Mourinho przed meczem z Burnley: jestem jednym z najlepszych menedżerów na świecie

Sebastian Słabosz
Zmień rozmiar tekstu:

W piątkowe popołudnie Jose Mourinho pojawił się na konferencji prasowej przed niedzielnym meczem z Burnley. Menedżer Manchesteru United mówił m.in. o obecnym stanie kadrowym „Czerwonych Diabłów” i o ostatnim meczu z Tottenhamem, a także chwalił Luke’a Shawa oraz w zasadzie potwierdził zbliżającą się informację o nowym kontrakcie dla Anthony’ego Martiala.

O kontuzjach

– Jak pewnie się domyślacie, Phil Jones jest kontuzjowany [kontuzja pachwiny – przyp. red.]. Z kolei Diogo Dalot i Sergio Romero zagrają dziś na Old Trafford w meczu kadry do lat 23, co będzie dla nich pierwszym rozegranym spotkaniem od czasu operacji kolan, które obaj przeszli. Potrzebują trochę gry, więc dzisiejszy mecz jest dla nich dobrą wiadomością, ponieważ później będziemy mieli przerwę na mecze reprezentacji, a po niej powinni już być w odpowiedniej kondycji fizycznej do gry w pierwszej drużynie. Do treningów kilka dni temu powrócił także Marcos Rojo. Nie jest jeszcze gotowy do gry nawet w tym dzisiejszym spotkaniu, ale trenuje już z resztą drużyny.

O przyśpiewce fanów Tottenhamu „You’re not special anymore”

– Słyszałem ją, ale jakoś nie kojarzę, żeby ją mieli kilka miesięcy temu, kiedy to pokonywaliśmy ich na Wembley [2:1 w półfinale Pucharu Anglii – przyp. red.]. Finał Pucharu Anglii, o którym tak marzyli, odszedł dla nich w zapomnienie. Marzą również bardzo o zwycięstwie w lidze, ponieważ nie mają ich dużo na swoim koncie. Tamtej nocy na Wembley fani United śpiewali „the Special One”. Oczywiście wówczas kibice Tottenhamu nie mieli swojej przyśpiewki.

O pasji w grze, jaką pokazali piłkarze Man Utd w meczu z Tottenhamem

– Ta pasja, którą widzieliście w grze drużyny, nie była moją zasługą. Pochodziła od zawodników. Ja nie gram. To drużyna grała. Pokazała wszystko, co mogła, ale nie byliśmy w stanie strzelić bramek. Popełniliśmy kilka błędów, za które zostaliśmy ukarani, ale piłkarze pokazali pasję w grze, więc uważam, że ta reakcja naszych fanów po meczu nie była skierowana w moją stronę. Była przeznaczona dla drużyny, dla piłkarzy. Ok. Była dla nas jako drużyny, ale fani byli za tym zespołem od pierwszej minuty meczu, ponieważ zespół grał cudownie. Uważam więc, że reakcja fanów miała na celu wyrażenie opinii w stylu: „Ok, przegraliśmy, a porażka zawsze oznacza zero punktów, ale sposób, w jaki grała drużyna i w jaki walczyła, zasługuje na taką reakcję ze strony kibiców”.

O pokorze, którą dostarczyli fani

– Jeżeli zaś chodzi o mnie, wiem że na większości stadionów ludzie przyzwyczajeni są do tego, że menedżer, który wygrywa spotkanie skacze z radości, podbiega do tłumu kibiców i stoi twarzą do kamery. U mnie takie rzeczy nie mają miejsca. Przeważnie, kiedy wygrywamy, schodzę do szatni jako pierwszy. Jednak, gdy przegrywamy ważny mecz na własnym boisku, to właśnie taki jestem. Wychodzę na boisko, aby zobaczyć reakcję fanów. Ta może być wyrażona na dwa odmienne sposoby, ale tym razem kibice zachowali się w stosunku do mnie tak, że poczułem w sobie prawdziwą pokorę, a z kolei drużyna poczuła się naprawdę wspierana. Prawdopodobnie właśnie dzięki temu, obecny tydzień wcale nie był dla nas trudny. To tydzień, w którym ludzie dookoła mnie są pozytywnie nastawieni i przekonani, że w ostatnim meczu zasłużyliśmy na znacznie więcej niż otrzymaliśmy. Wiemy, że czeka nas bardzo trudny mecz w ten weekend, ale wszyscy są tutaj pozytywnie nastawieni.

O obecności na czwartkowym meczu Burnley w eliminacjach do Ligi Europy

– Pojechałem na to spotkanie i wiedziałem, że prawdopodobnie oszczędzą w nim wielu piłkarzy, którzy zagrają z nami w najbliższą niedzielę, co faktycznie miało miejsce, więc nie jestem tym zaskoczony. Pojechałem tam z intencją zobaczenia, w którą stronę zmierza ta drużyna i czy Sean Dyche próbuje coś zmienić w grze swojego zespołu czy też może trzyma się tych samych zasad, które sprawiły, że odniósł taki sukces w ostatnich kilku sezonach Premier League. Uważam, że mieli dużego pecha, że nie przeszli dalej [Burnley zremisowało z Olympiakosem 1:1, a w dwumeczu przegrało 2:4 i nie awansowało do fazy grupowej tych rozgrywek – przyp. red.]. Jeżeli strzeliliby bramkę i nie mówię tutaj o golu zdobytym na początku spotkania czy też w pierwszej połowie, ale gdyby chociaż wykorzystali którąś ze swoich wielkich okazji na zdobycie bramki, jakie stworzyli sobie w drugiej połowie, to myślę, że wygraliby ten dwumecz.

