Getty Images

Po pierwszym występie od 4 miesięcy w meczu z Valencią, Andreas Pereira przyznał w wywiadzie dla MUTV, że oczekuje większej ilości minut i nie może się doczekać kolejnego występu w koszulce “Czerwonych Diabłów”.

22-letni piłkarz zagrał pełne 90 minut w ostatniej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów przeciwko “Nietoperzom”. Dla Brazylijczyka był to powrót na Estadio Mestalla, na którym występował przez dwa lata, odbywając wypożyczenie. Ostatni mecz w barwach Manchesteru United, środkowy pomocnik zagrał w meczu inaugurującym Premier League z Leicester City. Oto, co do powiedzenia miał Brazylijczyk po rywalizacji z “Nietoperzami”:

– Jestem głodny gry, staram się robić to co najlepsze, utrzymując pełne zaangażowanie w treningu i poza nim każdego tygodnia.

– Dobrze mi zrobił udział w tym meczu i złapanie kilkudziesięciu minut gry. Ciężko było na samym początku ze względu na brak rytmu meczowego, ale zrobiłem, ile mogłem. Niestety, to nie była nasza noc.

– Czułem się nieco zardzewiały, ale z każdą minutą wyglądało to coraz lepiej i lepiej. Z każdą grą powinienem się poprawiać.

– W przerwie powiedzieliśmy sobie, że musimy wyjść na murawę silniejsi i lepsi. Jednak szybko straciliśmy bramkę, co bardzo nami wstrząsnęło. Ale myślę, że zareagowaliśmy bardzo dobrze i zabrakło nam szczęścia, aby doprowadzić do remisu.

– To trochę frustrujące. Chcieliśmy być pierwsi, ale niestety pech sprawił, że się nie udało. Dobrze, że awansowaliśmy. Z nadzieją patrzymy teraz w przyszłość, czekając na kolejną fazę Champions League. Zrobimy wszystko, aby przejść dalej.

– Będziemy musieli zmierzyć się z wielkim klubem, ale nie zapominajmy, że my również takim jesteśmy. Stawimy temu czoła, robiąc co w naszej mocy, aby wygrać – podsumował.

Dyskusja