manutd.com

Jose Mourinho udzielił ostatnio wywiadu, w którym wziął w obronę Marcusa Rashforda, który zdaniem Portugalczyka poddawany jest zbyt wielkim porównaniom m.in. z Wayne’em Rooney’em, co nie wpływa korzystnie na jego formę. Ponadto Portugalczyk został też poproszony o komentarz na temat sposobu zarządzania Manchesterem United, ale był w nim powściągliwy i ponownie skierował swoją uwagę na Juventus.

Marcus Rashford niebawem będzie obchodził 21. urodziny [dokładnie 31 października – przyp. red.] i dla niektórych piłkarzy w jego wieku oznacza to zero występów w pierwszej drużynie. Z kolei dla większości oznacza to, że są członkami szerokiego składu i grają kilka minut w trakcie sezonu – mówił Mourinho.

– Tymczasem Marcus Rashford jest zawodnikiem, który w ciągu ostatnich dwóch lat rozegrał więcej spotkań w seniorskich barwach niż jakikolwiek piłkarz w jego wieku. Pojechał na Mistrzostwa Świata, grał dwa sezony w Lidze Mistrzów, wystąpił w finale Ligi Europy, w dwóch finałach Pucharu Anglii i finale Pucharu Ligi.

– Oznacza to, że zdobywa duże doświadczenie i ma wiele okazji do tego, aby rozwijać się w tym wieku. Można go tylko porównać do fantastycznych piłkarzy, którzy przedarli się do składów swoich drużyn w bardzo młodym wieku.

– Uważam więc, że Rashford to uprzywilejowany piłkarz i uprzywilejowany dzieciak. Można też powiedzieć, że to już mężczyzna, który miał wiele okazji do rozwijania się i będzie je dalej otrzymywał. Myślę, że Marcus ma predyspozycje do tego, aby jego kariera eksplodowała, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Niewielu zawodnikom udaje się to podczas ich karier – dodał.

Mourinho przyznał jednak, że porównywanie Rashforda do innych wielkich zawodników, którzy także grali regularnie w klubie w jego wieku, jak chociażby Wayne Rooney, nie służy młodemu reprezentantowi Anglii.

– Są porównania, które według mnie nie służą mu. Z jednej strony ma fantastyczne możliwości rozwoju, a z drugiej strony zawsze znajduje się w takiej sytuacji, że czuje się otoczony, co prawdopodobnie nie jest dla niego najlepszą rzeczą – mówił dalej Mourinho.

– Rooney zrobił to, Marcus tego nie zrobił i tak dalej. To porównywanie kogoś, kto miał fantastyczną karierę i osiągnął wspaniałe liczby z młodym piłkarzem. Jedyne co mają podobnego, to początek swoich ścieżek zawodowych. Zobaczmy jednak jak to się skończy. Nie uważam, że Marcus potrzebuje takich porównań. Rooney to Rooney, a Marcus to Marcus – dodał Portugalczyk.

Władze „Czerwonych Diabłów” poszukują obecnie człowieka na stanowiska dyrektora sportowego, który mógłby usprawnić w klubie kwestie rekrutacji piłkarzy, a więc też przeprowadzania transferów do klubu. Mourinho nie chciał jednak komentować tej sprawy.

– Nie zamierzam rozmawiać z wami o tym, co myślę, na temat tego jak powinien być zorganizowany Manchester United. Jedną rzeczą jest komplementowanie Juventusu, ale drugą przekazanie mojej opinii na temat tego jak powinien, a jak nie powinien być zorganizowany Manchester United jako klub na tym poziomie – mówił Mourinho.

– Dla mnie największym komplement skierowany w stronę Juventusu nie dotyczy nawet ich struktury, a filozofii prowadzenia tego klubu i podstaw, jakie za nią stoją. W tunelu przed meczem rozmawiałem z Panem Agnellim [prezydent klubu z Turynu – wyj. red.] i powiedziałem mu, że odkąd odszedłem z Interu, to zdobyli siedem tytułów mistrzowskich z rzędu i zapowiada się na ósmy. On odpowiedział mi tylko, że nie interesuje go osiem mistrzostw z rzędu, chce dziesięciu.

– Uważam, że to fantastyczna odpowiedź i fantastyczne stanowisko. Wygrali już siedem mistrzostw kraju, a i tak kupili Cristiano Ronaldo, Leonardo Bonucciego, Emre Cana i Joao Cancelo. Chcą po prostu więcej i więcej. Myślę, że ich celem jest dostarczanie szczęścia opartego na wynikach piłkarskich i dążenie do zdobycia potrójnej korony.

– Jeżeli nie uda się im to w tym roku, to będą do tego dążyć w kolejnym. Jeżeli nie uda się w kolejnym, to spróbują w następnych latach. Szczerze mówiąc nie wiem jak wyglądają struktury organizacyjne Juventusu, ale podoba mi się ich filozofia ich pracy.

– Podejrzewam, że nie wzięliście mnie na poważnie, kiedy mówiłem o tym, że nasza druga pozycja z minionego sezonu była fantastycznym osiągnięciem i że ten sezon będzie dla nas trudny. Nie wzięliście mnie na poważnie. Nie wzięliście pod uwagę mojego doświadczenia i wiedzy na temat piłki nożnej.

– W piłce teraz każda drużyna staje się naprawdę mocna i jest gotowa inwestować w siebie miliony. Z mojej perspektywy, muszę po prostu wykonywać swoją pracę. Jestem trenerem i wykonuję swoją pracę najlepiej, jak tylko jestem w stanie – dodał.

Dyskusja