Getty Images

Menedżer Young Boys, Gerardo Seoane, odrzuca argumenty Jose Mourinho o tym, że sztuczna murawa, na jakiej rozgrywa swoje mecze drużyna mistrza Szwajcarii, może mieć duże znaczenie w środowym pojedynku klubów obu szkoleniowców, rozgrywanym w ramach rozgrywek Ligi Mistrzów.

– Nie jesteśmy w stanie zmienić nawierzchni boiska. To oczywiste, że nie przywykli do gry na takich boiskach, jak nasze, więc podejrzewam, że na początku będą się czuć nieco inaczej [niż zwykle]. Jednak z treningiem, który tutaj przeprowadzą, a także przedmeczową rozgrzewką, myślę że sobie poradzą – mówił Seoane.

– Ich zawodnicy posiadają odpowiednie umiejętności, szybkość i technikę, aby grać na tego typu boisku, więc nie wydaje mi się, że sprawi im to jakieś problemy – dodał.

Ponadto Jose Mourinho będzie w środę wypatrywał swojej pierwszej wygranej w Szwajcarii, ponieważ do tej pory przegrywał na tym terenie dwukrotnie. W ostatnim sezonie, pomimo zajęcie pierwszego miejsca w grupie, „Czerwone Diabły” uległy w tym kraju FC Basel 0:1. Seoane przyznaje, że miło byłoby powtórzyć wyczyn obecnego wicemistrza Szwajcarii, ale dodaje, że jego zespół w tej rywalizacji musi się skupić przede wszystkim na sobie.

– Byłoby miło kontynuować tę passę [wygranych w Szwajcarii z Jose Mourinho przez miejscowe kluby – wyj. red.]. Jednak musimy się skoncentrować na nas samych i oczywiście nie możemy zapominać, że będziemy grać przeciwko bardzo dobrej drużynie – mówił dalej Seoane.

– Czeka nas trudne zadanie, ale postaramy się być aktywni. Będziemy grać z odwagą. Nie będziemy w stanie tego robić przez cały mecz, ale tak właśnie chcemy zagrać. Analizowaliśmy kilka materiałów i próbowaliśmy dowiedzieć się jak sprawić, aby United znalazło się w trudnym położeniu – dodał.

Drużyna Young Boys spoglądając na skład Manchesteru United, szczególnie źle wspomina pojedynki z Romelu Lukaku. Kiedy Belg grał jeszcze w Evertonie, jego zespół na wiosnę 2015 roku mierzył się w fazie pucharowej Ligi Europy właśnie z ekipą obecnego mistrza Szwajcarii. W spotkaniu na Stade de Suisse „The Toffees” wygrali aż 4:1, a Lukaku ustrzelił hat-tricka. Z kolei w rewanżu, angielski zespół dopełnił formalności pokonując Young Boys 3:1. W tym spotkaniu belgijski napastnik dorzucił kolejne dwa trafienia. Seoane przyznaje jednak, że nie ma zamiaru skupiać się na poszczególnych piłkarzach przeciwników.

– Przeważnie skupiamy się na piłkarzach przeciwników, którzy zdobywają bramki. Jednak w tym przypadku widzę u naszych rywali z ośmiu zawodników, którzy są w stanie strzelać gole dla swojej drużyny. Nie chodzi więc tutaj jedynie o jednego piłkarza. Nasza defensywa musi dobrze współpracować i bronić bardzo blisko siebie. To jest bardziej istotne niż skupienie się na jednym zawodniku przeciwników – kontynuował 39-letni Szwajcar.

Obaw przed starciem z „Czerwonymi Diabłami” nie zdradzał także obrońca Young Boys, Loris Benito. 26-letni Szwajcar przyznał, że Manchester United budzi szacunek zarówno u niego, jak i jego kolegów z drużyny, ale dodał, że klub z Old Trafford nie powinien lekceważyć podopiecznych Gerardo Seoane.

– Czujemy przed nimi szacunek, ale nie strach. Kierują nami duże emocje, ale jestem pewien, że możemy zagrać wielki mecz. Nie denerwuję się. Jesteśmy spokojni i przygotowujemy się do tego meczu tak dobrze, jak tylko potrafimy i jak zawsze to robimy – mówił Benito.

– To dla nas nowa scena [debiut Young Boys w Lidze Mistrzów – przyp. red.], ale będziemy gotowi. Jak tylko mecz się rozpocznie, wszystkie nerwy opadną. Wygraliśmy do tej pory wiele spotkań. Pokazaliśmy już, że posiadamy odwagę, aby grać dobrą piłkę. Są więc rzeczy, których nasi przeciwnicy nie mogą lekceważyć – dodał.

Także 23-letni golkiper Young Boys, David von Ballmoos, wyjawił swoje podekscytowanie nadchodzącym pojedynkiem z Manchesterem United.

– Nie będziemy wszystkiego zmieniać tylko dlatego, że gramy w Lidze Mistrzów. Obecnie za przeciwników mamy piłkarzy, których wcześniej postrzegaliśmy jedynie jako gwiazdy tej dyscypliny. Jednak musimy spoglądać przede wszystkim na siebie – powiedział Ballmoos.

Dyskusja