manutd.com

Chwilę po Jose Mourinho na konferencji prasowej poprzedzające wtorkowy mecz Manchesteru United z Valencią w Lidze Mistrzów pojawił się także Nemanja Matić. Serb cierpliwie odpowiadał na pytania dziennikarzy dotyczące występów “Czerwonych Diabłów” w ostatnim tygodniu.

Pomocnik klubu z Old Trafford mówił m.in. o trudzie znoszenia porażek w drużynie, zaskoczeniu słabą formą zespołu, a także o tym, że nie wierzy, iż niektórzy z jego kolegów mogą z premedytacją nie dawać z siebie wszystkiego podczas spotkań.

Serb przyznał także, że liderzy w szatni nie są tak ważni, bo tych drużyna najbardziej potrzebuje na boisku, a nie tylko w rozmowach między zawodnikami. Zapraszamy do zapoznania się z tłumaczeniem relacji z konferencji prasowej z udziałem Nemanji Maticia.

Grasz już wystarczająco długo w piłkę, aby dostrzegać, że obecnie nadszedł trudny czas dla Manchesteru United. Wasz menedżer właśnie powiedział, że uważa, iż niektórym zawodnikom bardziej zależy niż innym. Według ciebie jak piłkarze radzą sobie z tym, co dzieje się obecnie w klubie?

– Zawsze trudnymi momentami są porażki. Zawsze jest ciężko, kiedy nie zdobywa się punktów, a zwłaszcza gdy gra się przy tym dla wielkiego klubu. Klubu, który powinien wygrywać mistrzowskie tytuły i zdobywać trofea. Jest więc nam bardzo ciężko, ale taka jest już piłka nożna. Takie jest życie. Jednak z całą pewnością wszyscy chcą spisywać się lepiej. Wiemy, że nie graliśmy dobrze w kilku ostatnich spotkaniach i każdy będzie się teraz starał rozwiązać tę sytuację, ponieważ każdy ponosi za to odpowiedzialność.

Czy jesteś zaskoczony trudnym początkiem sezonu dla drużyny?

– Oczywiście nie chcieliśmy, aby tak to się potoczyło. Oczywiście zawsze staramy się wygrać nasze spotkania, więc to oczywiste, że nasza postawa zaskoczyła wszystkich. Jednak jak już wspominałem, będziemy się starać odwrócić tę sytuację i będziemy na to ciężko pracować.

Czy odczuwacie obecną sytuację jako kryzys Manchesteru United, biorąc pod uwagę reputację tego klubu i oczekiwania, jakie są wobec niego stawiane?

– Oczywiście gdy gra się dla Man United, wszyscy oczekują od nas zwycięstw i z pewnością, gdy w takim wypadku nie wygrywa się kilku spotkań z rzędu, to oczekiwania tylko rosną. Tak samo uwaga, która się na nas skupia. Wiemy to wszystko, ponieważ gramy dla wielkiego klubu. Jak już powiedziałem, postaramy się zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby spisywać się lepiej i uszczęśliwiać naszych fanów. Jutro [w meczu przeciwko Valencii – wyj. red.] będziemy mieli do tego świetną okazję.

Wasz menedżer powiedział, że wierzy w to, że dajcie z siebie wszystko dla niego na boisku. Jednak w sobotnim meczu tak to nie wyglądało [przeciwko West Hamowi – przyp. red.]. Czy mógłbyś nam przybliżyć perspektywę piłkarzy na tę sprawę? Wciąż stoicie za swoim menedżerem?

– Uważam, że pomimo tego, że w sobotę nie zagraliśmy dobrze, to jednak daliśmy z siebie wszystko, ile mogliśmy w tamtej chwili. Dlaczego nie zagraliśmy dobrze w tym meczu? Z całą pewnością menedżer nam o tym powie. Z pewnością menedżer pokaże nam także materiały wideo i wskaże na nich, gdzie popełniliśmy błędy, jednocześnie podpowiadając, co możemy robić lepiej. Ten mecz zagraliśmy naprawdę źle. Ponosimy za to odpowiedzialność, tak samo jak wszyscy w klubie. Nie wierzę w to, że któryś z piłkarzy mógł wyjść w tym meczu na boisko i nie próbował dawać z siebie wszystkiego. Każdy, kto rozpoczął ten mecz w wyjściowym składzie, chciał zaprezentować się dobrze dla siebie, a dzięki temu lepiej zagrać mogła też cała drużyna. Jednak coś poszło nie tak. Osobiście uważam, że to był jeden z moich najgorszych występów odkąd dołączyłem do Man United. Od tego meczu spoglądam w lustro i chce dostrzec, gdzie popełniłem błędy i co mogę zrobić lepiej. Jestem pewny, że każdy inny nasz piłkarz, robi to samo.

Ludzie porównują obecną sytuację z sezonem, w którym Jose Mourinho pracując w Chelsea po zdobyciu tytułu mistrzowskiego natrafił na trudności i później został zwolniony. Czy możesz porównać obecny sezon z tamtym? Grałeś w obu tych drużynach. [tutaj dziennikarz zadający pytanie został upomniany przez pracownika biura prasowego Manchesteru United, że nie jest to miejsce do zadawania pytań o kwestie związane z ekipą Chelsea – wyj. red.]

– Nie wiem. Nie odpowiem na to pytanie, ponieważ moja praca nie polega na analizowaniu takich zdarzeń.

Jaki jest nastrój menedżera, gdy przemawia do drużyny? Czy wierzysz w to, że wszyscy piłkarze stoją w pełni za menedżerem i co wam mówi, gdy stara się wyciągnąć z was wszystko, co najlepsze?

– Jak już wspominałem, zawsze trudno jest, gdy przegrywa się mecz. Nikt nie jest zadowolony, kiedy przegrywa i z Mourinho z pewnością jest tak samo. Menedżer stara się odwrócić sytuację. Stara się sprawić, aby drużyna była silniejsza i była gotowa na kolejne wyzwanie. Mogę jedynie powiedzieć, że w klubie wszyscy dają z siebie wszystko dla dobra drużyny.

Luke Shaw powiedział ostatnio, że piłkarze powinni udowodnić wszystkim, dlaczego zasługują nosić czerwoną koszulkę Manchesteru United. Czy mecz z Valencią jest dobrą okazją dla ciebie, aby tego dokonać i udowodnić fanom, że ci zależy?

– Każdy dzień jest nowym wyzwaniem. W piłce nożnej każdego dnia trzeba udowadniać dlaczego nosi się daną koszulkę, zwłaszcza jeżeli dotyczy to tak wielkiego zespołu jak Manchester United. Nie ma znaczenia to, co wygrało się w przeszłości. Każdego dnia musimy udowadniać, że zasługujemy na to, aby być na boisku  i że zasługujemy na to, aby grać w wielkim klubie. Dlatego też zgadzam się z nim. Jutrzejsze spotkanie jest dla nas kolejną szansą na to, aby to udowodnić.

Menedżer mówił, że on, piłkarze, sztab szkoleniowy, a także wszyscy w klubie ponoszą wspólną odpowiedzialność za to, że drużyna nie gra obecnie dobrze. Kiedy więc wszyscy piłkarze w klubie czują się w środku źle, to co możecie zrobić, aby w jutrzejszym meczu odwrócić sytuację na własną korzyść?

