Sky Sports

Były kapitan Manchesteru United a obecnie ekspert stacji Sky Sports, Gary Neville, w ostatnich dniach dość emocjonalnie i dosadnie wypowiadał się na wizji na temat obecnej sytuacji w klubie z Old Trafford. Anglik stanął w obronie Jose Mourinho i mocno skrytykował władze wicemistrzów Anglii za sposób, w jaki w ostatnich latach prowadzą tę drużynę.

Najpierw w piątkowy wieczór 43-latek odniósł się do doniesień brytyjskiej prasy, która zgodnie przekazywała informacje, że Jose Mourinho po sobotnim meczu z Newcastle United, być może nawet bez względu na wynik końcowy, zostanie zwolniony z zajmowanej funkcji.

PRZED MECZEM

– Będąc szczery, to jestem wściekły. Byłem wściekły trzy czy cztery lata temu, kiedy David Moyes był wyrzucany z klubu, a do dziennikarzy ta informacja wyszła dzień wcześniej. Myślę też, że Louis van Gaal został wyrzucony w wieczór finału FA Cup i dowiedział się o tym od innych ludzi.

– Myślę o tym, jak ten klub jest zarządzany. Jeśli to prawda [o zwolnieniu Mourinho – przyp. red.] – a tego nie wiemy – i Jose Mourinho wyjdzie na Old Trafford w sobotę praktycznie jako żywy trup, to fani powinni absolutnie odwrócić się od tego zarządu. Coś takiego jest nie do zaakceptowania.

– Muszę powiedzieć, że w takiej sytuacji Jose Mourinho otrzyma największe wsparcie ze strony trybun, jakie kiedykolwiek doświadczył w swoim życiu jako menedżer i ja też tam będę, żeby mu je okazać. Jeżeli to prawda, że zostanie w weekend zwolniony i wyciekło to do mediów dzień wcześniej, to jest to absolutna hańba. Jeżeli to prawda, to gdzie podziały się wartości i fundamentalne zasady, którym kierował się Manchester United?

– Ostatecznie to już trwa od pięciu czy sześciu lat. Jose Mourinho to jeden z najlepszych menedżerów na świecie i uważam, że na tę chwilę każdy menedżer miałby trudności w tym klubie w związku ze sposobem, w jaki prowadzona jest do niego rekrutacja i ze sposobem, w jaki jest zarządzany.

– Ja już mam tego dość. Absolutnie kocham ten klub, absolutnie kocham go aż do grobowej deski. Jest moim życiem, dał mi wszystko, co teraz mam i nie odwrócę się od mojego klubu. Jednak muszę powiedzieć, że coś powinno się zmienić w tym klubie i nie jest to kwestia menedżera. Chodzi o to, co znajduje się wyżej.

– Jestem wściekły, że te informacje wyciekły do prasy. Dziennikarze nie wypuszczają takich historii, jeżeli nie są ich pewni. Mam nadzieję, że to nieprawda, ale jeżeli tak jest, to uważam, że jest to absolutna hańba. Dochodzimy do momentu, gdzie zarząd miał okazję zatrudnić trzech menedżerów. Teraz może przyjść czwarty w ciągu sześciu ostatnich lat.

– W tej sytuacji zaczynasz przyglądać się ludziom, którzy zatrudniają tych menedżerów, a nie samemu menedżerowi. To ludzie, którzy sprowadzają do klubu piłkarzy bądź blokują podpisywanie umów z innymi. To ludzie, którzy także przepłacają za zawodników. To w końcu ludzie, którzy pozwalają na to, aby to ogon machał psem, a nie na odwrót.

– Szatnia jest zdominowana tym, co się dzieje, a to właśnie w tym klubie ogon macha psem. Trzeba odzyskać nad tym kontrolę, odzyskać przywództwo. W tej chwili jestem wściekły, bo zanosiło się na to od trzech czy czterech tygodni.

– Przed startem sezonu władze klubu podważyli autorytet Jose, wyjaśniając dziennikarzom, dlaczego nie może kupić nowych środkowych obrońców. Kto w tym klubie ma odpowiednie kwalifikacje do tego, aby mówić Jose Mourinho, że Toby Alderweireld, Harry Maguire czy też Jerome Boateng nie są lepsi od obrońców, którzy aktualnie grają w tej drużynie?

– W tej kwestii na myśl przychodzi mi tylko dwójka ludzi, ale doskonale wiemy, że nikt z nimi tego nie konsultował, tj. sir Bobby Charlton i sir Alex Ferguson. Reaguję być może nieco zbyt emocjonalnie, ale tak naprawdę nie obchodzi mnie już to, co pomyślą o tym, co powiedziałem. Możecie mówić, że to nieprofesjonalne z mojej strony, ale muszę mówić też jako fan i wyrażać swoje odczucia.

– Jestem w Sky Sports i jestem tutaj jako ktoś, kto powinien oferować pewien poziom neutralności. Nie jest łatwo prowadzić klub piłkarski, tak samo jak nie jest łatwo go trenować, a także w nim grać. Nie zawsze wszystko przychodzi bez trudu i też wiąże się to z wieloma wyzwaniami. Jednak tym, na co trzeba zwrócić szczególną uwagę, jest upewnienie się, że zarządza się nim we właściwy sposób.

– Na tę chwilę, patrząc po decyzjach, które zostały podjęte w klubie na przestrzeni ostatnich czterech czy pięciu lat, należy przyznać, że coś jest w tej kwestii popsute i że wywodzi się to z władz klubu. Jeżeli zatrudniam osobę pod sobą, a ona zawodzi, w końcu też muszę ponieść za to odpowiedzialność. Muszę wstać i powiedzieć: „Nie jestem wystarczająco dobry do tego, aby to robić.”

– Ludzie, którzy znajdują się w zarządzie i nadzorują operowanie tego klubu nie są nawet bliscy bycia wystarczająco dobrymi. Nie są odpowiednio wykwalifikowani do tego. Grają w Football Managera największym klubem na świecie. Przestańcie. Umieśćcie tam ludzi, którzy są do tego odpowiednio wykwalifikowani.

– To wielka sprawa, która wychodzi na światło dzienne, ale jutro mogę wyjść na głupka, jeżeli nie okaże się to prawdą [Gary Neville wypowiedział te słowa na dzień przed meczem z Newcastle – przyp. red.]. Niemniej te myśli wciąż będą odzwierciedlały moje prawdziwe odczucia.

– Mam nadzieję, że Jose wciąż będzie w tym klubie w przyszłym tygodniu. Lubię go i kiedy obejrzałem jego dzisiejszą [piątkową – wyj. red.] konferencję prasową, byłem smutny i będę też smutny, jeżeli odejdzie. Spójrzcie na jego twarz. Wygląda na zmęczonego, przybitego i zrezygnowanego. Wygląda jakby miał dość.

– Piłkarze także wyglądają na przybitych i mających dość obecnej sytuacji. Wiem, że niektórzy z nich to naprawdę dobre chłopaki. To nie są źli chłopcy, którzy siedzą w szatni Manchesteru United i myślą o tym, aby źle zagrać dla tego klubu.

– Zresztą klub wiedział, co otrzyma, pozyskując Jose Mourinho. Jest kłótliwy, nie wycofuje się podczas konfrontacji i będzie chciał mieć do dyspozycji drużynę, która jest gotowa do wygrywania na teraz. Latem zarząd podważył jego potrzeby, a po prostu nie można podkopywać zaufania u swojego menedżera. To przecież takie proste.

PO MECZU

–  Byłem na tym meczu i zawsze zamierzałem się na nim pojawić, niezależnie od tego, co wydarzyło się w piątek. W telewizji czasami można spędzić tydzień zastanawiając się nad tym, co zamierza się powiedzieć na wizji, ale czasem są takie sytuacje, które trafiają do ciebie w trakcie transmisji i na które nie jest się przygotowanym, ale trzeba na nie zareagować. Tak właśnie było ze mną w miniony piątek.

– Mówiłem z głębi serca to, co czułem i czułem to dalej dość długo. Problem w tym klubie nie polega tylko na menedżerze. Menedżer bierze odpowiedzialność za występy drużyny, ale w kwestiach rekrutacji i sposobu zarządzania klubem, przecieki do prasy, jakie miały miejsce w ostatnich latach, według mnie szkodziły menedżerom i sztabowi szkoleniowemu tej drużyny.

– W pewien sposób zwycięstwo w taki sposób było lepsze dla Jose Mourinho niż gdyby miał paść wynik 3:0. Jeżeli pokonaliby Newcastle 3:0, to każdy zaraz by powiedział, ze Manchester United powinien pokonać Newcastle w komfortowy sposób, z uwagi na to ile w ostatnich latach wydali pieniędzy i w jakim położeniu w lidze obecnie znajdują się „Sroki”.

– Sposób, w jaki grał United przez 60-70 minut i w jaki w tym czasie grało Newcastle sprawił, że można było pomyśleć, że jeżeli piłkarze nie są za swoim menedżerem, że jeżeli nie chcą nosić tej koszulki, że jeżeli nie ma ducha drużyny, to się o tym przekonamy.

– Tymczasem w ostatnich 25 minutach zawodnicy United odpowiedzieli. Walczyli wszystkim, co mieli. Naciskali na rywala do samego końca. Oczywiście to było trochę niechlujne. To nie był perfekcyjny piłkarski występ. Jeżeli Jose będzie oglądał to raz jeszcze, to jestem pewny, że nagra wideo z kilkoma koszmarnymi błędami, jakie popełniła jego drużyna. Musiał dokonać zmian, zmienić system gry i taktykę. Nie jestem pewny, co takiego grali, ale to był dobry dzień pod kątem demonstracji ducha drużyny w tym klubie.

