Mecz ku pamięci Liama Millera

manutd.com Sebastian Słabosz
Zmień rozmiar tekstu:

We wtorek o godz. 16:00 czasu polskiego w irlandzkim Cork rozegrany zostanie mecz poświęcony pamięci byłego zawodnika Manchesteru United, Liama Millera, który w lutym br. przegrał walkę z rakiem w wieku zaledwie 36 lat.

W spotkaniu tym, z którego wpływy zostaną przeznaczone na pomoc rodzinie Irlandczyka, wystąpi wielu byłych zawodników Manchesteru United, których poprowadzi Roy Keane, a ich przeciwnikami będą byli zawodnicy kadry Irlandii i Celtiku, dla których także grał wspomniany Miller.

Przy tej okazji swojego byłego kolegę ciepło wspominali m.in. Alan Smith, Michael Clegg, Quinton Fortune, Mikael Silvestre oraz Wes Brown.

Alan Smith

– Takie wydarzenia sprowadzają nas na ziemię. Podpisałem kontrakt z Man United tego samego dnia, co Liam. Był uroczym, rodzinnym facetem. Po prostu skromnym, ale utalentowanym pod każdym aspektem. To ogromna strata dla wszystkich i oczywiście wolelibyśmy w ogóle nie rozgrywać tego meczu – ciężko jest nawet o tym mówić – ale mamy nadzieję, że to spotkanie będzie wszystkim, czym wszyscy chcieliby, aby było. Śmierć Liama dotknęła cały piłkarski świat, a  teraz mamy możliwość oddać tak dużo uwielbienia, jak to tylko możliwie, osobie którą wszyscy straciliśmy zbyt szybko.

– Starałem się wyjaśnić tę sytuację swojej rodzinie oraz przyjaciołom, ale nigdy nie wiesz, jakie emocje będą tobą kierować takiego dnia, ponieważ człowiek nigdy nie chce i nie spodziewa się, że znajdzie się w sytuacji, w której będzie brał udział w takim meczu. Mam nadzieję, że po tym jak emocje opadną, rodzina Liama będzie mogła wracać do tego dnia z cudownymi wspomnieniami. Musimy się upewnić, aby ten dzień na długo żył w pamięci każdego, kto jest w to zaangażowany. Tak jak zrobiłby to Liam.

https://www.manutd.com/AssetPicker/images/0/0/11/8/723129/GettyImages-5108531931537812408518_large.jpg

Michael Clegg

– W swojej pierwszej roli menedżera w Sunderlandzie, Roy Keane chciał sprowadzić do siebie ludzi, którym zaufa w klubie. Ludzi, do których mógłby się zwrócić w razie problemu. Kimś takim był właśnie Liam. Liam był centralną postacią tego, co Roy starał się osiągnąć. Liam wniósł do drużyny zwłaszcza postawę „nigdy się nie poddaję”. Do tego był też naprawdę zabawnym chłopakiem. To, co wniósł do drużyny, pod kątem atmosfery i charakteru, nie miało sobie równych. Byłem wtedy w sztabie szkoleniowym tego klubu i chcieliśmy zbudować poczucie koleżeństwa w szatni. Liam wnosił  to wszędzie. Bez względu na to czy była to siłownia czy stołówka. Wpływał tak na pozostałych zawodników, a to ostatecznie przekładało się także na boisko. To, czego dokonywał na boisku, stało na naprawdę wysokim poziomie.

– Liam był szczupłym chłopakiem, ale bardzo zwinnym i mobilnym. Potrafił dojść do piłki i zrobić z nią rzeczy, w które nawet byś nie uwierzył, że można zrobić. Rozciągał grę, biegał od jednego do drugiego pola karnego i w sezonie 2006/2007 zdecydowanie przyczynił się do naszego awansu [do Premier League – wyj. red.]. Strzelił ogromnie ważną bramkę przeciwko Derby, w kluczowym momencie tego sezonu, która pomogła nam podtrzymać naszą dobrą grę.

– Charakter drużyny był wówczas wspaniały. Roy bardzo wierzył w więź w zespole. Uwielbiał jak chłopaki wspólnie wykonywali różne aktywności. Jeździliśmy do Kielder Forest, gdzie jeździliśmy na quadach, strzelaliśmy z łuku, graliśmy w rzutki. Jeździliśmy też do Teesside na spływy kajakowe czy do Yorkshire Dales na przejażdżki rowerowe. Liam – mimo, że był już dość doświadczony – emanował młodzieńczym podejściem i szampańskim nastrojem. To były wyjątkowe czasy, prawdopodobnie najważniejsze z mojego 12-letniego pobytu w tym klubie, a Liam był ich centralną postacią.

Przeczytaj również:  Ben Foster ogłosił zakończenie kariery

Mikael Silvestre

– Jesteśmy jeszcze dość młodzi, nasze pokolenie piłkarzy, więc był to dla nas wielki szok, kiedy Liam nas opuścił. Liam był bardzo lubiany, nie miał żadnych wrogów. Jak tylko dołączył do United, od razu z wszystkimi się dobrze dogadywał. Nie miałem żadnego problemy z decyzją o zaangażowaniu w tym mecz. Jeżeli nie będę się żenił tego samego dnia, to będę obecny. Nie ma wymówek. To tylko pokazuje, jak bardzo ceniony i szanowany był Liam. Był w klubie tylko przez dwa lata, ale był jednym z nas. W stu procentach był jednym z nas. Dzielił wartości United, dawał z siebie wszystko, nigdy się nie poddawał i dlatego też zyskał szacunek każdej osoby, która dzieliła z nim szatnię. To testament osobowości Liama i tego, jakiego rodzaju był zawodnikiem.

https://www.manutd.com/AssetPicker/images/0/0/11/8/723131/GettyImages-7167050221537812346829_large.jpg

Quinton Fortune

– Liam był cichym, skromnym gościem, ale jego sposób gry przemawiał za niego. Wszyscy mogliśmy zobaczyć, że był naturalnie uzdolnionym piłkarzem. Wszyscy wiedzieliśmy, że Liam posiada duże pokłady umiejętności, ale w tym czasie w klubie na każdej pozycji była tak duża konkurencja, a on musiał rywalizować ze Scholesem i Keane’em, a to nigdy nie należało do łatwych zadań. W każdym innym klubie najpewniej grałby przez cały czas, ale w United od początku było wiadomo, że nie będzie mu łatwo.

– Mecz rozgrywany na jego cześć to wspaniały, ale też prawidłowy gest. Bilety już się wyprzedały, więc jesteśmy wdzięczni wszystkim, którzy pojawią się na tym spotkaniu. Najważniejszym jest, aby uczcić w ten dzień Liama, pamiętać o nim i sprawić, aby jego rodzina była dumna, a my żebyśmy pokazali dla niego dobre show. Mam nadzieję, że będzie patrzył na nas z góry i śmiał się z tego, jak te stare nogi będę próbowały biegać po boisku! Chcemy, aby zarówno on, jak i jego rodzina, byli dumni. Nie tylko z tego dnia. Chcemy, aby pozostał zapamiętany na zawsze. Kiedy usłyszeliśmy tę wiadomość, to był szok dla każdego z nas, więc mam nadzieję, że wszyscy odegramy jakąś małą rolę w tym, aby pomóc jego rodzinie. Musi zostać na zawsze zapamiętany w Manchesterze United i także w każdym innym klubie, w którym grał.

https://www.manutd.com/AssetPicker/images/0/0/11/8/723130/GettyImages-5117397541537812279233_large.jpg

Wes Brown

– Liam to był topowy gość. Kiedy po raz pierwszy przybył do klubu, wszyscy szybko dostrzegli, że był świetnym chłopakiem. Z każdym dogadywał się niesamowicie dobrze, więc gdy spojrzy się na zawodników, którzy wezmą udział w tym meczu, to tylko pokazuje, jakiego szacunku się dorobił.

– To co się stało jest bardzo smutne, ale wszyscy zbieramy się teraz razem i chcemy we wspaniały sposób uczcić jego pamięć. To po prostu trzeba zrobić. Nie było innej opcji. To jedna z najsmutniejszych rzeczy, o których można pomyśleć [śmierć byłego kolegi z drużyny – wyj. red.]. Jednak teraz wszyscy spotykamy się razem, aby pozostali zobaczyli, jak duży szacunek mu się należy.

https://www.manutd.com/AssetPicker/images/0/0/11/8/723127/GettyImages-56016711_(1)11537811420672_large.jpg

Liam Miller był piłkarzem Manchesteru United w latach 2004-2006. W barwach “Czerwonych Diabłów” zagrał 22 razy, strzelając przy tym 2 bramki.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze