Getty Images

Gole, kartki, faule, masa dziwnych sytuacji. Dzisiaj na Old Trafford działo się, jak za dawnych lat podczas meczów Arsenalu z Manchesterem United, a spotkanie zakończyło się remisem 2:2.

Biorąc pod uwagę, w jakiej sytuacji są obecnie “Czerwone Diabły” i w jakich okolicznościach przyjeżdżali na Old Trafford “Kanonierzy”, fani tych pierwszych mogą być ukontentowani przebiegiem meczu. Podopieczni Jose Mourinho bowiem toczyli dziś zaciekły bój z odwiecznym rywalem.

Ale mimo niezłego początku gospodarzy, rywale zdołali narzucić swój styl i zaznaczyć swoją przewagę, która dość szybko zamieniła się w pierwszego gola. Shkodran Mustafi urwał się w 25. minucie w polu karnym i przyłożył głowę do dośrodkowania Lucasa Torreiry strzelając tak nieprzyjemnie dla Davida de Gei, że ten tylko połowicznie zdołał wybronić jego próbę. Wypuszczoną futbolówkę nie zdołał wybić z linii bramkowej Ander Herrera i przy pomocy goal line technology arbiter uznał bramkę.

Manchester United jednak błyskawicznie wrócił do gry odrabiając straty. W 30. minucie celnie z rzutu wolnego uderzał Marcos Rojo, a odbitą do boku futbolówkę zebrał szybko Ander Herrera, który dograł ją przed bramkę. Tam już czyhał Anthony Martial, który zdobył gola.

Spotkanie jak za dawnych lat przebiegało w ostrej atmosferze i zawodnicy z obu stron nie szczędzili złośliwości ochoczo polując na kości rywali. Arbiter w pierwszej połowie pięciokrotnie sięgał do kieszonki wyciągając żółty kartonik i dziw bierze, że liczba ta w drugiej odsłonie nie podwoiła się, bowiem temperatura meczu nie gasła i co najmniej kilka przewinień zasługiwało na upomnienie.

W 68. minucie koszmarny błąd przy wyprowadzaniu piłki popełnił Marcos Rojo podając ją na 25 metrze do Alexandre Lacazette’a, a chwilę później próbował dogonić Francuza i w momencie jego strzału próbował ratować sytuację wślizgiem w konsekwencji czego wpakował futbolówkę do własnej bramki.

“Czerwone Diabły” wróciły jeszcze szybciej niż przy poprzednio straconej bramce, bo realizator spotkania pokazywał wciąż powtórki gola Arsenalu, a Jesse Lingard w tym momencie pakował piłkę do siatki.

David de Gea z nawiązką odrobił zawalonego pierwszego gola. W drugiej połowie wyciągnął sytuację sam na sam Aubameyanga i znakomicie interweniował przy strzale Torreiry. Arsenal chociaż jeszcze dwukrotnie zdobył gola, tak oba zostały słusznie nieuznane i mecz zakończył się podziałem punktów.

Manchester United – Arsenal 2:2 (1:1)
Bramki: Martial 30′, Lingard 69′ – Mustafi 25′, Rojo (sam.) 68′

Man Utd: De Gea – Dalot, Darmian, Rojo, Smalling, Bailly, Matic, Herrera, Lingard, Martial, Rashford.
Rezerwa: Romero, Valencia, Fellaini, Mata, McTominay, Pogba, Lukaku.

Arsenal: Leno – Bellerin, Mustafi, Sokratis, Holding, Kolasinac, Torreira, Guendouzi, Ramsey, Iwobi, Aubameyang.
Rezerwa: Cech, Lichtsteiner, Maitland-Niles, Elneny, Mchitarjan, Nketiah, Lacazette.

Dyskusja