manutd.com

Pomocnik Manchesteru United, Juan Mata, jak to ma w zwyczaju w każdy poniedziałek i tym razem uraczył swoich fanów nowym wpisem na swoim blogu. Tym razem Hiszpan poświęcił uwagę ostatniemu meczowi przeciwko Newcastle United, gdzie podkreślił wagę tej wygranej w dramatycznych okolicznościach, a także przyznał, że zawodnicy “Czerwonych Diabłów” w znacznej mierze zawdzięczają ją wsparciu ze strony kibiców.

Wpis Juana Maty – treść oryginalna

Cześć wszystkim,

domyślam się, że jesteście bardziej skorzy czytać dzisiejszy wpis niż ten sprzed tygodnia… To normalne. Mam tak samo w kwestii jego pisania. Sobotnie zwycięstwo było wyjątkowe, bez wątpienia, nie tylko ze względu na to jak było ważne, ale też w jaki sposób zostało osiągnięte.

Jak wszyscy jesteście świadomi, sytuacja była tragiczna. Przegrywaliśmy 0:2, a Newcastle dalej stwarzało sobie sytuacje do zdobycia kolejnej bramki. Powrót do gry wydawał się dla nas bardzo odległy. Nie dlatego, że strzelenie dwóch czy trzech bramek jest niemożliwe – bo udowodniliśmy, że jest – ale z powodu tego jak czuliśmy się w pierwszej połowie. Jednak w drugiej połowie daliśmy z siebie wszystko. Dzięki nieustannemu naporowi na bramkę rywali, odwadze oraz naszej grze, odwróciliśmy wynik meczu.

Dzięki temu wszystkiemu, a także niewiarygodnemu wsparciu naszych fanów, pchnęło nas to w kierunku zdobycia trzech punktów. Energia oraz pobudzenie, jakie dodali nam nasi fani, były kluczem do zwycięstwa. W ostatnich minutach Old Trafford przekształciło się w stadion, którym każdy inny taki obiekt na świecie chciałby być. Stadion, z którego bramki mogą padać także z trybun. To było naprawdę niesamowite móc poczuć to na własnej skórze z poziomu płyty boiska. W takich momentach zdajemy sobie sprawę jakich wyjątkowych fanów posiadamy. Wszyscy zasłużyliście na ten wynik meczu.

Z osobistego punktu widzenia, oczywiście ważnym było strzelenie pierwszego gola, który pozwolił nam wrócić do gry i wlał w nas wiarę na zaliczenie „comebacku”. To był rzut wolny. Dla mnie to nic nowego (powiedziano mi, że odkąd przybyłem do Premier League nikt nie strzelił większej liczby bramek bezpośrednio z rzutów wolnych ode mnie), dlatego też czasem proszę o możliwość ich wykonania. Wierzę, że w kwestii dobrego wykonywania rzutów wolnych potrzebne są trzy czynniki: ćwiczenia (coś, co z prawdziwą przyjemnością wykonuję podczas treningów), koncentracja (w zakresie skupienia się na tym, aby dobrze uderzyć piłkę) oraz pewność siebie (wiara w to, że strzał trafi ostatecznie do bramki). Potem oczywiście nie zawsze wpada bramka…ale na szczęście w sobotę tak się stało.

Kontynuując kwestię rzutów wolnych…jestem pewny, że wielu z was jest już całkiem niezła w ich wykonywaniu w FIFIE 19, prawda? Cóż, zapraszam was do dowiedzenia się więcej o inicjatywie Common Goal i dołączenia do naszego ruchu poprzez samą grę. Alex Hunter, wirtualna gwiazda FIFY, już tego dokonał, a jego wsparcie nie ogranicza się tylko do ekranu monitora…EA Sports dołączyła do drużyny Common Goal, aby wspomóc ten ruch także finansowo. To świetna wiadomość, a jeszcze więcej pojawi się wkrótce…miejcie oczy otwarte!

Przesyłam uściski i mam nadzieję, że wszystkich was czeka dobry tydzień,

Juan

PS. Gratuluję niezwykłej kariery, John [Terry, który właśnie ogłosił zakończenie profesjonalnej kariery, a z którym Mata grał jeszcze w Chelsea – wyj. red.]. Gra z tobą była czystą przyjemnością. Nigdy nie zapomnę tego, jak pomogłeś mi na początku mojej kariery w Londynie, a także tych wspaniałych momentów, które dzieliliśmy. Dziękuję i życzę ci wszystkiego najlepszego w przyszłości!

Dyskusja