Konferencja prasowa Jose Mourinho po meczu z West Hamem

youtube.com/BeanymanSports Damian Domitrz
Zmień rozmiar tekstu:

Manchester United przegrał po raz trzeci w tym sezonie, ponownie tracąc trzy gole. West Ham okazał się lepszy na własnym stadionie, a rezultat zakończył się wynikiem 3:1. Nieco podłamany Jose Mourinho pojawił się na konferencji prasowej, jednak zamiast rzetelnej krytyki swojej drużyny, za stracone bramki postanowił obwinić… sędziego. Portugalczykowi nie podobał się również występ Anthony’ego Martiala. Na pochwałę jego zdaniem zasłużył Scott McTominay.

KONFERENCJA PRASOWA

Jaka jest Twoja opinia na temat porażki?

– Powtórzę to, co już mówiłem dla telewizji. Myślę, że potrzebowaliśmy dobrego startu po wtorkowym rezultacie na naszym stadionie, ale nie potrafiliśmy tego dokonać. Drużyna potrzebuje pozytywnych bodźców. Po tym jak przegrywaliśmy już po pięciu minutach, morale drużyny opadły. Mogliśmy już zapomnieć o przyzwoitym początku, którego chcieliśmy. Bramka padła ze spalonego, ale tym razem nie było VARu [tak jak we wtorek – przyp. red.]. W poprzednim meczu dzięki reakcji VAR, gol nie zostałby uznany. Sędzia liniowy popełnił błąd, a my zostaliśmy ukarani. Uważam, że zespół przyjechał tu z określonymi intencjami, w które wierzył bardzo głęboko. Mimo tego, przegrywaliśmy już po 5 minutach. Później drużyna się odnalazła. Po 10-15 minutach mój zespół wyglądał stabilniej, zaczął kreować okazje do strzelenia gola – niezbyt dużo, ale wystarczająco, aby wyrównać. Nie jestem pewny, ale patrząc na to z mojej perspektywy, Lukaku trafił w słupek.

– Kolejny gol padł w najgorszym możliwym momencie i wynikał z naszego błędu. To trudne do zaakceptowania, gdy odrabialiśmy naszą pracę domową. Wiedzieliśmy, że Jarmołenko jest groźny w polu karnym, wiedzieliśmy, że jest lewonożny, że schodzi do wewnętrznej, że lubi uderzyć. Blisko niego stali Matić, Luke Shaw i Lindelof i w takiej sytuacji musimy go zablokować, naciskać, zatrzymać uderzenie. Nie zrobiliśmy tego, zrobiło się 0:2 – najgorszy możliwy scenariusz po pierwszej połowie. Czuliśmy, że jedna bramka może coś zmienić, może dać nam trochę pozytywnej energii. Udało się zdobyć gola kontaktowego, lecz w kolejnej akcji straciliśmy trzeciego.

– To był dla nas mocny cios, który wydarzył się po drugim błędzie sędziego – ale tym razem głównego. Nie jesteśmy zbyt silną drużyną w przejściu do postawy defensywnej, gdy tracimy piłkę. Nie umiemy bronić się przed kontratakami innych drużyn. Warto jednak zauważyć, że w tej sytuacji powinien być odgwizdany faul. Zabaleta nie widział piłki, on po prostu zaatakował Marcusa Rashforda. Pan Olivier [sędzia – przyp. red.] zinterpretował to inaczej. Później niestety, nieumiejętnie staraliśmy się powstrzymać tę kontrę. Kolejny stracony gol to było zbyt wiele dla drużyny, która potrzebowała czasu przy stanie 1:2, aby wyrównać wynik meczu.

Po dwóch wygranych meczach przeciwko Burnley i Watford, czy mógłbyś wyjaśnić swoją myśl taktyczną na to spotkanie? Zagrałeś trzema obrońcami, zamiast dwoma, tak jak to było wcześniej.

– Tak. Chciałem zagrać Martialem – to coś, czego domagaliście się bardzo długo. Zostawiłem Alexisa poza kadrą i uważam, że Martial nie był zbyt skoncentrowany na swoich obowiązkach defensywnych. Granie nim jako drugim napastnikiem miało na celu znalezienie mu przestrzeni, w której czułby się lepiej. Jeżeli chodzi o McTominaya, chciałem zapewnić nam większą jakość w budowaniu akcji od tyłu. On to ma, wszystko, co wykonywał z piłką przy nodze było poprawne, dokładne. Dobrze zagrywał na prawą stronę do Ashleya Younga, do napastników i Maticia. To chłopak z wyjątkowym charakterem, wyjątkową osobowością. Drużyna znajdująca się w dołku potrzebowała mentalności, którą Scott McTominay prezentuje.

Czy inni piłkarze również posiadają taką mentalność?

– Nie, nie wszyscy. Każdy zawodnik jest inny, każdy jest innym typem człowieka. Podobnie jest z wami, nie jesteście tacy sami, różnicie się od siebie osobowością, m.in. z kolegą po prawej lub lewej stronie. Z piłkarzami jest podobnie. Scott McTominay jest dzieciakiem ze specjalnym charakterem. Ma w sobie pokorę, jest agresywny w pozytywnym sensie, dzielny. To z pewnością wyjątkowy chłopak.

Jak oceniasz występ Paula Pogby?

– Został zmieniony.

W tym momencie rzeczniczka prasowa poinformowała, że było to ostatnie pytanie na tej konferencji prasowej. Na sali pojawiały się jeszcze prośby o bardziej szczegółowe opisanie występu Paula Pogby przeciwko West Hamowi, jednak Jose Mourinho nie zdecydował się na przedłużenie konferencji i ustosunkowanie się do tej kwestii. Owe zajście można obejrzeć na poniższym filmiku.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze