Getty Images

Paul Pogba przyznał przy okazji wywiadu udzielonego dla francuskiego „L’Equipe”, że nigdy nie zależało mu na tym, aby nosić kapitańską opaskę w reprezentacji Francji i wcale nie przepycha się do tej roli.

25-latek zasłynął z tego, że podczas minionych Mistrzostw Świata w Rosji tchnął ducha w swoich kolegów, przemawiając do nich w szatni przed i w trakcie każdego meczu fazy pucharowej. Francuzi ostatecznie zwyciężyli w tym turnieju, a niektórzy reprezentanci „Trójkolorowych”, jak np. Adil Rami, przyznali po mundialu, ze Pogba był prawdziwym liderem drużyny.

Sam zawodnik Manchesteru United cieszy się z uznania kolegów, ale przyznaje, że nigdy by się nie odważył na tego typu zachowania, gdyby nie czuł wsparcia pozostałych zawodników reprezentacji Francji.

– Ucieszyło mnie to, co powiedział o mnie Adil Rami. Nigdy nie powiedziałem jednak, że chodziło o mnie. To drużyna sprawiła, że znalazłem się w tym położeniu. Dała mi wolność do wyrażenia siebie. Dodali mi także pewności siebie – mówił Pogba.

– Nie zrobiłbym tego bez nich. To po prostu zaczęło się w pewnym momencie. Wyszło z naszego obozu treningowego. Rozmawiałem z Hugo Llorisem, Blaise’em Matuidim i Raphaelem Varane’em. Mówiłem im, że podczas tych Mistrzostwa Świata musimy dać z siebie naprawdę wszystko, aby je wygrać. Byłem naprawdę zdeterminowany.

– Z uwagi na swój wiek, a mam 25 lat, znajduje się pomiędzy dwoma grupami zawodników – pomiędzy tymi najstarszymi a najmłodszymi. To umożliwia mi przekazywanie pewnych wiadomości i jednocześnie daje szansę na zostanie wysłuchanym.

– Mogłem powiedzieć, co czułem. Mogłem nadawać wiadomości i przekazywać je od starszych zawodników do tych młodszych. Można powiedzieć, że byłem pewnego rodzaju pośrednikiem – dodał.

Pogba przyznał także, że nie ma wcale ambicji na zostanie kapitanem reprezentacji Francji, ponieważ bycie liderem nie polega jedynie na noszeniu opaski na ramieniu, ale przede wszystkim na dowodzeniu drużyną na boisku.

– Nigdy nie grałem dla reprezentacji Francji, aby być jej kapitanem. Już samo to, że jestem w tej drużynie, jest dla mnie wielką sprawą. Nie trzeba być też kapitanem, aby przemawiać do reszty drużyny. Lider to niekoniecznie ktoś, kto nosi kapitańską opaskę – mówił Pogba

– Jako lider można przemawiać na boisku, ale widziałem już w swoim życiu liderów, którzy niekoniecznie udzielali się w rozmowach. Dla przykładu Andrea Pirlo jest takim liderem, ale nie mówił za dużo w szatni. Potrafił być nim na boisku i pokazać reszcie drogę. To prawdziwy lider. Dlatego też opaska kapitańska nigdy nie była moim celem – dodał.

Francuski pomocnik Manchesteru United wyznał również, że selekcjoner reprezentacji Francji, Didier Deschamps, był jedną z tych osób, która poradziła mu, jak radzić sobie z natężoną uwagę mediów, która skupia się w ostatnim czasie a 25-latku.

– Deschamps dał mi dobrą radę, abym nie blokował tej relacji, którą mam z dziennikarzami, ze światem, z fanami. W innym wypadku odbiorcy będą mieli mój obraz w stylu: „nie chce rozmawiać, ponieważ jest zmartwiony”, podczas gdy tak wcale nie jest – mówił dalej Pogba.

– Trener porozmawiał o tym ze mną i pomógł mi w tym. Uważam, że teraz jestem nieco bardziej otwartą osobą. Bardziej wyrażam siebie. Nigdy nie byłem zmartwiony z powodu dziennikarzy. Czasami po prostu nie chciałem z nimi rozmawiać. Uważałem, że te rozmowy są bezużyteczne – dodał.

Dyskusja