mają bardzo pokaźny bagaż technicznych umiejętności. Fred to piłkarz, którego oglądanie będzie sprawiać prawdziwą przyjemność tak szybko, jak tylko zaadaptuje się do nowych warunków – dodał.

Mourinho przyznał także po zakończonym oknie transferowym, że praca nad rozwojem gry zespołu nie polega jedynie na kupowaniu nowych zawodników.

– Jestem skupiony na naszej drużynie i nie bardzo interesują mnie inni. Dla nas to było bardzo proste okno transferowe. Jedyną rzeczą, którą teraz możemy zrobić, to pracować nad sobą. Są różne drogi, aby usprawniać swoją drużynę: jedną z nich jest wydawanie ogromnych sum pieniędzy i sprowadzanie wielu ważnych piłkarzy, a innym z kolei jest praca z obecnymi zawodnikami. Właśnie to musimy wykonać – mówił dalej Mourinho.

– Rozkoszuję się każdym wyzwaniem, niezależnie od tego, jakie ono jest. Uwielbiam pracować. To jedyna rzecz, którą mogę na ten moment obiecać – że będziemy ciężko pracować. Zawsze jestem pewny swego, na tym polega dobre zarządzanie – dodał.

W odniesieniu do zbliżającego się wielkimi krokami meczu z Leicester City Jose Mourinho przyznaje, że nie będzie to dla jego drużyny łatwy pojedynek i to nie tylko dlatego, że będzie miał do dyspozycji drużynę, w której wielu zawodników praktycznie nie miało okazji przepracować okresu przygotowawczego z uwagi na występy na minionych Mistrzostwach Świata w Rosji i tym samym dłuższe urlopy.

– Nie mam materiału, z którego mógłbym się uczyć. Mam do dyspozycji tych samych zawodników, tę samą drużynę. Jak pewnie dobrze wiecie, moi zawodnicy nie mieli okazji pracować podczas okresu przygotowawczego, więc nasza ewolucja jako drużyny, ewolucja naszego stylu gry będzie następowała już podczas rozgrywek, a także przerw między meczami. Jedna trzecia mojego składu przybyła do drużyny dwa bądź trzy dni temu, więc nie jest to dla nas łatwe – kontynuował Portugalczyk.

– Leicester to drużyna, która kilka lat temu zdobyła mistrzostwo kraju i od tamtej pory zawsze jest silna, stabilna, dobrze inwestuje, ma dobrych piłkarzy, podejmuje dobre wybory, dobrze przepracowuje okna transferowe i ma dobrych trenerów. To naprawdę stabilny klub. Niczego się nie boją. Nie ma mowy, żeby byli w drugiej części tabeli pod koniec sezonu.

– Myślę, że ich ambicją na ten sezon jest zmniejszenie dystansu do drużyn, które zajęły ostatnio wyższe od nich miejsca i próba osiągnięcia którejś z topowych pozycji w lidze. To dla nas trudny start i trudny mecz, ale wierzę też, że będzie to równie trudny pojedynek dla nich – zakończył.

Dyskusja