Catherine Ivill/Getty Images

Mija tydzień, w którym społeczność Manchesteru United celebruje bycie kibicami “Czerwonych Diabłów”. Z tej okazji powstała właśnie kampania U-N-I-T-E-D. Jej celem jest przypominanie wspaniałej historii klubu z Old Trafford, dzięki której darzymy go miłością i wiernością. Akcja powstała po to, aby pielęgnować owe cnoty. Zapraszam was na kibicowską lekcję!

Czy każdy z was pamięta swój moment, gdy po raz pierwszy zaświeciły wam się oczy na widok klubowego herbu? Czy każdy z was pamięta pierwszy mecz, jaki obejrzał? Czy każdy pamięta, dlaczego to właśnie Manchester United trafił prosto do serca i wyrył w nim miejsce na zawsze?

Myśląc Manchester United, mówisz historia, mówisz finał na Camp Nou w 1999 roku lub katastrofa lotnicza w Monachium w 1958 roku. Widząc czerwoną koszulkę z diabelskim herbem zawsze powiesz: sir Bobby Charlton, George Best, Denis Law, Roy Keane, David Beckham, Ryan Giggs, Gary Pallister, Paul Scholes, Gary Neville, Eric Cantona, Rio Ferdinand czy Wayne Rooney.  Słysząc “Czerwone Diabły”, w głowie pojawia się milion skojarzeń, które łączy jedno słowo – jedność.

Jako fani piłki nożnej, w czasach dzieciństwa upatrujemy sobie klub, za którego będziemy trzymać kciuki. Następnie prosimy mamę lub tatę o to, aby zabrali nas na rynek i kupili nam pierwszą koszulkę ulubionego piłkarza. Jako kibice, trzymamy się ze swoją drużyną na dobre i na złe. Świat wygląda piękniej, gdy jesteśmy świadkami wygranej Manchesteru United, natomiast po porażce przybija nas smutek i rozgoryczenie. Widząc setki przegranych meczów “Czerwonych Diabłów” zawsze reagowałem tak samo. Uderzałem pięścią w stół, czułem frustrację, ale gdy spojrzałem na wszystkie klubowe akcesoria, czułem, że nie ma wspanialszej więzi na świecie, niż tej pomiędzy mną a drużyną z Old Trafford.

Rzeczywistość nie jest dla nas zbyt łaskawa. Drużyna, która sezon po sezonie zdobywała mistrzostwo Anglii, walczyła zaciekle w Lidze Mistrzów, pokonując największe tuzy piłki klubowej, popadła w marazm, znalazła się w trudnym momencie i cierpi. Cierpieliśmy jednak również wcześniej i cierpieć możemy ponownie. To właśnie jest piłka nożna. Wydaje mi się, że to nie sukcesy ukształtowały nasze uczucia względem tego klubu. Rezultaty zawsze będą wpływały na nasz nastrój, ale nigdy nie powinny zmienić stosunku do naszej drużyny.

Dla mnie Manchester United to coś bardziej niż piłka nożna, to coś bardziej niż klub piłkarski wygrywający lub przegrywający spotkania. To coś innego, coś bardziej osobistego.  Być może odczuwam to w ten sposób, ponieważ słysząc i czytając historie o sir Matthew Busbym mam wrażenie, że kołacze mi serce. Co roku, oglądając film pt. “United” – mówiący o katastrofie samolotu w Monachium – ściska mi gardło i jedyne na co mam wtedy ochotę, to przytulić do siebie kibicowski szalik. Czytając książkę o życiu George’a Besta nie potrafię wyjść ze zdumienia, jak perfekcyjny był to piłkarz, mimo wykańczających go uzależnień. Delektuję się, widząc majestatyczne zagrania Erica Cantony, podziwiam przewrotkę Wayne’a Rooneya w derbowym spotkaniu przeciwko Manchesterowi City lub po prostu włączam któryś ze zwycięskich finałów Ligi Mistrzów i słyszę…

“Niemcy upokorzeni płaczą! Coś niebywałego!” [1999 rok – przyp. red.]

“Broni Van der Saaaaaaaar! Czerwone Diabły po raz trzeci! Van der Sar bohaterem!” [2008 rok – przyp. red.]

Niezapomniane momenty to nie tylko te chwile, w których zdobywaliśmy najważniejsze trofea w historii klubowego futbolu. To również mecze, w których po prostu zwyciężamy, to wspaniałe bramki – każdy fan posiada swoje ulubione. Manchester United to także wielcy menedżerowie, od sir Matta Busby’ego prowadzącego klub do świetności, po sir Alexa Fergusona, który przez 26 lat czynił Manchester United wielkim i potężnym. Teraz musimy stać murem za Jose Mourinho, który pragnie nas zabrać na szczyt. Ten klub to triumf zrodzony w tragedii, gdy w 1958 roku zginęło tragicznie ośmiu piłkarzy, trzech oficjeli, a łącznie 23 ludzi, którzy wracali z ćwierćfinałowego meczu z FK Crveną Zvezdą w ramach Pucharu Europy. Dziesięć lat później, ten klub dokonał niemożliwego, nierealnego, tego czego nie mógł w 1958 roku – wygrał właśnie Puchar Europy.

