Getty Images

Manchester United przegrał 1:3 z Manchesterem City w hicie 12. kolejki Premier League. Na gorąco po derbach, w strefie wywiadów pojawił się szkoleniowiec “Czerwonych Diabłów”. Zdaniem Portugalczyka, nie wszystko w dzisiejszym meczu zasługiwało na krytykę.

O występie i rezultacie:
– To nie był do końca zły występ – od tego było dosyć daleko. Inną rzeczą jest fatalny występ, a inną występ z błędami. My dzisiaj popełniliśmy błędy. Wszystkie trzy gole padły po błędach. Zostaliśmy po prostu ukarani. Znajdowaliśmy się w grze do 80-którejś minuty. Każdy z nas miał takie poczucie, nawet nasi kibice. Trzeci błąd nas zwyczajnie dobił. Uważam, że w pewnej mierze nie zasłużyliśmy na taki wynik.

O szybko straconym golu w pierwszej połowie:
– Oczywiście, że ten gol miał wpływ na spotkanie. Bardzo nas sfrustrował. Uważam, że wpływ na to miał prawdopodobnie łatwy tydzień dla nich i bardzo trudny dla nas – pojawiła się przez to pewna różnica, nie tylko z fizycznego punktu widzenia, ale również mentalnego. Skupienie, koncentracja i chęci z meczu z Juventusem są zupełnie czymś innym w  porównaniu z wygraną 6-0, 6-1, bawieniem się oraz pełnym relaksem. Indywidualne błędy, które doprowadziły do utraty bramek są prawdopodobnie konsekwencją ciężkiego tygodnia. Nie proście, żebym powiedział czyje, ponieważ odmówię, ale analizując stracone gole, można wywnioskować, że były to błędy indywidualne. Poza tym, drużyna pokazała charakter, wolę walki. Fellaini nie powinien grać 90 minut, ponieważ dla niego to było zbyt wiele. Powinien usiąść na ławce rezerwowych i wejść w późniejszej fazie spotkania. Musiał zagrać z powodu absencji Paula [Pogby]. To nie był dla nas łatwy tydzień, ale powiedziałem piłkarzom, iż gramy dużo lepiej niż wcześniej. Jesteśmy silniejsi, bardziej zwarci i nie możemy pozwolić, aby ta przegrana nas zdołowała. To jasne, że nikt nie lubi przegrywać, ale nie ma mowy o przygnębieniu. Za dwa tygodnie zmierzymy się u siebie przeciwko Crystal Palace i przeciwko nim spróbujemy zgarnąć trzy punkty.

O wpływie bramki kontaktowej:
– Nastawienie każdego się zmieniło. Nawet ich. Poczuli to i zaczęli grać z kontry, do których mają silne predyspozycje. Wprowadzili Sane, Sterling przeniósł się do środka, dobrze zorganizowali grę w środku pola, która pozwoliła utrzymywać mecz pod kontrolą i świeże nogi. Mają do tego odpowiedni zespół. Każdy to wie. Z mojej strony – szacunek dla piłkarzy, za ich starania, walkę przeciwko świetnej drużynie. Dopiero trzeci gol zabił ten mecz. Była 80-któraś minuta.

O powrocie Paula na następne spotkanie:
– Musimy czekać, więc zobaczymy. Nie ma jednak mowy, aby pojechał na zgrupowanie kadry. Zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja. Czeka na nas Crystal Palace, a następnie finał przeciwko Young Boys. Potrzebujemy trzech punktów, aby zbliżyć się do awansu do następnej fazy Ligi Mistrzów.

Dyskusja