Richard Heathcote / Getty Images Europe

“Czerwone Diabły” przegrały na Stadionie Olimpijskim z West Hamem 3:1. Bramki dla “Młotów” zdobyli: Felipe Anderson, Marko Arnautovic oraz Victor Lindelof (gol samobójczy). Honorowe trafienie dla United zanotował Marcus Rashford. Zapraszamy do zapoznania się z oceną występu podopiecznych Jose Mourinho, jakiej dokonał jeden z redaktorów serwisu ManUtd.pl.

David de Gea – Przy każdym golu nie miał nic do powiedzenia. Przy reszcie sytuacji wykazywał się poprawnymi interwencjami. Trudno stwierdzić, że to był dobry występ, gdy wyciągasz z siatki trzy gole, ale na pewno nie możemy mieć do niego pretensji, bo po prostu zrobił to, co do niego należało. Nic ponadto. Ocena: 6

Ashley Young – Komiczny występ. Zatrważająca ilość dośrodkowań na wysokości kolana, tych które nie trafiły w pole karne oraz takich, które zostały zablokowane. Wyjątkiem dobra wrzutka do Lukaku w 23 minucie i do Fellainiego w drugiej części gry. Po wykonanych przez niego dwóch rzutach rożnych, West Ham wyprowadził groźne kontry, które mogły zakończyć się golami. W 78 minucie występ “ukoronowany” żółtą kartką. Ocena: 3

Chris Smalling – Kilka razy Arnautovic próbował sprawdzić jego umiejętności, ale Anglik nie dawał za wygraną. Do spółki z Lindelofem zawalił pierwszego gola, a przy trzecim trafieniu “Młotów” ustawił się zbyt szeroko, co wykorzystał wspomniany wcześniej Austriak. Ocena: 4

Victor Lindelof – Bezbarwny. Po jego strąceniu piłki uderzonej przez Arnautovicia, padł gol. Zmieniony w 57 minucie. Andrzej Twarowski zlecił, by na ten występ spuścić zasłonę milczenia. Tak zrobimy. Ocena: 3

Luke Shaw – Złe ustawienie w bocznym sektorze boiska zaowocowało podaniem, które na bramkę zamienił Anderson. W defensywie napastnicy gospodarzy nie mieli z nim łatwo. Brakowało go z przodu, pomimo tego, że dorzucił asystę z rzutu rożnego. Ocena: 4

Marouane Fellaini – Pomimo marnego efektu, widać, że gra z poświęceniem. Po dośrodkowaniu Younga w drugiej połowie był bliski zaskoczenia Fabiańskiego. Ocena: 4

Nemanja Matić – Zaserwował cotygodniowy standard: spokój, opanowanie i odpowiedzialność. Bez fajerwerków. Kilka razy był spóźniony przy dynamicznych kontrach gospodarzy. Ocena: 4

Scott McTominay – Teoretycznie miał być klasyczną “szóstką”, ale w praniu wyszło, że grał na prawej obronie. Po zejściu Lindelofa nawet na jej środku. Miły punkt przy którym warto się zatrzymać. Nie pękał, choć roboty miał wiele. Z różnym skutkiem próbował angażować się w akcje ofensywne. W 82 minucie zaskoczył Fabiańskiego dobrym strzałem z dystansu, jednak Polak zameldował się na posterunku. Rysę na jego występie maluje fakt, że fatalnie ustawił się przy trzecim, straconym golu. Ocena: 5

Paul Pogba – Miałem jakąś dziwną nadzieję, że zobaczę w nim wściekłego bulteriera, który swoim występem wykrzyczy menedżerowi, że jest prawdziwym liderem. Naiwny jestem. Udowodnił, że na ten moment bliżej mu do kariery celebryty na Instagramie. Mocno sfrustrowany chłopak, którego większość zagrań kończyło się stratami. Zmieniony w 70 minucie. Nie wiem czy to przypadek, ale tuż po jego zejściu drużyna zdobyła gola. Ocena: 3

Anthony Martial – Rzeczywiście przez tyle miesięcy ludzie pytali o Martiala, ale dzisiejszy występ to negatywna odpowiedź. Na plus ciekawa akcja w 57 minucie, która przy lepszym dośrodkowaniu mogła zakończyć się golem. Zmieniony w 70 minucie. Ocena: 4

Romelu Lukaku – Piłka zdecydowanie mu przeszkadza. Czarna seria trwa w najlepsze. Na plus dobre zejście na bliższy słupek w 23 minucie, po którym piłka odbiła się od słupka bramki “Młotów”. Dużo biegał, jednak futbolówka nie znalazła drogi do bramki. Ocena: 4

Rezerwowi:

Rashford – Po jego wejściu gra zdecydowanie się ożywiła. Warto docenić, że mocno się starał. Zważywszy, że tak jak Pogba, mógł strzelić focha i pokazywać swoje niezadowolenie. Nic z tych rzeczy. Zakasał rękawy do pracy i zdobył kontaktowego gola. Ponadto kilka przebojowych dryblingów. Ocena: 6

Mata – Nam wiele nie dał, ale kibicom na stadionie już tak. Obdarował ich ogromną porcją śmiechu po tym jak skiksował przy próbie wybicia piłki. Poza tym zrobił trochę wiatru bez większego efektu. Ocena: 3

Fred – Wniósł sporo świeżości i dynamiki w środku pola. Ocena: 4

Trener Jose Mourinho: Paradoks. Po takim meczu z jednej strony nie musisz nic pisać, bo wydźwięk meczu powiedział wszystko. Z drugiej natomiast chciałbyś wylać cały swój żal, ale na dobrą sprawę masz w głowie taki kocioł, że nawet nie wiesz od czego zacząć. W takim razie może zacznijmy od początku. Strzałem w kolano była pierwsza jedenastka i dobór formacji. Na prawej obronie zagrał (całkiem solidnie) młody McTominay, który z tą pozycją ma tyle wspólnego co ja z dziennikarstwem. Warto wspomnieć, że na jego miejscu mógł zagrać Young, Darmian czy nawet Smalling. W tym ostatnim przypadku z ławki musiałby wejść Bailly. Na prawym skrzydle podziwialiśmy Younga, w odwodzie mając Matę, Rashforda, ostatecznie mógłby grać nawet Sanchez, który nie zmieścił się w osiemnastce meczowej. Logika? Brak.

Z moich skromnych statystyk wynika, że na połowie przeciwników z piłką zameldowaliśmy się dopiero po 8 minutach gry, a pierwszą część spotkania podopieczni Mourinho zakończyli bez celnego strzału. Sam Portugalczyk po kolejnej klęsce pewnie znowu z nienaruszoną pewnością wyjdzie na konferencję i będzie próbował dorabiać śmieszne teorie do brutalnych faktów. Myślę, że nawet postronnemu kibicowi jest po ludzku przykro, gdy patrzy jak szarga się tradycję takiego klubu. Przydałby się tutaj jakiś uzdrowiciel-kosmita, ale na ten moment z Manchesteru żaden autobus nie kursuje w kosmos, dlatego trzeba wycisnąć wszystko z tego, czym dysponujemy na chwilę obecną. Pewien łysy Francuz podobno rozpoczął naukę angielskiego. Oj, niech uczy się czym prędzej, bo Mourinho w trzecim sezonie na Old Trafford nadal nie potrafi znaleźć wspólnego języka z piłkarzami. A miało być tak pięknie… Ocena: 1

Dyskusja