O nowym kontrakcie dla Anthony’ego Martiala

– Jeżeli chodzi o nowy kontrakt Anthony’ego Martiala to musimy poczekać, aż zostanie to oficjalnie potwierdzone. Na ten moment nie mam jeszcze żadnych oficjalnych informacji w tej kwestii.

Pochwały dla Luke’a Shawa, który po niemal 1,5 roku wrócił do reprezentacji Anglii

– Dla Luke’a Shawa to wielki tydzień, który zakończy się bardzo ważnym meczem przeciwko Burnley i to jest teraz najistotniejsze. Rozegrał do tej pory trzy bardzo dobre mecze, a nie jest o to łatwo, kiedy gra się w drużynie, która dwa z nich przegrała. Pokazuje odpowiednią równowagę i konsekwencję w grze, nawet gdy drużyna nie wygrywa, co udowodnił przede wszystkim w meczu z Brighton, gdzie do tego wszystkiego zespół nie zagrał dobrego spotkania. To bardzo ważne.

– Jeżeli zaś w przyszłym tygodniu selekcjoner reprezentacji Anglii zdecyduje się dać mu szansę gry w meczu przeciwko Hiszpanii czy też w spotkaniu ze Szwajcarią, to oczywiście będzie to dla niego bardzo dobra informacja. Myślę, że w tym momencie odczuwa pozytywne efekty ciężkiej pracy, jaką ostatnio wykonywał, a także wytężonej pracy, którą wykonywali ludzie, których spotkał na różnych szczeblach swojej piłkarskiej kariery i którzy pomagali mu stać się odpowiednio przygotowanym do gry zawodnikiem. Dla mnie odpowiedni piłkarz to taki, który jest konsekwentny w swojej grze. Obecnie jest silniejszy zarówno fizycznie, jak i od strony mentalnej. Taktycznie także już lepiej rozumie grę. Jesteśmy naprawdę bardzo z niego zadowoleni i uważam, że powołanie do reprezentacji narodowej po zaledwie trzech meczach Premier League, to dla niego wyjątkowo świetne uczucie.

Prawda jest wszystkim

Jose Mourinho na pytanie dziennikarza czy wciąż będzie wielkim menedżerem, jeżeli nie zdoła zdobyć tytułu mistrzowskiego w Manchesterze United, odpowiedział:

– Czytałeś może jakichś filozofów? Albo jakieś informacje, dla których nie poświęcasz czasu, aby ich czytać? Na przykład coś Hegla [Georg Wilhelm Friedrich Hegel, niemiecki filozof – przyp. red.]? Ok, więc dla przykładu Hegel mówi o tym, że prawda jest wszystkim. Wszystko układa się w całość, jeżeli odnajdujesz prawdę. W związku z tym czy zadałeś może to samo pytanie menedżerowi, który ukończył ubiegły sezon w Premier League na trzeciej pozycji? Albo menedżerowi z czwartego miejsca? Bądź też trenerowi drużyny, która zajęła piątą lokatę?

O analizie swoich sukcesów i występów swoich drużyn

– Osiągnąłem wielki sukces w ubiegłym sezonie. Prawdopodobnie nie jest to coś, co chcecie przyznać. Wy więc robicie swoje, a ja swoje. Analizuje występy swojej drużyny dla siebie samego i dla mnie ważniejsze jest to, co sam myślę, a nie to co wy o tym wszystkim myślicie. Dwa sezony temu osiągnęliśmy niesamowity sukces wygrywając Ligę Europy. W ubiegłym sezonie każdy zachwycał się Atletico Madryt, ponieważ wygrali Ligę Europy po tym, jak wcześniej zostali wyeliminowani z Ligi Mistrzów. My wygraliśmy Ligę Europy, ponieważ wówczas taki był poziom tej drużyny. Jesteśmy też jak na razie ostatnim angielskim klubem, który tryumfował w europejskich rozgrywkach.

– Zdobyłem w swojej dotychczasowej karierze 8 tytułów mistrzowskich. Jestem jedynym menedżerem na świecie, który dokonał tego zarówno w Anglii, jak i w Hiszpanii oraz we Włoszech. Mimo jednak zdobycia tych 8 tytułów – a nie mówimy tu o małych sukcesach w małych państwach, ale o dużych tytułach mistrzowskich – uważam, że moja druga pozycja w lidze z ubiegłego sezonu jest jednym z moich największych osiągnięć w piłce nożnej.

O tym, co znaczy być menedżerem Manchesteru United

– Jestem menedżerem jednego z najwspanialszych klubów na świecie, ale jednocześnie jestem też jednym z najlepszych menedżerów na świecie.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze