manutd.com

Phil Jones przyznaje, że rywalizacja wśród drużyn z tzw. TOP6 w dopiero co rozpoczętym nowym sezonie Premier League będzie jeszcze bardziej zacięta niż dotychczas, co sprawia, że przed Manchesterem United stoi trudne wyzwanie. Niemniej 26-latek dodaje, że wraz z kolegami będą walczyli o odzyskanie po 6 latach tytułu mistrza Anglii.

Jones był jednym z zawodników, którzy postanowili skrócić swoje urlopy po Mistrzostwach Świata w Rosji i powrócić szybciej do treningów, aby pomóc swojej drużynie na starcie nowych rozgrywek. Jednak jak sam po raz kolejny przyznaje, to wcale nie było dla niego tak duże poświęcenie, jak kreują to media.

– Pytano mnie już o moją decyzję dotyczącą szybszego powrotu do treningów w klubie, ale nie uważam, żeby to było coś tak wielkiego, jak przedstawiały to media i opinia publiczna – mówił Jones.

– Po prostu chciałem wrócić. Miałem dwa tygodnie wolnego i czułem, że jestem ponownie gotowy do treningów. To nie był dla mnie nic wielkiego, tak samo jak dla pozostałych zawodników w klubie, którzy zdecydowali się na podobny krok – dodał.

Jones dwukrotnie wystąpił w drużynie Garetha Southgate’a na minionym Mistrzostwach Świata w Rosji. Oba mecze przypadły na przegrane pojedynki z Belgią – najpierw w fazie grupowej, a następnie w meczu o 3. miejsce. Choć Anglik przyznaje, że chciałby otrzymywać więcej szans gry od selekcjonera, to przy tym podkreśla, że jest dumny z drugiego w swojej karierze powołania na mundial.

– To było dla mnie kolejne doświadczenie. Byłem już na poprzednich Mistrzostwach Świata i pomimo tego, że nie rozegrałem tak wiele minut, jak bym chciał, to jednak akceptuję to, ponieważ taka jest właśnie piłka nożna. Opiera się na rywalizacji – mówił dalej Jones.

– Świetnie było być częścią tej drużyny, w której udało mi się zagrać dwukrotnie. Na poprzednim mundialu zagrałem tylko w jednym meczu, więc łącznie na koncie na tym poziomie mam już zaliczone trzy spotkania.

– Oczywiście chciałbym rozegrać więcej minut, ale ostatecznie, kiedy się jest młodszym i słyszy od kogoś, że otrzyma się powołanie na Mistrzostwa Świata, gdzie będzie się miało możliwość reprezentowania swojego kraju, to jest zawsze coś niewiarygodnego. Dla mnie osobiście to osiągnięcie, z którego jestem dumny – dodał 26-latek.

Jones dołączył do Manchesteru United latem 2011 roku z drużyny Blackburn Rovers. Dla 26-latka obecny sezon będzie więc już ósmym z rzędu, w którym będzie reprezentował barwy „Czerwonych Diabłów”. Jak sam przyznaje cieszy się każdą minutą spędzoną w klubie z Old Trafford.

– Szybko to zleciało. Pamiętam jeszcze swój pierwszy mecz, zwycięstwo w Premier League, a także w Lidze Europy. Mam fantastyczne wspomnienia związane z tym klubem, choć też żałuję, że nie udało nam się wygrać więcej. W pewnych sezonach powinniśmy spisać się lepiej – kontynuował Jones.

– Jednakże naprawdę wciąż z przyjemnością reprezentuję ten klub. Kocham go i ludzi z nim związanych. To fantastyczny klub z fantastycznym menedżerem i sztabem szkoleniowym. Reprezentowanie go to czysta przyjemność – dodał.

Defensor Manchesteru United odniósł się także do rozpoczętego już nowego sezonu w Premier League. Anglik przyznaje, że poziom ligi znacznie wzrósł od czasu, kiedy dołączył do klubu z Old Trafford i teraz trudniej jest o zdobycie tytułu mistrzowskiego, niemniej „Czerwone Diabły” będą się starały tego dokonać w obecnych rozgrywkach.

– Oczywiście chcemy znów wygrać Premier League, choć to rozgrywki, które najtrudniej wygrać w Anglii. Poziom kondycji i umiejętności piłkarzy grających w tej lidze ciągle wzrasta – mówił Jones.

– Odkąd dołączałem do United w 2011 roku poziom Premier League znacząco podskoczył. Tempo gry w meczach rozgrywanych w lidze jest dziś naprawdę szybkie. Trzeba się do tego dostosować. Niemniej wspaniale jest być częścią tych rozgrywek.

– Drużyny z TOP6 wyglądają bardzo dobrze, w związku z czym zapowiada się bardzo zacięta rywalizacja w czołówce tabeli. Czeka więc nas kolejny trudny sezon. Wiemy o tym. Uważam jednak, że powinniśmy obecnie skupić się nieco bardziej na sobie i na podchodzeniu do każdego kolejnego spotkania z osobna. Zobaczymy, gdzie nas to zaprowadzi – zakończył.

Dyskusja