– Ten występ zbliżył do siebie fanów, menedżera i piłkarzy, a więc kluczowe elementy piłkarskiego klubu. Między nimi zawsze musi być pewna więź. W ostatnich tygodniach w klubie panował podział między menedżerem i pewnymi zawodnikami. Sobota była dobrą chwilą, ponieważ przez ostatnie 25 minut meczu wszyscy trzymali się razem.

– To był dobry dzień, ale prawdopodobnie tylko na chwilę odciągnął problemy na bok, ponieważ za dwa tygodnie United zagra na wyjeździe z Chelsea, a następnie we wtorek zmierzy się na Old Trafford z Juventusem. Przerwa na reprezentacje jest teraz prawdopodobnie mile widziana przez Jose Mourinho, zarząd klubu, jak i samych piłkarzy, ale to co stanie się w przeciągu miesiąca od ich powrotu pokaże nam, gdzie faktycznie znajduje się ta drużyna.

– Jeżeli zaś chodzi o te wcześniejsze doniesienia mówiące o tym, że Jose nie będzie już w klubie [po meczu z Newcastle – przyp. red.], to byłbym oszołomiony, gdybym nie zobaczył go na Stamford Bridge za te dwa tygodnie, z uwagi na to, że ostatecznie wygrał swój ostatni mecz, w którym też można było dostrzec ducha drużyny.

– Jedyną rzeczą, która mogłaby uspokoić sprawy związane z klubem, są dobre wyniki. Za każdym razem, kiedy United traci punkty bądź przegrywa swoje mecze, jest mowa o kryzysie. Tak było jednak przez ostatnie 20 lat, nie tylko teraz. Teraz jednak, na tych wzburzonych wodach, uwidacznia się to jeszcze bardziej.

– Zaoferowanie Jose przedłużenia kontraktu zimą był sygnałem, że klub będzie przechodził przez wzburzone wody, ale będzie musiał sobie z tym poradzić. Jurgen Klopp jeszcze niczego nie wygrał, ale inwestuje się w to, co robi w tym klubie. Manchester United także powinien w ten sposób wspierać Jose Mourinho jako menedżera. Należy dać mu zaufanie, nie podkopywać jego autorytetu i po prostu iść z nim dalej.

– Jeżeli Jose zostanie zmieniony w ciągu najbliższych kilku tygodni, to nowy menedżer zobaczy w klubie piłkarzy, którzy mu się nie spodobają i dalej będziemy w cyklu nieustannych przemian. Nie jestem pewny czy ewentualny nowy menedżer będzie stanie twardo wylądować, podnieść drużynę i zrobić z niej mistrza w 12 miesięcy. Jose to seryjny zwycięzca i nie kupuję tej teorii, że jest już skończony, że to menedżer dnia wczorajszego.

– Słuchałem tego od 2003 do 2006 roku na temat sir Aleksa Fergusona, kiedy to Arsene Wenger, Rafa Benitez i Jose Mourinho przybyli do Anglii. Pojawiały się wtedy sugestie, że to koniec sir Aleksa, jednak on potrzebował czasu, aby zbudować nową drużynę. Jose potrzebuje czasu, aby to opracować.

– Mam nadzieję, że klub poprze Jose w kwestii piłkarzy, jakich będzie chciał zakupić podczas styczniowego okna transferowego, a także w kwestii zawodników, których nie widzi już w swojej drużynie. To kluczowa sprawa. W ciągu ostatnich kliku miesięcy miałem wrażenie, że klub wycofał się nieco we wspieraniu go na rynku transferowym, być może nawet pod kątem tego, jakich piłkarzy nie chce już w klubie. Mam wrażenie, że być może istnieje pewne przeciąganie liny między Mourinho a zarządem klubu i to musi się skończyć.

Najnowsze doniesienia ws. przyszłości Jose Mourinho

Pomimo zwycięstwa z Newcastle United i zdecydowanego ożywienia trybun na Old Trafford, którego jeszcze w tym sezonie kibice „Czerwonych Diabłów” za bardzo nie doświadczyli, nie brakuje w prasie głosów, że doniesienia o zwolnieniu Jose Mourinho po meczu ze „Srokami” miały pokrycie w prawdzie, ale styl, w jaki drużyna wróciła do gry, sprawił że taki ruch wyglądałby mało profesjonalnie ze strony zarządu. Wiele teraz ma zależeć od nadchodzących ważnych pojedynków z Chelsea i Juventusem.

Tymczasem ESPN podaje, że Portugalczyk chce w styczniu przetestować wsparcie, jakie posiada ze strony zarządu i chciałby, aby władze klubu przychyliły się do jego prośby zakupu dwóch nowych środkowych obrońców, którymi mieliby być dwaj zawodnicy z Serie A – Milan Skriniar z Interu oraz Alessio Romagnoli. Każdy z nich kosztowałby ok. 40 milionów funtów.

Dyskusja