maisfutebol.iol.pt

Przy okazji ostatniego meczu towarzyskiego pomiędzy reprezentacją Holandii i Anglii do lat 20, dziennikarze portugalskiego Mais Futebol przeprowadzili wywiad z młodym zawodnikiem Manchesteru United, Tahithem Chongiem. Reprezentant “Oranje” strzelił w tym meczu bramkę, a jego drużyna wygrała 3:1.

W ubiegłym sezonie Chong świetnie spisywał się barwach „Czerwonych Diabłów” do lat 18, za co otrzymał nagrodę Jimmy’ego Murphy’ego dla najlepszego zawodnika roku w tym zespole. Wcześniej dokonywali tego m.in. Ryan Giggs, Paul Scholes, Phil Neville, Wes Brown, Danny Welbeck, a w ostatnim czasie Marcus Rashford i Angel Gomes.

W obecnym sezonie 18-letni ofensywny piłkarz awansował do kadry rezerw Manchesteru United (kadra do lat 23), ale jak sam przyznaje główny cel ma tylko jeden – gra dla seniorskiej drużyny klubu z Old Trafford.

– Jak w przypadku każdego młodego piłkarza, moim celem jest zainteresowanie moją osobą ludzi z pierwszej drużyny. Ciężko pracuję na to, aby się do niej przebić, jednak póki mnie w niej nie ma, to oznacza to, że dalej muszę to robić – mówił Chong.

18-letni Holender miał już okazję posmakować gry pod okiem Jose Mourinho. Portugalski szkoleniowiec zabrał ze sobą młodziana na tegoroczne przedsezonowe tournee po USA. Chong przyznaje, że było to dla niego wspaniałe doświadczenie.

– Możliwość wzięcia udziału w takim klubowym tournee w wieku 18 lat jest niesamowitym doświadczeniem. Miałem okazję pracować z ludźmi z pierwszej drużyny, a wokół siebie miałem zawodników, którzy próbowali mi pomóc na różne sposoby. Jedyne na czym się skupiałem, to pobieranie nauki, nie zaprzątając sobie w tym czasie głowy innymi sprawami – mówił dalej Chong.

Młody Holender przyznaje, że pracuje teraz z piłkarzami pierwszej drużyny – takimi, jak Marcus Rashford czy Anthony Martial – nad rozwijaniem swoich umiejętności. To, co obecnie przeżywa, określa „życiem własnym marzeniem”.

– Żyję teraz własnym, ogromnym marzeniem. Na całym świecie jest mnóstwo dzieciaków, których ambicjami jest gra dla Manchesteru United. Dlatego też odczuwam wdzięczność za możliwość gry dla tego klubu i pracuję nad sobą tak mocno, jak tylko jestem w stanie – kontynuował 18-latek.

– Trenuję teraz razem z Marcusem Rashfordem i Anthonym Martialem. Kiedy z nimi ćwiczę staram się chłonąć tak wiele, jak to tylko możliwe z tego, co mi przekazują. To piłkarze światowej klasy. Najlepsze, co mogę zrobić w tej sytuacji, to spróbować się od nich czegoś nauczyć – dodał.

Jose Mourinho sam nie ukrywał, że jest pod dużym wrażeniem talentu Chonga, wypowiadając po lipcowym meczu towarzyskim z meksykańskim Club America, w którym młody Holender wziął udział, takie słowa:

– Mamy plan, aby umożliwić mu treningi z pierwszą drużyną tak często, jak to tylko będzie możliwe, ponieważ to podniesie jego poziom rozwoju. Póki co musi jednak grać tam, gdzie do tej pory – w akademii – ponieważ musi jeszcze nadrobić pracę fizyczną, bo pod tym kątem nie jest jeszcze gotowy na grę w pierwszej drużynie.

– Ma bardzo dobrą technikę, taktycznie także rozumie grę czy też swoją pozycję na boisku. Jednak z punktu widzenia jego budowy ciała, kiedy mecz wchodziłby w decydującą fazę, to miałby kłopot, ponieważ jest zbyt drobny. To wciąż dzieciak. Posiada talent, odpowiednią osobowość, pasję, chęć do gry, pokorę do nauki.

– Jeżeli będzie z nami trenował podczas regularnego sezonu, być może będzie miał kilka okazji zagrać w drużynie kilka minut. Jeszcze tego nie wiem. Dużo tutaj będzie zależeć przede wszystkim od naszych spotkań pucharowych. To jeszcze nie jego czas, ale z pewnością to utalentowany dzieciak.

