Getty Images

Zlatan Ibrahimović odnosząc się do ostatnich doniesień prasy jakoby niektórzy piłkarze Manchesteru United popadli w konflikt z menedżerem klubu, Jose Mourinho, przyznał że sam nigdy nie miał żadnych kłopotów ze współpracą z Portugalczykiem, a obaj panowie spotkali się ze sobą nie tylko na Old Trafford, ale także podczas wspólnej przygody w Interze Mediolan.

W mediach Szwedowi często zarzucano, że ma trudny charakter i nie stroni od popadania w wewnętrzne klubowe konflikty, w tym także z menedżerami drużyn, w których występuje. 36-latek zaprzecza jednak tym zarzutom i twierdzi, że nie mają one nic wspólnego z prawdą.

– To z mediów wychodziły informacje, że trenerzy mieli problem z moim charakterem. Mogę teraz powiedzieć, że to nie ma nic wspólnego z prawdą. Nigdy nie miałem żadnego problemu z jakimkolwiek trenerem. Jeżeli jednak jakieś się pojawiły, to widocznie pochodziły od trenerów, a ja o nich nic nie wiedziałem – mówił Ibrahimović.

– Tymczasem każdy problem, który się pojawia, każda dyskusja, która jest wszczynana, kończy się zawsze jakimś rozwiązaniem. Miałem do czynienia z najtwardszymi trenerami na świecie. Współpracowałem z Fabio Capello. Był maszyną. Chodziło mu tylko o dyscyplinę i szacunek, a mimo to nie miałem z nim nawet pojedynczego problemu, ponieważ gdy się coś pojawiało, to rozwiązywaliśmy tę sprawę.

– Pracowałem też z Jose Mourinho. Każdy go zna i wie, że wymaga dyscypliny i szacunku na wysokim poziomie. Nie akceptuje niczego, co wychodzi poza te ramy. Jednak z nim także nie miałem żadnego problemu. Jeżeli więc ktoś ma problem, to powinien go rozwiązać. Ja nie mogę tego zrobić za innych, ponieważ nawet nie wiem na czym dany problem polegał – dodał.

Ibrahimović, który obecnie reprezentuje barwy LA Galaxy w amerykańskiej MLS, odniósł się także do swojej krótkiej współpracy z Pepem Guardiolą w Barcelonie, która swego czasu była szeroko komentowana w mediach, które sugerowały, że nie układa się ona najlepiej, w związku z czym Szwed zaledwie po 12 miesiącach spędzonych na Camp Nou, odszedł do Milanu.

– Nie jestem tutaj, aby stwarzać problemy i nie miałem ich także nigdzie indziej. Kiedy byłem w Barcelonie, rozwiązałem problem mówiąc do Guardioli: „ja nie mam problemu, ale skoro ty go masz, to ja go rozwiążę i odejdę z klubu”. Nie jestem typem gościa, który zostaje w zespole, aby sprawiać problemy – mówił dalej Szwed.

Dyskusja