Nie ma większego klubu w Anglii, a być może nawet na świecie. Podczas każdej rywalizacji stadion Old Trafford wypełnia 75 000 ludzi, z milionami przed telewizorami – trzymającymi kciuki za jeden klub, którego darzą nieskończoną miłością. “Czerwone Diabły” dostarczyły światu wiele niepodważalnych gwiazd piłki nożnej. Przez 3926 spotkań, w składzie meczowym znajdował się przynajmniej jeden piłkarz urodzony w Manchesterze. Rozpoczęło się to w 1937 roku i do tej pory możemy mówić o wspaniałej akademii, która dostarczyła nam wspaniały rocznik 92′, a obecnie jeden z największych talentów piłki nożnej – Marcusa Rashforda.

Jedność i pasja łączą społeczność Manchesteru United w najtrudniejszych chwilach. Gdy wydaje się, że cały świat jest nam przeciwny, kibice tej drużyny zawsze trzymają się razem. Choć momentami pojawia się zwątpienie – zwłaszcza od chwili gdy z posady menedżera zrezygnował Sir Alex Ferguson – tak jak przez ostatnie dwa tygodnie, kibice z Old Trafford przypomnieli mi, co takiego fantastycznego ma w sobie ten klub. Mimo porażki 0:3 z Tottenhamem Hotspur wśród kibiców nie wygrała nienawiść, nie wygrało zniechęcenie, wygrały sentymenty, przywiązanie i wiara.

Z okazji kampanii U-N-I-T-E-D, za pomocą oficjalnej strony Manchesteru United, chciałbym przypomnieć wam, co o klubie sądzą/sądzili ludzie, którzy postawili swój znaczący stempel w szatni jako piłkarze lub menedżerowie.

Sir Matt Busby:

“Nigdy nie chciałem, aby Manchester United był na drugim miejscu dla kogokolwiek. Tylko najlepsi są wystarczająco dobrzy.”

“W Manchesterze United dążymy do perfekcji, jeżeli się nie uda, możemy po prostu zadowolić się doskonałością. To moje niebo.”

Sir Alex Ferguson:

“Mam zaszczyt podążać drogą sir Matta Busby’ego, ponieważ wszystko co musisz robić, to utrzymywać pewne standardy, które wyznaczył wiele lat temu.”

Bryan Robson:

“Granie w Manchesterze United wiąże się z niezwykłą odpowiedzialnością, ale trzeba podołać temu wyzwaniu.”

Ryan Giggs:

“Filozofia Manchesteru United to moje życie. Pasja, szybkość, tempo, waleczność, wyobraźnia. Pracuj ciężko, ale ciesz się tym. Jeśli jesteś z tego zadowolony, możesz wyrazić siebie w lepszy sposób.”

Eric Cantona:

“Zawsze szukałem takiego klubu jak Manchester United. United jest wspaniały i trudny jednocześnie. Wspaniały, ponieważ zawsze mamy okazję coś wygrać. Trudny z tego względu, że zawsze musimy wygrać.”

Roy Keane:

“Dni, które przeżyłem w Manchesterze United, były moimi najlepszymi w życiu. Miałem fantastycznych kolegów i wygrywaliśmy trofea.”

Gary Neville:

“Kiedy po raz pierwszy pojawiasz się na tej ziemi w wieku pięciu lub dziesięciu lat, po prostu zakochujesz się w tej drużynie, biegającej w czerwonych koszulkach, na wspaniałym stadionie. To przyciągnęło cię do klubu i pomyślałeś: ‘Wow, mają mnie’. Uzależnienie na całe życie.”

Nemanja Vidić:

“Gdy grasz dla Manchesteru United, to dowód, że jesteś dobrym piłkarzem. Manchester United to instytucja. Każdy z nas jest bardzo szczęśliwy, że może grać na Old Trafford. To zaszczyt, wiem to.”

Robin van Persie:

“Kocham futbol. Manchester United oddycha piłką nożną. Gdy muszę podejmować trudne decyzje, zawsze słucham małego chłopca wewnątrz siebie. Czego on chce? Ten chłopiec płakał za Man United.”

Niech wiara w drużynę będzie z wami na zawsze, ponieważ tylko z wiarą w nasz klub, możemy ponownie sięgać po największe trofea piłkarskiego świata. Nieważne czy na ławce trenerskiej siedzi Jose Mourinho czy Ryan Giggs. Każdy przychodzi tu po to, ponieważ ten klub odznaczył się szczególnie w jego sercu i każdy pragnie mu pomóc. Wszyscy chcemy dla Manchesteru United jednego – szczytu.

Wszyscy jesteśmy U-N-I-T-E-D!

 

Dyskusja