Getty Images

Jose Mourinho przed hitowym meczem z Chelsea w ramach 9. kolejki Premier League był dość rozchwytywaną osobą w kwestii wywiadów. Udzielając jednego stacji Sky Sports Portugalczyk stwierdził m.in. że chciałby mieć w składzie Manchesteru United gwiazdę „The Blues”, Edena Hazarda, choć przyznał, że zdaje sobie sprawę, że jest to niemożliwe.

– Uważam, że Hazard to miły dzieciak. Mamy ze sobą dobre relacje i do tego byliśmy wspólnie mistrzami Anglii. Pod moją wodzą był po raz pierwszy najlepszym piłkarzem w Premier League, dlatego też myślę, że uczucia, jakie panują między nami, są dobre. Jeżeli pomiędzy ludźmi panują dobre uczucia, to mówi się miłe rzeczy, gdy jest przeciwnie, to nie mówi się już tak wielu miłych rzeczy – mówił Mourinho.

– Z rozkoszą przyjąłbym Hazarda w Manchesterze United, ale nie sądzę, aby Chelsea sprzedawała swoich piłkarzy do Manchesteru United, więc nie będzie takiego problemu, ponieważ Chelsea jest prowadzona przez doświadczonych i inteligentnych ludzi, którzy znają się na piłce nożnej.

– Historia pokazuje, że gdy Eden Hazard jest najlepszym piłkarzem w Premier League, to Chelsea ją wygrywa. Tak się stało ze mną, tak było także z Antonio Conte. W tym sezonie, choć to wciąż dopiero jego początek, jeżeli dalej będzie najlepszym graczem w Premier League – a uważam, że nim obecnie jest – to do tego czasu Chelsea będzie utrzymywała się na szczycie tabeli. To piłkarz, który potrafi robić ogromną różnicę – dodał.

Menedżer „Czerwonych Diabłów” podkreślił jednak, że w nadchodzącym meczu nie może się skupiać jedynie na Edenie Hazardzie, ponieważ byłby to błąd.

– Jeżeli będę myślał tylko o Edenie Hazardzie, to będziemy mieli kłopoty. Chodzi tu o Edena, Williana, N’Golo Kante. Naprawdę trudno jest grać przeciwko takiej drużynie i skupiać się tylko na jednym zawodniku, jeżeli ten wyjątkowy piłkarz jest otoczony innymi wyjątkowymi piłkarzami – mówił dalej Mourinho.

– Chelsea ma w składzie bardzo dobrych piłkarzy. Do tego grają dobrze i osiągają pozytywne rezultaty, a kiedy osiąga się dobre wyniki, to drużyna czuje, że jest na fali wznoszącej. Mają w składzie wielu wyjątkowych zawodników, ale jeden z nich jest w tym momencie bez wątpienia najlepszym zawodnikiem w Premier League. Jednak niektórzy z ich pozostałych piłkarzy także są wyjątkowi. To bardzo trudny rywal, ale uważam, że jesteśmy w stanie wygrać ten mecz – dodał.

Mourinho przyznał przy tym, że jest pod wrażeniem jak szybko nowy menedżer „The Blues”, Maurizio Sarri, poukładał zespół z Londynu i zaadaptował się do prowadzenia klubu w Premier League po tym, jak w minione lato zastąpił na stanowisku menedżera Chelsea, Antonio Conte.

– Osiągane przez nich rezultaty mówią same za siebie. Oczywiście nie grają w Lidze Mistrzów, ale jeżeli chodzi o Premier League, to ich wyniki mówią za nich. Osiągnęli do tej pory bardzo dobre rezultaty, są na szczycie tabeli i oczywiście mają w swoim składzie wielu dobrych zawodników – dodał Mourinho.

Portugalczyk zapytany z kolei o to czy nie martwi się tym, że osiągane przez niego wyniki na Stamford Bridge w roli menedżera Manchesteru United nie są dobre i wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo, odpowiedział:

– Nie, wcale. Wcześniej nigdy nie wygrałem z Newcastle – czy to prowadząc Chelsea czy Man Utd. To wszystko. Spróbuję tego dokonać w sobotę. Wierzę, że będziemy w stanie wygrać.

Jose Mourinho wrócił także do spotkania przeciwko Newcastle United i ówczesnej przedmeczowej medialnej wrzawy, która sugerowała, że Portugalczyk może zostać zwolniony po tym spotkaniu.

