Getty Images

Poza wywiadem dla BT Sport, Jose Mourinho udzielił także rozmowy dla stacji MUTV Portugalski szkoleniowiec odniósł się w niej m.in. do swojej emocjonalnej reakcji po strzeleniu zwycięskiego gola.

WYWIAD

Myślę, że swoją reakcją po zdobyciu gola reprezentowałeś dzisiaj każdego fana Manchesteru United na świecie. Jak się czułeś?

– Mogę sobie wyobrazić, że niektórzy z nich rozwalili swoje telewizory. Wszyscy są sfrustrowani, gdy widzisz zespół, który zaczyna w taki sposób jak my dzisiaj. Świetna intensywność, świetne pragnienie, świetna motywacja, piłkarze dali z siebie wszystko. Frustracja wynikała z tego, ponieważ uwierzyliśmy, że remis będzie końcowym rezultatem. Kiedy zdobyliśmy gola, eksplodowałem! Wydaje mi się, że wielu ludzi w domach zareagowało również w przedziwne sposoby i kamień spadł im z serca. Wiesz… Nie graliśmy na 0:0. Nie ma opcji. Taki wynik byłby istnym zakłamaniem rzeczywistości i zbyt mocną karą dla chłopców.

Byliśmy sfrustrowani ponad 22 okazjami do strzelenia bramki. Nie potrafiliśmy wykorzystać ani jednej aż do końca.

– Tak, ale taka jest piłka. Zaczynasz grę agresywnie i nie strzelasz gola natychmiastowo, to frustracja narasta. Nie jesteśmy drużyną, która w Champions League zdobywa dużo goli. Wiemy to i czujemy. Zakwalifikowaliśmy się z jednym golem strzelonym na własnym stadionie. To niewiarygodne. Dobrze, że udało nam się uniknąć tego haniebnego rekordu. To fantastyczne, że poradziliśmy sobie w tak trudnej grupie. Zdobyliśmy jednego gola w trzech meczach u siebie. Dotychczas zdobyliśmy pięć na wyjeździe. Chłopaki to czują, czują presję na swoich barkach.

– Mam bardzo zmęczonych zawodników, ale to właśnie lubię. Lubię mieć bardzo zmęczonych zawodników, ponieważ to oznacza, że dali z siebie absolutnie wszystko. Tak dzisiaj było.

David De Gea popisał się interwencją klasy światowej, kiedy biliście głową w mur. Dzięki niemu, wynik wciąż wynosił 0:0.

– David właśnie taki jest. To najlepszy bramkarz na świecie. Tym się właśnie zajmuje. Udowadnia za każdym razem, że nie ma lepszego od niego. Ratuje nam wiele punktów. W tym przypadku była to interwencja, która dała nam awans. Tracąc wtedy bramkę, znaleźlibyśmy się w tarapatach. To piłkarz klasy światowej.

Wspaniale było widzieć Marouane’a ratującego was w końcówce. Piłkarz, który wygląda tak bezinteresownie, a ty sprawiasz, że wygląda na bardzo pewnego siebie. Świetne zachowanie w polu karnym, nieprawdaż?

– Było ciężko. Nikt nie wymagał od niego takich bramek, ale on tego dokonał. Byłbym bardzo, bardzo wściekły, gdyby doszło do remisu, ponieważ zaprzepaścilibyśmy ogromną szansę na awans, mając spotkanie w garści. Ale z drugiej strony, byłbym też zadowolony z intensywności, pragnienia i zmiany naszego “image’u” w porównaniu z poprzednim meczem.

 

Dyskusja