Sky Sports

Jose Mourinho chwilę przed rozpoczęciem sobotniej potyczki ligowej Manchesteru United z Watfordem wyjawił dlaczego zdecydował się na takie ustawienie zespołu, jakie zobaczyli kibice na Vicarage Road. Portugalczyk wyjaśnił m.in. decyzję o braku powołania do kadry meczowej Luke’a Shawa i o posadzeniu na ławce rezerwowych Freda.

Luke Shaw mógł już zagrać w tym meczu z medycznego punktu widzenia i spełnił wszystkie wymogi [związane z możliwością gry po wstrząśnie mózgu – wyj. red.], ale nie trenował z nami w tygodniu. Dopiero w piątek wrócił do zajęć – mówił Mourinho.

– Ponadto Ashley Young pracował z nami w trakcie tygodnia nad zadaniami taktycznymi. Inna sprawa, że w następną środę mamy mecz w Lidze Mistrzów, później w sobotę gramy w Premier League z Wolverhampton, a następnie z Derby w Pucharze Ligi, więc musimy zacząć nieco rotować składem.

– Czuliśmy więc, że w tej sytuacji niewystawienie Shawa do gry będzie najlepszym rozwiązaniem z punktu widzenia drużyny. Dzięki temu też będzie mógł wrócić do składu bez żadnych ograniczeń w najbliższą środę [w meczu przeciwko Young Boys w Lidze Mistrzów – wyj. red.]

– Z kolei Marouane Fellaini znajduje się obecnie w dobrej formie. Miał co prawda mały problem z urazem, ale zdecydowaliśmy, że jest w odpowiedniej kondycji zdrowotnej do tego, aby zagrać w tym meczu. Poza tym przyda się w spotkaniu z tego rodzaju przeciwnikiem i na tym stadionie, ponieważ nasi rywale zazwyczaj grają bardzo bezpośrednią i siłową piłkę.

– Stąd też nie wystawiliśmy Freda, który dopiero w piątek wrócił do klubu ze zgrupowania reprezentacji Brazylii. Fellaini jest bardziej doświadczony w tego typu meczach, dlatego też Fred rozpoczyna go z ławki rezerwowych – dodał.

Mourinho odniósł się raz jeszcze do drużyny Watfordu, która do tej pory w każdym meczu ligowym Premier League w tym sezonie schodziła z boiska jako zespół zwycięski, w związku z czym uzbierała 12 punktów w 4 dotychczasowych spotkaniach.

– To będą dla nas trudni przeciwnicy. Fakt, że mają obecnie maksymalną liczbę punktów na swoim koncie, doda im dodatkowej pewności siebie i motywacji. Trzy z ich czterech dotychczasowych, wygranych meczów ligowych, rozegrali na własnym boisku. Oczywiście w relacji do tego, że będą grali na własnym stadionie i przed swoimi kibicami, mecz ten stanie się dla nas jeszcze trudniejszy – mówił dalej Mourinho.

– Pokazaliśmy jednak dobry przykład w spotkaniu z Burnley, w jaki sposób powinniśmy grać, jeżeli chcemy wygrywać takie trudne mecze. Zobaczymy więc, czy będziemy w stanie zrobić to ponownie – dodał.

Dyskusja