– W tamten weekend nie spaliśmy w hotelu [„Czerwone Diabły” mają w zwyczaju ostatnią noc przed meczem na własnym boisku spędzać razem w The Lowry Hotel – wyj. red.]. Wszyscy zostali w swoich domach, więc myślę, że gdy tylko piłkarze się rano obudzili, to przygotowania do meczu nie były dla nich łatwe, z uwagi na to, co mogli przeczytać i zobaczyć śledząc media społecznościowe – mówił dalej Portugalczyk.

– To, co mogę zrobić w takiej sytuacji, to powtarzać im cały czas to samo: to mój problem, z którym muszę sobie poradzić, ponieważ jestem mężczyzną, więc pozwólcie im cieszyć się grą w piłkę nożną w sposób, w jaki zrobili to w drugiej połowie meczu przeciwko Newcastle United.

– Oczywiście nie jestem z tego powodu szczęśliwy. Naprawdę nie jestem. Jednak jeżeli ktoś musi być w tej sytuacji mężczyzną, to wolę, żebym to był ja niż moi piłkarze. Tak, to mnie niepokoi, ponieważ jestem takim samym człowiekiem jak ty – dodał.

Mourinho wyjaśnił także przy okazji, dlaczego zdjął akurat Erika Bailly’ego w spotkaniu przeciwko Newcastle United już przed 20 minutą gry. Zmiana ta miała charakter taktyczny i nie była w żadnym wypadku podyktowana złą oceną występu Iworyjczyka.

– Przeciwko Newcastle zdjąłem Erika Bailly’ego i wprowadziłem na boisku Juana Matę, a on przecież nie jest środkowym obrońcą. To po prostu była wczesna zmiana korygująca organizację drużyny. Nie chodziło o to, aby zdjąć Erica i zagrać Victorem Lindelofem, ale o to, aby wprowadzić na boisko dodatkowego pomocnika – wyjaśniał Mourinho.

– Musieliśmy podjąć ryzyko w tamtym momencie. Przegrywaliśmy 0:2 po dziesięciu minutach gry, więc porażka 0:2 czy 0:4 nie stanowiłaby już różnicy. Dlatego też musieliśmy podjąć ryzyko, ponieważ w normalnych warunkach, kiedy zdejmowałbym z boiska środkowego obrońcę, to zastąpiłbym go innym piłkarzem grającym na tej pozycji – dodał.

Portugalczyk odniósł się także do prowadzonej ostatnio w mediach i przez ekspertów piłkarskich debaty na temat ofensywnej gry, z której słynął Manchester United, a której w opinii wielu brakuje na Old Trafford pod jego wodzą.

– Ta historia o ofensywnej piłce. Wciąż jej nie rozumiem, ponieważ dla mnie można grać tylko ofensywnie, jeżeli ma się piłkę przy nodze. Do tego potrzeba być w posiadaniu piłki. Kiedy z kolei rywal ma piłkę, to jesteś zobligowany do bronienia się – tłumaczył dalej Mourinho.

– Kiedy przeciwnik ma piłkę, to oczekuję od mojej drużyny, aby ją odebrała. Można odebrać piłkę rywalowi, kiedy ten ją traci bądź kiedy się ją odzyskuje lub gdy prowokuje się go do popełnienia błędu. Jednak aby tego dokonać, trzeba bronić.

– Kiedy z kolei jest się w posiadaniu piłki, to można grać w odmienny sposób i zazwyczaj ten sposób adaptuje się do umiejętności piłkarzy, którzy akurat przebywają na boisku. Tego właśnie chcę. Staramy się grać ofensywnie, jednak kluczem do tego są zawodnicy – dodał.

Mourinho został też poproszony o komentarz w sprawie krytyki kierowanej w jego stronę przez legendę Manchesteru United, Paula Scholesa. Portugalczyk zapytany o to czy wpływa ona także na zawodników, odpowiedział:

– Jeżeli chodzi o nich, to musicie ich o to zapytać, ponieważ ja ich o to nie pytałem. Skupiam się na pracy ze swoimi zawodnikami, a nie na pytaniu ich czy czytali prasę bądź czy wpływa to na nich. Nie idę w tym kierunku. Nie mogę też zareagować. Mogę tylko uszanować te opinie. Co chcecie żebym zrobił? Przekazał wam moje szczere myśli? Moje szczere myśli krążą wokół tego, że nie będę tego komentował.

Dyskusja