talksport

2018 rok dobiega już końca, więc pora rozpocząć rundę rewanżową Premier League. W 20. kolejce Manchester United podejmie na Old Trafford AFC Bournemouth, które będzie chciało zrehabilitować się po wysokiej porażce w poprzedniej kolejce. “Czerwone Diabły” stoją przed okazją do zgarnięcia trzeciego zwycięstwa z rzędu w trzecim meczu nowego szkoleniowca. Ważne, aby w ten nowy rok wejść jako wygrani, ponieważ jaka końcówka roku, taki cały następny.

Klub z Old Trafford pod wodzą Ole Gunnara Solskjaera wydaje się całkowicie odmieniony. Piłkarzom się chce, co jest katalizatorem pięknych akcji. Efekt? Dwa mecze, w których Manchester United zdobył osiem goli. Nie zmieniła się tylko defensywa, która praktycznie w każdym spotkaniu traci bramkę. Aż wstyd, że najlepszy bramkarz na świecie zachował w tym sezonie tylko dwa czyste konta. To największy ból głowy Norwega, który dzień po dniu stara się przypominać nam o wielkości klubu, poszanowaniu tradycji i historii. To zgoła odmienne nastawienie od tego, które preferował Jose Mourinho. W Teatrze Marzeń znowu widać uśmiechniętych fanów, podnieconych świetnym widowiskiem, czuć pewność siebie piłkarzy, którzy wierzą, że z nowym menedżerem są w stanie podnosić wieżowce. Solskjaer nie zrobił zbyt wiele na przestrzeni dwóch tygodni – po prostu spuścił piłkarzom lejce, co dało oczekiwane rezultaty.

Bournemouth prowadzone przez Eddiego Howe’a – rozpatrywanego na kandydata do objęcia funkcji pełnoetatowego menedżera w Manchesterze United – zawiesi poprzeczkę znacznie wyżej niż Cardiff City oraz Huddersfield. Podopieczni najmłodszego szkoleniowca w Premier League zanotowali kapitalny start sezony, bijąc się o miejsca gwarantujące udział w europejskich pucharach. Przez większość pierwszej fazy rozgrywek “Wisienki” w tabeli znajdowały się nad “Czerwonymi Diabłami”. Końcówka listopada i cały grudzień to jednak notoryczny zjazd do środka tabeli. Głównym problemem Bournemouth są mecze na wyjeździe. Podopieczni Howe’a nie potrafili zgarnąć choćby jednego punktu w ostatnich czterech spotkaniach nie na swoim stadionie. Piłkarze z Vitality Stadium będą chcieli szczególnie zapomnieć o ostatniej w kolejce, w której dostali łomot od Tottenhamu, przegrywając 0:5.

“Czerwone Diabły” nie mogą zlekceważyć rywala od pierwszych minut, tak jak miało to miejsce podczas ich pierwszego starcia. AFC Bournemouth podczas ostatniej rywalizacji w tym sezonie, narzuciło na własnym stadionie mordercze tempo, szybko zdobywając jednobramkowe prowadzenie. Manchester United wydarł zwycięstwo w ostatnich sekundach spotkania, po bramce Marcusa Rashforda w doliczonym czasie gry. Patrząc jednak na preferowany styl gry przez Ole Gunnara Solskjaera, możemy się spodziewać, że to jego podopieczni narzucą na rywali własny styl – to coś, co może się podobać, gdyż autobus poszedł na złom, a zespół zmienił się w raczej w bolid Formuły 1.

Manchester United wciąż liczy się w walce o czołową czwórkę, więc zbieranie trzech oczek w kolejnych spotkaniach musi być głównym priorytetem zawodników z Old Trafford. Wydaje się, że odzyskanie Pogby to klucz do kontynuowania zwycięskiej ścieżki i pnięcia się w górę tabeli. Francuz rozegrał fenomenalne zawody przeciwko Huddersfield i w każdym meczu wszyscy fani będą wymagali od niego jeszcze więcej. To właśnie mistrz świata ma prowadzić Manchester United do trofeów i właśnie wokół niego Solskjaer pragnie zbudować zespół. Pora odpalić fajerwerki i w 2019 rok wejść efektownie, z nowymi nadziejami – również kibiców – pora odbudować potęgę dwudziestokrotnego mistrza Anglii. Dosiego roku! Niech będzie znacznie lepszy niż ten mijający.

SYTUACJA KADROWA:

Manchester United: podczas piątkowej konferencji prasowej, Solskjaer zapewnił, że do składu powrócą trzej najwięksi nieobecni w spotkaniu przeciwko Huddersfield: Anthony Martial, Romelu Lukaku, Alexis Sanchez. Powrót zwłaszcza tego ostatniego jest najbardziej wyczekiwany przez kibiców “Czerwonych Diabłów”, którzy wierzą, że w ofensywnym systemie gry, Chilijczyk, który był absolutną gwiazdą Premier League, przypomni o swoim geniuszu. Pod znakiem zapytania stoi występ Marcosa Roja oraz Scotta McTominaya, którzy wciąż leczą drobne urazy. Największym nieobecnym w nowym rozstawieniu Manchesteru United jest za to Chris Smalling borykający się z urazem stopy. Norweski szkoleniowiec przyznał, iż na jego powrót będziemy musieli prawdopodobnie poczekać do połowy stycznia.

Nie wystąpią: Chris Smalling, Marcos Rojo, Scott McTominay
Niepewni występu: –

AFC Bournemouth: “Wisienki” cierpią najbardziej z powodu nieobecności swojego 33-letniego kapitana. Simon Francis w poprzedniej kolejce Premier League zerwał więzadła krzyżowe i kto wie, czy Anglik będzie zdolny do kontynuowania swojej kariery na najwyższym poziomie. Poza nim, na Old Trafford nie ujrzymy: Lewisa Cooka, Dana Goslinga oraz Adama Smitha.

Nie wystąpią: Simon Francis, Lewis Cook, Dan Gosling, Adam Smith
Niepewni występu: –

PRZEWIDYWANY SKŁAD:

FAKTY MECZOWE:

– Manchester United wygrał trzy z ostatnich czterech spotkań w Premier League.

– AFC Bournemouth spadło na 11 pozycję po tym, jak przegrali 6 z ostatnich 8 spotkań w angielskiej ekstraklasie.

– “Czerwone Diabły” nie przegrały z “Wisienkami” od 6 meczów w Premier League. Bilans wynosi: 5 zwycięstw, 1 remis. Podopieczni Eddiego Howe’a ostatni raz pokonali piłkarzy z Old Trafford w grudniu 2015 roku.

– Bournemouth nigdy nie pokonało 20-krotnego mistrza Anglii na jego stadionie, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki. Przegrali sześć, notując tylko jeden remis.

– Ole Gunnar Solskjaer może być trzecim menedżerem w historii Manchesteru United, który w pierwszym trzech występach zgarnie komplet zwycięstw. Dotychczas udało się to tylko sir Mattowi Busby’ego oraz Jose Mourinho.

– Manchester United może zanotować trzy zwycięstwa z rzędu po raz pierwszy od kwietnia, gdy udało im się wygrać w pięciu meczach z rzędu.

Mecz: Manchester United – AFC Bournemouth
Rozgrywki: 20. kolejka Premier League
Data: 30.12.2018r.(niedziela), godz. 17:30
Miejsce: Old Trafford, Manchester
Sędzia:
Lee Mason
Transmisja: Canal+ Sport

Dyskusja