Daily Post

Po trzech meczach bez zwycięstwa, pozycja Jose Mourinho w Manchesterze United ponownie stała się zagrożona. Portugalczykowi sytuacji nie ułatwia fakt, że w 15. kolejce Premier League „Czerwone Diabły” zmierzą się z rozpędzonym Arsenalem, który na Old Trafford przyjedzie dodatkowo umotywowany zwycięstwem z Tottenhamem Hotspur.

Idą święta Bożego Narodzenia, a wraz z nimi słychać dzwonki. W przypadku Manchesteru United jest to jednak dzwonek ostatniej szansy lub inaczej – alarm – dla Jose Mourinho i jego podopiecznych przed dogonieniem uciekającej, czołowej czwórki. Dwudziestokrotni mistrzowie Anglii tracą do czwartego Arsenalu osiem punktów, a w środowy wieczór ta przewaga może się powiększyć, o ile „Czerwone Diabły” nie przerwą swojej fatalnej passy. Celem menedżera z Old Trafford na grudzień był awans do miejsc gwarantujących udział w Lidze Mistrzów. Po przedmeczowej konferencji prasowej, można wywnioskować, że cele na Old Trafford zmieniają się tak często, jak Phil Jones odnosi kontuzje. „Gwiazdkowym” marzeniem portugalskiego szkoleniowca jest zbliżenie się do top 4 i poprawa gry jego piłkarzy. Może z tej okazji Jose Mourinho powinien wystosować list do św. Mikołaja (czyt. Eda Woodwarda), który sprowadzi mu „wściekłe psy” wyznające jego filozofię.

Chyba nawet najwięksi wyznawcy Jose Mourinho (w tym ja), mają dosyć obecnej formy swojej ulubionej drużyny. Portugalczyk na ławce trenerskiej przypomina bardziej misia Gogo pytającego „kogo?”, niż świadomego menedżera. Kadra została zdziesiątkowana kontuzjami, w wyniku czego w meczu z Southampton na środku obrony musieli grać dwaj środkowi pomocnicy. Po tym spotkaniu, Phil Jones – jedyny środkowy defensor w kadrze – udał się prosto do lekarza, narzekając na ból mięśnia – uwaga, nowość! Atmosfery w Teatrze Marzeń nie poprawiają plotki o rzekomej kłótni w szatni między trenerem a Paulem Pogbą. Ta cała telenowela to jedyny „wirus” wyniszczający ten klub od środka. Wielokrotnie starając się zrozumieć ów kłopot, zastanawiałem się czy cała afera to wymysł mediów, czy w szatni „Czerwonych Diabłów” pojawił się „kret”. Nie wiem, co jest gorsze.

Jedynym faktem łagodzącym status „quo” w Manchesterze United jest dyspozycja z drużynami ze szczytu tabeli, ponieważ ta nie wygląda najgorzej. W poprzednim sezonie ekipa Jose Mourinho pokonała Arsenal dwukrotnie, jednak nikt nie ma wątpliwości, że środowe spotkanie nabierze zupełnie innego kolorytu. Portugalczyk na konferencji nie mógł już wbić szpileczki Arsenowi Wengerowi, którego zastąpił Unai Emery. Po odejściu dwóch ostatnich romantyków futbolu, rywalizacja na linii Manchester United – Arsenal wchodzi w nową erę.

19 meczów bez porażki podopiecznych hiszpańskiego menedżera robi wrażenie, a kibice Manchesteru United zielenieją z zazdrości. Władze „Kanonierów” idealnie trafiły w zmianę menedżera i wygląda na to, że klub z Londynu radzi sobie zdecydowanie lepiej w czasach „postwengerowskich” niż Ed Woodward w czasach „postfergusonowskich”. Szkoleniowiec Arsenalu po nieudanej przygodzie w Paryżu, w którym był tylko imitacją trenera, zakasał rękawy i rządzi w stolicy Anglii twardą ręką, nie wahając się przy posadzeniu na ławce Alexandre’a Lacazzete’a lub Pierre’a Emericka Aubameyanga, nie mówiąc już o Mesucie Oezilu. W zespole nie ma jednak mowy o wirusach, kretach czy nieposłuszeństwie piłkarzy. Arsenal bowiem nie przegrał od 19 spotkań. Kiedy ostatnio taka seria przytrafiła się naszym ukochanym diabełkom?

Hiszpan próbuje nawiązać do najlepszych czasów Arsene’a Wengera, którego ligowa seria meczów bez porażki zatrzymała się na 49 spotkaniach. Wiecie kto ją przerwał? Manchester United. Oby tym razem udało się dokonać tego szybciej, najlepiej w jutrzejszej rywalizacji.

SYTUACJA KADROWA:

Manchester United: Na łamach MUTV Jose Mourinho dał do zrozumienia, że złożenie podstawowej jedenastki z zachowaniem odpowiedniego balansu, będzie dla niego sporym wyzwaniem. Wykluczony ze środowej rywalizacji jest Ashley Young, który odbędzie karę za uzbieranie pięciu żółtych kartek. Wciąż nie wiadomo jak wygląda stan zdrowia Chrisa Smallinga, Phila Jonesa oraz Erica Bailly’ego. W meczu z Southampton o zmianę poprosił również Luke Shaw, który doznał lekkiego urazu. W niepełnej kondycji znajdują się także Antonio Valencia oraz Matteo Darmian.  Na pomeczowej konferencji prasowej, portugalski szkoleniowiec poinformował o kontuzji Marcusa Rashforda, ale młody Anglik powinien być gotowy. Więcej informacji na temat zdrowia dowiemy się jutro, godzinę przed meczem, ponieważ menedżer nie był skory do szczegółowej dyskusji na temat dyspozycji piłkarzy przed spotkaniem z Arsenalem.

Nie wystąpią: Victor Lindelof, Alexis Sanchez, Ashley Young
Niepewny występ: Chris Smalling, Phil Jones, Eric Bailly, Luke Shaw, Antonio Valencia, Matteo Darmian

Arsenal: Podobnie jak Ashley Young, za kartki pauzował będzie Granit Xhaka, czyli jeden z filarów drużyny z Emirates Stadium. Unai Emery poddał pod wątpliwość również występ Mesuta Oezila, zmagającego się z bólem pleców. Jeszcze w poniedziałek, Niemiec trenował indywidualnie i jego występ stoi pod znakiem zapytania. Poza tą dwójką, zabraknie na pewno Laurenta Koscielnego oraz Nacho Monreala. Na dłuższy okres z kadry „Kanonierów” wypadł również Danny Welbeck, który odniósł koszmarną kontuzję w meczu Ligi Europy.

Nie wystąpią: Granit Xhaka, Laurent Koscielny, Nacho Monreal, Danny Welbeck
Niepewny występ:
Mesut Oezil

PRZEWIDYWANY SKŁAD:

FAKTY MECZOWE:

– Manchester United jest niepokonany od 11 spotkań na własnym stadionie przeciwko Arsenalowi w Premier League. „Czerwone Diabły” ostatnią porażkę odniosły w 2006 roku (0-1).

– Ekipa z Old Trafford wygrała dwa ostatnie mecze przeciwko Arsenalowi. Kolejne zwycięstwo oznaczałoby pierwszą taką serię od listopada 2012 roku.

– To pierwszy raz od 8 maja 2002 roku, kiedy „Czerwone Diabły” podejmują „Kanonierów” w środku tygodnia. Ostatnia taka rywalizacja zakończyła się zwycięstwem klubu ze stolicy. Jedyną bramkę zdobył Sylvain Wiltord.

– Arsenal przegrał trzy ostatnie mecze rozgrywane we wtorek, środę lub czwartek, tracąc w każdym trzy gole. Drużyny, które pokonały „Kanonierów” to: Swansea City, Manchester City i Leicester City.

– To pierwsze spotkanie od 23 sierpnia 1986 roku, na którym nie zasiądzie żaden z długo panujących menedżerów. Mowa tu o sir Alexie Fergusonie i Arsenie Wengerze.

– Manchester United po 14. kolejkach Premier League, ma na swoim koncie 23 stracone bramki. W poprzednim sezonie taki wynik osiągnęli po 30. kolejce.

– „Czerwone Diabły” straciły również 6 goli w tym sezonie po pierwszych 15 minutach gry. To najwyższy niechlubny wynik wraz z Fulham.

– Podopieczni Jose Mourinho nie potrafią wygrać od 3 spotkań po raz pierwszy od 12 miesięcy.

– Niedzielna wygrana przeciwko Tottenhamowi, była dla Arsenalu dopiero 4 zwycięstwem z 29 spotkań przeciwko „top 6” na obcym stadionie.

– „Kanonierzy” strzelili 24 goli w drugich połowach meczów. To najlepszy wynik wśród całej stawki Premier League.

– Pierre Emerick Aubameyang zdobył dla Arsenalu 10 bramek i jest aktualnie najlepszym strzelcem Premier League. Dla porównania, w Manchesterze United w klasyfikacji strzelców prowadzi Anthony Martial, który pokonywał bramkarzy 6 razy.

Mecz: Manchester United – Arsenal FC
Rozgrywki: 15. kolejka Premier League
Data: 05.12.2018, godz. 21:00
Miejsce: Old Trafford, Manchester
Sędzia: Andre Marriner
Transmisja: Canal+ Sport

Dyskusja