Chong zapytany z kolei o swoją opinię dotyczącą współpracy z Jose Mourinho nie pozostaje dłużny Portugalczykowi w prawieniu komplementów.

– Mourinho jest świetnym trenerem. Kiedy zacząłem z nim pracę za pierwszym razem, natychmiast nałożył na mnie presję. Robi tak z każdym młodym piłkarzem. Jednak z tego wszystkiego płynie troska, której potrzebujemy, a która dotyczy jak największego nastawienia na pracę i naukę. Wspaniale się z nim pracuje – mówił Chong.

18-letni Holender przy okazji pochwalił także innego Portugalczyka, który niedawno dołączył na Old Trafford. Chodzi o Diogo Dalota. Chong miał okazję zagrać z wychowankiem FC Porto w ostatnim meczu rezerw „Czerwonych Diabłów”. Dla Dalota był to pierwszy występ po powrocie do zdrowia po kontuzji kolana.

– Grałem z nim ostatnio w klubie. Dalot to doskonały zawodnik. W ostatnim czasie leczył poważną kontuzję, ale wrócił już do gry. Jest bardzo silny i będzie świetną bronią tej drużyny – mówił dalej Chong.

Chong urodził się 4 grudnia 1999 roku na małej wysepce Curacao. Jest to terytorium zależne od Holandii, położone na Karaibach, na północ od morskich granic Wenezueli. Młody zawodnik pomimo, że do szkółki Feyenoordu Rotterdam przybył w wieku 8 lat, nie zapomina o swoim pochodzeniu.

– Urodziłem się w Curacao, a później przeniosłem do Holandii, aby uczyć się piłkarskiego rzemiosła w szkółce Feyenoordu. Pamiętam jednak, że grałem tam [w Curacao], jak miałem sześć czy siedem lat. Mam zabawne wspomnienia z tamtego okresu – wspominał Chong.

– Są tam bardzo dobrzy piłkarze, ale aby mieć lepsze warunki do rozwoju, muszą opuścić Curacao. Nie każdy jest w stanie tego dokonać, ponieważ taka zmiana jest trudna. Niemniej co chwilę pojawiają się tam dobrzy zawodnicy – dodał.

Jak się później okazało, doświadczenie odległej przeprowadzki w tak młodym wieku, zaprocentowało w przyszłości. Gdy Chong w wieku 16 lat znów się przenosił do innego kraju – tym razem z Feyenoordu do Manchesteru United, a więc z Holandii do Anglii – nie miał już z tym problemów, ponieważ już wcześniej przeżył coś podobnego.

– Przenosiny do Manchesteru nie były dla mnie takie trudne, ponieważ wcześniej przeprowadzałem się już z Curacao do Holandii, a tu różnice były znacznie większe [niż przy przeprowadzce na Wyspy Brytyjskie – wyj. red.]. Łatwiej mi więc było przystosować się do gry i życia w Anglii, gdzie też korzystałem z pomocy moich kolegów oraz klubu, dzięki czemu szybko poczułem się tutaj bardzo dobrze – mówił Chong.

Jednak oprócz przyjaciół i kolegów z drużyny, Chong przede wszystkim zawsze mógł liczyć na swoich rodziców, którzy wszędzie podążają za nim i mieszkają z nim także w Manchesterze.

– Moi rodzice zawsze byli i są przy mnie, więc wszystko jest dla mnie łatwiejsze. Pod koniec dnia zawsze wracam do domu, gdzie zastaję rodziców. Wszędzie za mną podążają, starają się uczęszczać na każdy mecz z moim udziałem i jestem im bardzo wdzięczny za to, że pozwolili mi to wszystko robić – ciągnął dalej Holender.

Na koniec Chong przyznaje, że nie zapomina jednak o korzeniach i co roku podczas wakacji wraca na małą wysepkę Curacao, gdzie często rozmawia z innymi miejscowymi dzieciakami, opowiada im o swoich osiągnięciach i inspiruje do kroczenia własną drogą piłkarskich marzeń.

– Wracam do Curacao każdego lata. Często spotykam się tam z młodymi zawodnikami i opowiadam im o swoich dotychczasowych doświadczeniach, ponieważ wierzę, że to może im pomóc w zostaniu profesjonalnymi piłkarzami – zakończył.

Dyskusja