Getty Images

Pełniący funkcję kapitana Manchesteru United we wtorkowym meczu „Czerwonych Diabłów” z Juventusem w ramach rozgrywek Ligi Mistrzów, Ashley Young, przyznał po porażce 0:1 w tym spotkaniu, że jest rozczarowany sposobem, w który wicemistrzowie Anglii stracili bramkę i dodał, że jego koledzy zasłużyli na coś więcej w tym pojedynku.

Walczyłeś ciężko i zostawiłeś dużo zdrowia na boisku, ale czy nie zobaczyliśmy dziś właśnie dlaczego Juventus jest wymieniany w gronie jednego z trzech faworytów do zwycięstwa w Lidze Mistrzów?

– Rozczarowujące jest to, w jaki sposób straciliśmy bramkę. Uważam, że w pierwszej połowie mieliśmy taki okres, w którym graliśmy na naszym najwyższym poziomie, ale w szczególności w drugiej połowie narzuciliśmy nasze tempo. To był jednak ten dzień, w którym piłka nie wpada do bramki rywali. Czułem – biorąc pod uwagę sposób, w jaki graliśmy zwłaszcza w drugiej połowie – że jeżeli zdobylibyśmy bramkę i wyciągnęli wynik na remis w tym meczu, to być może byłoby to sprawiedliwe wobec tego, jak zaczęliśmy grać w tej drugiej połowie.

Ta jedyna bramka, która padła – piłka odbiła się po dośrodkowaniu i spadła im prosto pod nogi.

– Tak, to rozczarowujące, ale piłka spadła wprost pod nogi ich zawodnika. Innego dnia, kiedy Chris odbiłby tę piłkę, a następnie futbolówka odbiłaby się jeszcze od innej osoby, to wyszłaby za linię bramkową, ale tym razem tak nie było. Myślę, że musimy wynieść pozytywy z tej drugiej połowy i sposobu, w jaki w niej zagraliśmy. Oczywiście mamy teraz 4 punkty na 9 możliwych do zdobycia. Pozostałe dwie drużyny z grupy zremisowały ze sobą, więc wciąż liczymy się w tych rozgrywkach i wciąż jeszcze możemy zdobyć kolejne punkty.

Wszystko jest jednak wciąż w waszych rękach…

– Oczywiście, że tak. Czekają nas jeszcze nie dwa, ale trzy ogromnie ważne mecze. Jest jeszcze 9 punktów do zdobycia i na to się zapatrujemy, zwłaszcza jeżeli chodzi o konieczność zdobycia punktów na wyjazdach, ale także w pozostałym meczu domowym.

Cristiano Ronaldo został dobrze przyjęty na Old Trafford.

– Tak. Zrobił wiele dobrego dla tego klubu i przyniósł mu sukcesy. To piłkarz klasy światowej. Nie jest nim bez powodu i pokazał to w tym meczu. Jednak jak już mówiłem, jesteśmy zawiedzeni tą porażką. Musimy się z tego podnieść.

Na Old Trafford panowała fantastyczna atmosfera. To był jeden z tych wyjątkowych wieczorów. Szkoda, że nie udało wam się strzelić bramki, ponieważ wybuchłaby radość na stadionie.

– Tak. Powtarzam to przez cały sezon – fani są wobec nas fantastyczni, a wieczory z Ligą Mistrzów są niewiarygodne. Kibice są dla nas jak dwunasty zawodnik i tak właśnie było w tym meczu. Pomogli nam w drugiej połowie. Po prostu mieliśmy pecha, że nie strzeliliśmy bramki.

Jak bardzo chcesz się dobrze zaprezentować dla fanów w kolejnym meczu przeciwko Evertonowi?

– Gra na własnym stadionie przed naszymi fanami to zawsze coś wyjątkowego. Potrzebujemy, aby nas wspierali ponownie w najbliższą niedzielę. Wiem, że tak będzie. Po tym meczu postaramy się otrzepać i ruszyć po trzy punkty w następnym spotkaniu.

Dyskusja