Getty Images

Trzy punkty? Gloria i chwała? Tu chodzi o coś więcej. W hicie 12. kolejki Premier League Manchester City podejmie Manchester United na Etihad Stadium. Początek spotkania w niedzielę, o godz. 17:30.

Z jednej strony menedżer, który do niedawna na każdej konferencji musiał opędzać się od pytań dotyczących rychłego zwolnienia. Menedżer, który nie mógł cieszyć się pełnym wsparciem kibiców, który wdawał się w kolejne konflikty z piłkarzami i który nie stronił od zawoalowanej krytyki względem funkcjonowania klubu.

Z drugiej, doskonale naoliwiona maszyna na najlepszej drodze do powtórzenia poprzedniego rekordowego sezonu, w której jedynym zgrzytem w trybikach, wydają się ostatnie doniesienia dotyczące pewnych “odstępstw” od zasad Finansowego Fair Play.

Czy cokolwiek z tego będzie miało znaczenie podczas niedzielnego starcia? Historia wielokrotnie udowadnia, że przed meczami derbowymi niczego nie można być pewnym, a po dowody tego nie trzeba sięgać daleko. W sześciu ostatnich spotkaniach w Premier League gospodarze nie odnieśli zwycięstwa. Od października 2015 cztery razy górą była ekipa gości i padły dwa remisy. Serię tę przełamuje jedynie zwycięska bramka Juana Maty na Old Trafford w Pucharze Ligi w sezonie 2016/17.

Mimo wszystko, to piłkarze Pepa Guardioli trzymają w ręku wszystkie argumenty czysto piłkarskie. Wzmocniony przez rekordowy transfer Riyada Mahreza i z będącym w świetnej dyspozycji duetem Sterling-Aguero (Argentyńczyk w zeszły weekend świętował swoje 150. trafienie w Premier League), zespół z Etihad przewodzi we wszystkich najważniejszych statystykach. Nie ma przypadku, że to “The Citizens” dysponują najskuteczniejszą ofensywą i najszczelniejszą defensywą i choć pewnym zaskoczeniem może wydawać się statystyka podań, w której Chelsea pod wodzą Maurizio Sarriego wyprzedza City z dużą przewagą, nie ma wątpliwości co do filozofii, która zrodziła dotychczasowe wyniki City.

Żaden inny zespół tak efektywnie jak City nie zdobywa terenu dopracowanymi sekwencjami podań i nie stworzył dzięki nim tak wielu okazji strzeleckich – na 261 długich rozegrań aż 94 stwarzały zagrożenie w polu karnym rywali. Gdy przychodzi do gry obronnej “The Citizens” perfekcyjnie realizują założenia, do których Guardiola przyzwyczaja od dawna. Jego podopieczni okazują się bowiem najskuteczniejsi w tłumieniu akcji rywali w zarodku, dopuszczając do najmniejszej liczby podań przed podjęciem (czystej bądź nie) próby odbioru. Czysty przepis na sukces, który żołnierze Guardioli realizują niemal perfekcyjnie, mimo indywidualnych spadków formy (jak w przypadku Gabriela Jesusa).

Jeśli mowa o klarownym stylu, to ciężko takiego dopatrywać się w zespole Jose Mourinho. Choć Portugalczyk nie wzbrania się przed bezpośrednią grą w ataku, jego drużyna wypada blado pod względem nie tylko ilości dłuższych rozegrań (129), ale i tego, w jaki sposób potrafi przełożyć to posiadanie piłki na groźne ataki (zaledwie 20/129). Drużyna nie jest też szczególnie odważna w testowaniu bramkarzy z zaledwie dziewiątym wynikiem pod względem ilości oddanych strzałów. Równocześnie ani razu w tym sezonie nie udało “Czerwonym Diabłom” zdobyć bramki po kontrataku.

Jest jednak jedna rzecz, która w ostatnich tygodniach pozwala dostrzegać w grze zespołu znajomą, nostalgiczną iskrę. Choć nie wystawia to najlepszej laurki formacji defensywnej, “Czerwone Diabły” coraz pewniej odnajdują się w spotkaniach, które zmuszają ich do odrabiania strat. Tak było w meczu z Chelsea czy Bournemouth, w których to rywale pierwsi trafiali do siatki. Dwubramkowy deficyt udało się odrobić w spotkaniu z Newcastle, gdzie gol na wagę trzech punktów padł już w doliczonym czasie. To jednak środowy wieczór powinien natchnąć piłkarzy największą pewnością siebie. W ostatnich pięciu minutach spotkania z Juventusem Manchester United zdobył dwie bramki i jako pierwszy angielski zespół od piętnastu lat wywiózł trzy punkty z Turynu. W tym sezonie ta sztuka nie udało się zresztą nikomu innemu.

A zatem nie styl i płynność w grze, ale siła mentalna może być największym atutem United na Etihad, które w kwietniu tego roku było przecież świadkiem podobnego zwrotu akcji.

Jeśli szukać argumentów boiskowych, z pewnością największą uwagę wypada poświęcić (a na pewno zrobią to rywale) Anthony’emu Martialowi, który dryblingami i coraz częściej zdobywanymi golami nie tylko sprawia problemy przeciwnikom, ale i udowadnia, że zostawił za sobą chwile zwątpienia z początku sezonu, gdy pod znakiem zapytania stanęła jego przyszłość na Old Trafford. Francuz skutecznie przejął pałeczkę po Romelu Lukaku, który mimo czterech bramek na koncie nie zachwycał formą, a jego ciągła obecność w wyjściowej jedenastce odezwała się w postaci urazu na treningu. Belg powinien jednak być gotowy na mecz derbowy, co rodzi pytanie jak linię ataku zestawi Jose Mourinho, mając do dyspozycji również zawodzących Alexisa Sancheza i Marcusa Rashforda.

Niemały dylemat czeka Portugalczyka również w środku pola. Swoje pięć minut w ostatnich spotkaniach otrzymał Ander Herrera, co pozwala przewidywać, że na Etihad zobaczymy go w typowej dla meczów z czołówką roli zadaniowca. Niewykluczone jednak, że Bask będzie musiał wziąć na siebie większą odpowiedzialność za rozegranie, jeśli potwierdzą się obawy dotyczące Paula Pogby. Francuz nabawił się drobnego urazu na treningu i wraz ze sztabem medycznym toczy walkę z czasem przed derbami.

Z pewnością spodziewać się można absencji Kevina de Bruyne, który po tym jak opuścił początek sezonu, doznał kolejnej kontuzji kolana. I choć jego strata dla każdego zespołu byłaby dużym osłabieniem, w obecnym sezonie w wykonaniu “The Citizens” nietrudno ją przeoczyć.

Przed Manchesterem United ostatni i być może najtrudniejszy sprawdzian w okresie wymagających spotkań od początku października. I choć zespół przebrnął przezeń lepiej niż można było oczekiwać po defetystycznych doniesieniach mediów, można się spodziewać że będzie rozliczany głównie na podstawie wyniku derbów. Ewentualna porażka oznaczałaby, że Manchester United żegna się z nadziejami na mistrzostwo już w listopadzie.

Nie wystąpią:
Manchester City – Claudio Bravo (kontuzja ścięgna Achillesa), Kevin de Bruyne, Eliaquim Mangala (kontuzja kolana)
Manchester United – Diogo Dalot (stłuczenie), Antonio Valencia (operacja)

Niepewni występu:
Manchester United – Romelu Lukaku, Paul Pogba (stłuczenie)

Najlepsi strzelcy:
Manchester City – Sergio Aguero (7), Raheem Sterlin (6), Riyad Mahrez (4), Leroy Sane, David Silva, Bernardo Silva (po 3)
Manchester United – Anthony Martial (5), Romelu Lukaku (4), Paul Pogba (3)

Fakty meczowe:

  • W Premier League spotkania derbowe odbywały się 42 razy. 21 meczów wygrały “Czerwone Diabły”; “Obywatele” triumfowali 13 razy.
  • Manchester United może się pochwalić największą ilością ligowych zwycięstw na Etihad Stadium od 2003 roku. Derbowy skalp zdobywał 8 razy.
  • Od czasu zwycięstwa “Czerwonych Diabłów” w kwietniowych derbach na Etihad Manchester City wygrał 8 i zremisował 1 spotkanie na własnym stadionie w Premier League, zdobywając 32 gole. W tym czasie trzy punkty z Manchesteru zdołały jednak wywieźć dwie ekipy – Liverpool i Lyon; obie w spotkaniach Ligi Mistrzów.
  • Manchester United zachował tylko jedno czyste konto w tym sezonie ligowym. W całej stawce tylko Fulham może się pochwalić gorszym wynikiem. Najwięcej, 7 spotkań na zero z tyłu, zagrali podopieczni Guardioli. Do spotkania z Southampton (6:1) ta sztuka udawała się w pięciu kolejnych meczach.
  • Anthony Martial wpisywał się na listę strzelców w czterech ostatnich spotkaniach United w Premier League. Jest również autorem 5 z 8 ostatnich ligowych goli zdobytych przez “Czerwone Diabły”.

Mecz: Manchester City – Manchester United
Rozgrywki: Premier League (12. kolejka)
Czas: 11 listopada, 17:30
Miejsce: Etihad Stadium
Sędzia: Anthony Taylor

Dyskusja