Jose Mourinho miał wiele do powiedzenia w czasie pomeczowej konferencji prasowej. Szkoleniowiec “Czerwonych Diabłów” wypowiedział się między innymi na temat problemów zdrowotnych swojego zespołu. 

O meczu:

Piłkarze dali z siebie wszystko. A kiedy piłkarze dają z siebie wszystko nie mogę być na nich zły ani sfrustrowany. Grają tak jak potrafią. Tak jak rywale. Są szybcy, intensywni, agresywni, mocni fizycznie. Grają z prędkością dwustu mil na godzinę zarówno z piłką jak i bez niej. Jestem zmęczony od patrzenia na Robertsona. Robi stumetrowy sprint co minutę. Niesamowite. To jest jakość. Kiedy mecz był intensywny, przez pierwsze dwadzieścia, dwadzieścia pięć minut było nam ciężko sobie z tym radzić. W drugiej połowie, kiedy gra się uspokoiła, kiedy mieliśmy więcej czasu przy piłce, przy stanie jeden do jednego byliśmy w dobrej sytuacji. Mieliśmy półgroźne sytuacje w ich polu karnym. Ciężko jest przegrać w sytuacji, kiedy mecz umierał. Kiedy vna Dijk, Fabinho, Lovren przemieszczali się z piłką nie znajdywali miejsca. Musieli strzelać z 30 metrów. Strzały proste do obronienia. W tym momencie mieliśmy sytuację pod kontrolą. Wtedy tracimy dwie bramki, z dwóch prostych strzałów, które David by obronił, ale były rykoszety i padły bramki. Liverpool zasłużył na zwycięstwo, ale to trudne dla moich piłkarzy, bo wierzyliśmy, że nie przegramy. Jeżeli powiedziałbyś mi po pierwszych dwudziestu minutach, że przegramy, odpowiedziałbym, że pewnie tak. Ale w momencie kiedy przegraliśmy mecz, wierzyłem, że nie przegramy.

O Romelu Lukaku:

Nie zagrał źle. Walczył, jego ustawienie było dobre, wykreował bramkę, sprawił więcej problemów niż w zeszłym sezonie, kiedy było zero do zera. Był żywy, dobrze grał piłką. Czasem jego pierwszy kontakt z piłką nie był najlepszy. Czuję, że gra coraz lepiej. Walczył dobrze przeciwko Fulham. Dzisiaj to był pozytywny występ.

O szansach na ukończenie sezonu w czołowej czwórce:

To co daje mi nadzieję, to wiara, że w drugiej części sezonu zdobędziemy o wiele więcej punktów niż w pierwszej części. Graliśmy na wyjeździe z Liverpoolem, Chelsea i Man City, prawdopodobnie najlepsze zespoły, oprócz Tottenhamu, ale graliśmy z nimi na wyjeździe. Mamy szansę na zdobycie większej liczby punktów w drugiej części sezonu niż w pierwszej.

O jakości drużyny:

Mamy wiele problemów fizycznych. Mamy wielu piłkarzy, którzy są podatni na kontuzje. Niektórzy nasi piłkarze są wiecznie kontuzjowani. To nie ma nic wspólnego ze mną, tak było zanim przyszedłem. Jak spojrzysz na czas z panem van Gaalem, czy Davidem, są piłkarze, którzy są wiecznie kontuzjowani. Kiedy jesteś wiecznie kontuzjowany ciężko jest być dobrze przygotowanym fizycznie. Następnie patrzysz na umiejętności. Są umiejętności, które piłkarz ma i są takie, których nie ma. Nie możesz ich poprawić. Nie możesz dać piłkarzowi nowych umiejętności. Dam ci przykład. Robertson, Mane, Salah, Keita, Fabinho. To są piłkarze grający fizycznie. Ponadto to są dobrzy technicznie piłkarze. Ja też mam wielu dobrych technicznie piłkarzy. Ale nie mamy tak dobrych fizycznie piłkarzy. Więc kiedy mecz jest intensywny jest nam ciężko. Pierwsze dwadzieścia minut było dla nas trudne. Później, kiedy mieliśmy piłkę, kiedy emocje opadły, było nam lżej. Uspokoiliśmy grę i mogliśmy grać tak jak możemy grać. To są nasze umiejętności. Lubicie czasem mówić, że to wybór menedżera, nie możesz porównywać mojego Porto do Liverpoolu. Nie możesz. Bo jakość piłkarzy tam jest. To był mój najlepszy zespół w defensywnym przejściu. Traciliśmy piłkę i gryźliśmy. Gryźliśmy jak wściekłe psy. I odzyskiwaliśmy piłkę po dwóch sekundach. W Realu Madryt miałem najlepszy zespół w bezpośrednim kontrataku. Bo miałem młodego Di Marię, młodego Ronaldo, młodego Higuaina i młodego Benzemę. Zabijaliśmy wszystkich w przejściu do ofensywy. W Interze miałem najlepszy zespół w niskim bloku. Ludzie tacy jak Materazzi, Lucio, Samuel, Cordoba graliby przez pięć godzin i nie straciliby bramki. Piłkarze sprawiają, że drużyna gra w określony sposób.

O transferach:

Drużyna to nie tylko skład. To o wiele więcej niż skład. Byłem bardzo zadowolony z piłkarzy, których miałem na boisku, z ich postawy, z ich starań, jestem bardziej niż zadowolony. Z tego powodu akceptuję, że jestem przyczyną porażki i chcę, by piłkarze mogli być przeze mnie chronieni. To szczerzy ludzie, którzy dali z siebie wszystko. Eric Bailly dowiedział się, że zagra minutę przed meczem. Lindelof trenował przez jeden dzień. Dalot trenował jeden dzień. Darmian trenował jeden dzień. Ashley Young zagrał z kontuzjowaną kostką. Mógłbym tak wymieniać jeszcze długo. Jestem zadowolony z zaangażowania piłkarzy i z ich postawy. Jest mi przykro, bo uważam, że nie zasłużyli na to, żeby przegrać mecz. Jeżeli stracilibyśmy dwie bramki w ciągu pierwszych dwudziestu minut powiedziałbym, że rywal wygrał mecz w dwadzieścia minut. Przegrana w takim momencie, kiedy przegraliśmy? Szkoda mi chłopaków.

Dyskusja