Getty Images

Były wieloletni asystent Jose Mourinho, który zrezygnował z tej roli wraz z końcem ubiegłego sezonu, Rui Faria, w swoim najnowszym wywiadzie dla brytyjskiego „The Times” wyjawił prawdziwe powody swojej decyzji o opuszczeniu Portugalczyka i Old Trafford, a także przy okazji zaapelował o okazywanie większego szacunku wobec menedżera „Czerwonych Diabłów”.

Po tym, jak niespodziewanie ogłoszono pod koniec minionego sezonu, że Rui Faria nie będzie już współpracował z Jose Mourinho, w mediach sugerowano, że 43-latek szykuje się do objęcia funkcji samodzielnego trenera  w innym klubie. Teraz były współpracownik menedżera „Czerwonych Diabłów” przyznał, że jego decyzja była po prostu podyktowana chęcią odpoczynku i poświęcenia większej ilości czasu rodzinie.

– Odchodziłem z klubu z ciężkim sercem, w pierwszej kolejności z uwagi na przyjaźń z Jose Mourinho. Nasza relacja oczywiście się nie zakończyła, ale obecnie jest inna. Po drugie z ciężkim sercem opuszczałem United i wszystkich tych dobrych ludzi, którzy tam pracują – mówił Faria w wywiadzie dla „The Times”.

– Zawsze byłem pokorną osobą. Traktowałem wszystkich z szacunkiem – ludzi pracujących na kuchni, osobę odpowiedzialną za przygotowanie strojów, personel medyczny, ogólnie wszystkich. Smutno było mi opuszczać to miejsce. To nie była też decyzja, którą podjąłem z dnia na dzień. To była dojrzała decyzja i jej nie żałuję.

– Życie się nie powtarza. Ma się je tylko jedno. Mieszkałem w tym klubie codziennie. Być może nawet więcej czasu spędzałem w nim niż przebywałem z rodziną. Czułem, że decyzję tę podejmuję dla mojej rodziny. Przez te wszystkie lata okazali dużą cierpliwość wobec mnie i nadszedł już czas, abym więcej myślał o nich.

– Nie potrzebuję udawać się do Nowego Jorku czy też Barcelony [na urlop naukowy – wyj. red.]. Chciałem po prostu robić zwyczajne rzeczy jako ojciec – zjeść z rodziną śniadanie każdego ranka, potem zjeść kolacje każdego wieczoru, słuchać co mają do powiedzenia.

– Pamiętam chwile z czasów mojej pracy, gdy rodzina mówiła do mnie, ale ja myślami byłem w całkiem innym miejscu, martwiłem się swoją pracą, ale wiedziałem przy tym, że jestem wobec nich niesprawiedliwy. Moje dzieci mają 10, 11 i 13 lat tylko raz. Ten czas leci tak szybko, a potem wszystko się już traci. Nie zobaczyłbym tego wszystkiego, gdybym nie przestał trenować.

– Skorzystałem z okazji, aby pokazać rodzinie Portugalię. Byli już w Madrycie, Mediolanie i Londynie, ale nie byli w Portugalii. Nie mógłbym być teraz bardziej szczęśliwy z podjętej przeze mnie decyzji – dodał.

Faria przyznał jednak, że po długim odpoczynku od kariery zawodowej i pobycie bliżej rodziny, jest już gotowy do powrotu do trenowania, choć przyznaje, że teraz chciałby spróbować sił w roli głównego szkoleniowca.

– Mam pasję do zarządzania. Przez wiele lat byłem asystentem, pracowałem z najlepszymi ludźmi, w najlepszych klubach na świecie, z kimś kto żył piłką nożną przez 24 godziny na dobę, jak to miało miejsce w przypadku Jose Mourinho. To wpłynęło na mnie i uwolniło pożądanie poprowadzenia drużyny, rozpoczęcia nowego projektu i trenowania – mówił dalej Faria.

– Będąc przez tak wiele lat asystentem Jose, nie mógłbym już robić tego samego przy innej osobie. Praca z Jose to najlepsze doświadczenie, jakie może się przytrafić. Jose to być może jedyny menedżer, który jak obejmuje stery w jakimś klubie, to od razu wymaga się od niego zdobycia trofeów.

– Inni menedżerowie w innych klubach, mogą w nich pracować przez cztery czy pięć lat, nie wygrywając niczego, a mimo to ludzie będą ich lubić i będą zadowoleni z tego, co wnieśli do drużyny. Są więc menedżerowie, którym towarzyszy wyjątkowa presja, ale są też tacy, którzy nie muszą się z tym zmagać.

– Nie jest teraz łatwo. Premier League stała się bardzo wymagająca. Manchester City w ostatnich latach zakupił czterech obrońców za 300 milionów funtów i jeżeli nie radzą sobie dobrze, to w kolejnym roku sprzedają ich i zastępują innymi.

– Jose to wyjątkowa osoba i wyjątkowy profesjonalista. Kocha to co robi przez 24 godziny na dobę. Wiedzę można wynieść ze szkoły, ale mądrość przychodzi z doświadczeniem. Nie wydaje mi się, aby na świecie był jakiś menedżer piłki nożnej z takim doświadczeniem i mądrością, jaką posiada Jose.

– Nie da się po prostu ot tak wymazać tego, co dokonał w piłce nożnej. Ludzie powinni bardziej szanować Jose. Jeżeli ludzie okazywaliby mu więcej szacunku, to być może mieliby przed sobą inną osobę. Kiedy jednak człowiek nie czuje się szanowany, to ma tendencje do odpowiadania na pytania w takim sam sposób.

– Jose sprzedaje gazety jak nikt inny. Jeżeli jakiś menedżer, który nie miał zajęcia przez jakiś czas, chce znaleźć się na pierwszej stronie gazety, wystarczy że powie coś złego bądź krytycznego wobec Jose i się na niej znajdzie – dodał 43-latek.

Dyskusja