– Już to mówiłem. Wszyscy ponoszą odpowiedzialność. Oczywiście rozmawialiśmy między sobą i wiemy, że nasza sytuacja nie jest dobra. Wiemy, że jesteśmy w stanie spisywać się lepiej. Mogę jedynie powiedzieć, że każdy stara się zrobić jeszcze więcej dla drużyny, aby osiągać lepsze wyniki. Jutro będziemy mieli świetną okazję na to, aby dokonać tego [zaliczyć dobry rezultat – wyj. red.] przeciwko wielkiej drużynie. Spodziewam się, że każdy z nas da z siebie jeszcze więcej w tym meczu niż w ostatnim. Nie tylko da z siebie więcej, ale też będzie bardziej skoncentrowany na tych małych detalach, których pominięcie może wiele kosztować, kiedy gra się przeciwko wielkim drużynom.

Odnosząc się jeszcze do sobotniego meczu. Wasz występ był pozbawiony charakteru, którego oczekujemy oglądając United i drużyny prowadzone przez Jose Mourinho. Kiedy jest się w takim złym ciągu wyników, to czy w zespole pojawia się pewnego rodzaju strach i dodatkowa presja?

– Presja zawsze nam towarzyszy. Całe swoje życie gram pod presją, zresztą tak samo jak moi koledzy z drużyny. Nie przejmujemy się tym podczas gry. Gramy w piłkę nożną, ale każdy chce wygrać mecz. Zwłaszcza gdy gra się przeciwko Manchesterowi United, każdy nasz rywal ma dodatkową wielką motywację do osiągnięcia zwycięstwa. Zdajemy sobie z tego sprawę i musimy być na to przygotowani. Nie byliśmy do tego dobrze przygotowani w kilku ostatnich meczach, ale tak szybko, jak to tylko możliwe, musimy być gotowi. Musimy zdawać sobie sprawę, że każdy zespół będzie chciał walczyć grając przeciwko nam i będzie chciał pokazać, że jest lepszy. Nie boimy się grać i jestem pewny, że pokażemy to w następnych spotkaniach.

Kiedy przechodzi się przez taką passę rezultatów, w drużynie potrzeba liderów. Czy uważasz, że w szatni macie wystarczającą liczbę liderów i kto w szatni robi hałas, starając się przemawiać do reszty oraz zbierać drużynę w całość?

– Nie jestem zdania, że z samego gadania, jesteśmy w stanie osiągać dobre rezultaty. Liderzy są nam potrzebni na boisku. Liderzy to zawodnicy, którzy nie obawiają się gry, więc zobaczymy jutro. Jutro i w następnych meczach okaże się, kto jest liderem w tej drużynie. Dla mnie przemowy w szatni nic nie znaczą. Oczywiście czasami mogą pomóc, ale najważniejsze jest to, co dzieje się na boisku.

Ponadto w wywiadzie dla klubowej stacji MUTV, Nemanja Matić przyznał jeszcze, że jako jeden ze starszych zawodników w grupie czuje, że ciąży na nim nieco większa odpowiedzialność za grę drużyny.

– Uważam, że powinniśmy wziąć na siebie dużo odpowiedzialności, ponieważ ostatnio nie graliśmy dobrze. Musimy wziąć ją na boisko i oczywiście dzielić ją razem z menedżerem. Uważam, że piłkarze, którzy są bardziej doświadczeni – jak ja, Ashley Young czy też Antonio Valencia – powinniśmy wziąć na siebie większą odpowiedzialność, ponieważ każdy oczekuje od nas, że poprowadzimy resztę drużyny. Wiem, że nie graliśmy ostatnio dobrze, ale postaramy się grać lepiej tak szybko, jak to tylko możliwe.

– To bardzo ważne. Jak dobrze wiesz, aby przejść przez fazę grupową Ligi Mistrzów potrzeba zdobyć co najmniej 9 bądź 10 punktów, więc musimy je zdobywać. Jeżeli wygramy jutrzejsze spotkanie, to będziemy ich mieli 6. Potem będziemy potrzebowali już tylko 3 lub 4 punktów, aby przejść przez fazę grupową. Dlatego też dla mnie jutrzejsze spotkanie jest dotychczas najważniejszym naszym meczem w tym sezonie.

Dyskusja