Konferencja prasowa Ole Gunnara Solskjaera po meczu z Cardiff City

Youtube Damian Domitrz
Zmień rozmiar tekstu:

Ole Gunnar Solskjaer odbył swoją pierwszą pomeczową konferencję prasową w roli menedżera Manchesteru United. Jego zespół rozbił Cardiff 5:1, a sam Norweg przyznał, że bardzo ucieszyła go swoboda podopiecznych. W przypadku Ole, konferencja była znacznie spokojniejsza niż te z udziałem Jose Mourinho.

KONFERENCJA PRASOWA

Czy jesteś zadowolony z występu swojego zespołu? 

– Było kilka rzeczy, z których mogę być zadowolony [śmiech]. Podobała mi się postawa i zaangażowanie chłopaków. Oczy się cieszyły, widząc ich grę. Szatnia podeszła do tego meczu w fantastyczny sposób. To był trudny tydzień dla wszystkich. Wyszliśmy na boisko skoncentrowani, co przełożyło się na dobry występ. Byłem pod wrażeniem.

Jak się czułeś, rozpoczynając mecz jako menedżer Manchesteru United? Zwłaszcza gdy pierwszy gol przychodzi tak szybko.

– Nie wiem. Sprawili jednak, że poczułem się komfortowo. Pozwoliło mi to wpasować się do drużyny. Czułem podekscytowanie, poznając nowych ludzi. Znam ten klub, znam swój sztab, więc za mną wspaniałe dni. Rashford popisał się świetnym uderzeniem. Nadał piłce przedziwną rotację, co jest trudne dla bramkarzy. Gdy widzisz takiego gola, myślisz sobie „wow, możemy podporządkować sobie mecz i uspokoić się”. To było dzisiaj kluczem – pierwsze 15-20 minut. Zdawaliśmy sobie sprawę z energii kibiców na tym stadionie. Miałem okazję tu pracować. Wiedzieliśmy, że zaczną posyłać długie piłki, licząc na zbieranie drugich futbolówek. Myślę, że Victor i Phil wygrali w tyłach wiele główek, które spadały w centralnej części boiska, a nie za ich plecami. Świetny widok.

Jak można wyjaśnić taką zmianę w grze piłkarzy Manchesteru United? Wszyscy wiemy, że wcześniej nie spisywali się tak dobrze, a Ty jesteś na stanowisku bardzo krótko.

– Są dobrymi piłkarzami.

Manchester United nie strzelił pięciu goli od ostatniego spotkania sir Alexa Fergusona.

– Od ostatniego meczu Micka Phelana. Teraz to był jego pierwszy mecz!

Możesz to jakoś wyjaśnić?

– Tak. To dobrzy piłkarze. To bardzo dobrzy piłkarze, utalentowani. Podeszli dzisiejszego meczu z odpowiednim nastawieniem, ciężko pracując. Jedną z rzeczy, o których dzisiaj mówiłem było to, że Manchester United nigdy nie powinien lekceważyć – nieważne z jakim zespołem grasz, po prostu musisz ich zabiegać, a umiejętności dadzą ci możliwość wygrania meczu.

Pogba, Martial i Rashford rozegrali kapitalny mecz. Jesteś z nich dumny?

– Jestem zadowolony ze wszystkich. Każdy z nich spisał się świetnie. To oczywiste, że stanowią zagrożenie. Mając na bokach Jessiego Lingarda, Martiala, Rashforda na szpicy a za nim Paula Pogbę, oglądasz ich z ekscytacją. Tak długo jak podtrzymają ten standard, tak długo będziemy zdobywać punkty.

Czy w takiej roli widzisz Paula Pogbę? Za plecami wspomnianej trójki?

– Będziemy stosować różne rozwiązania do różnych problemów, w zależności od tego, czego będzie potrzebowała drużyna. Paul ma zdolności, aby grać jako „8” i „10” czy „6”. Ma odpowiednią jakość do tego, aby grać na wielu pozycjach. Myślę, że dzisiaj spisał się doskonale.

Czy możesz nam zdradzić, co powiedziałeś zawodnikom przed meczem?

– Powiedziałem im to samo, co mówiłem chłopakom w Molde. Poprosiłem, aby pracowali ciężej od rywali, cieszyli się sobą nawzajem, podawali do przodu, biegali do przodu. Jeśli stracisz futbolówkę – nieważne. Ważne, abyś starał się ją odzyskać. Posłuchali mnie. Grając w ten sposób, będziemy kreowali okazje strzeleckie. Wykończenie stało dzisiaj na wysokim poziomie.

Piłkarze często wymieniali się pozycjami w dzisiejszym meczu, pojawiając się w różnych sektorach boiska. Czy tego właśnie oczekiwałeś?

– Tak, ale być może robili to zbyt często. Będąc zawodnikiem Manchesteru United, pożądasz piłki. To im dzisiaj przekazałem. Ruszcie na nich i odbierzcie im piłkę. W niektórych momentach, za bardzo zaludnialiśmy pewne sektory, podchodząc w czterech, pięciu piłkarzy. Gdy trochę nad tym popracujemy, lepiej się zrozumiemy, zaufamy sobie nawzajem, to zwiększymy odległości i poprawimy się w tym aspekcie.

Co czułeś, gdy kibice skandowali twoje nazwisko?

– Czułem się fantastycznie. Grałem w tym klubie jako piłkarz przez 11 lat i słyszałem takie reakcje po każdej strzelonej bramce. Czułem się dumnie i szczęśliwie. Czeka ich teraz długa droga do Manchesteru i przynajmniej dzisiaj mogą mówić o chłopakach, którzy zagrali fantastycznie.

Czy uważasz, że czołowa czwórka wciąż może być w waszym zasięgu?

– Rozegraliśmy dopiero jeden mecz, ale znajdujemy się osiem punktów za nimi. Wielokrotnie w tym klubie udało nam się doganiać rywali. Gdy tutaj byłem, to również się zdarzało. Chcemy skupiać się na indywidualnym spotkaniu. Nie patrzmy za bardzo przed siebie. Koncentrujmy się na najbliższej rywalizacji. Zawsze graliśmy dobrze w drugiej połowie sezonu. Drużyny Manchesteru United zawsze się tym odznaczały.

Twoi wychowankowie, Pogba i Lingard zanotowali spore postępy od czasu, gdy mogłeś z nimi pracować.

– Tak. Zanotowali progres. Jessie był małym dzieciakiem – dzisiaj jest mężczyzną. Paul jest mistrzem świata, więc owszem, rozwinęli się od momentu, gdy ich prowadziłem. Widać, że świetnie się dogadują. Asysta Paula przy bramce Lingarda była kapitalna.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze