Getty Images

Wayne Rooney, najskuteczniejszy piłkarz w historii Manchesteru United, postrzega Mauricio Pochettino jako idealnego kandydata do roli długoterminowego menedżera klubu. Zdaniem Anglika, zarząd “Czerwonych Diabłów” najpierw powinien jednak dać szansę Ole Gunnarowi Solskjaerowi, pełniącemu funkcję tymczasowego szkoleniowca do końca bieżącego sezonu.

– Przede wszystkim szansę powinien dostać Ole i to jest zadanie dla rodziny Glazerów, by przeprowadzić rozmowy w tej sprawie – zaczął były już reprezentant “Lwów Albionu”, w wywiadzie dla ESPN. – Jeżeli jednak ja miałbym szansę kogoś zatrudnić, postawiłbym wszystko na Pochettino.

Obecny menedżer Tottenhamu Hotspur jest przez wielu typowany jako faworyt do przejęcia sterów drużyny z Old Trafford. Co Rooneyowi najbardziej imponuje w pracy 46-letniego Argentyńczyka?

– Przez ostatnich 20 – 30 lat, odkąd w klubie pojawił się sir Alex Ferguson, Manchester United opierał się na młodych piłkarzach. Filozofia Pochettino jest podobna, potrafi wyciągnąć ze swoich piłkarzy to co najlepsze.

– Wystarczy popatrzeć ilu młodych zawodników, których wprowadził najpierw do pierwszego składu Southampton, a później Tottenhamu, gra dziś w reprezentacjach narodowych. Poza chęcią dawania szans młodzieży, Pochettino odznacza się wysoką jakością pracy jako trener.

Wayne Rooney, który podczas pobytu na Old Trafford sięgnął po pięć tytułów mistrza Anglii i Puchar Europy w 2008 roku, miał okazję współpracować łącznie z czterema menedżerami (poza Fergusonem, także z Davidem Moyesem, Louisem van Gaalem i Jose Mourinho). W wywiadzie Anglik zwrócił uwagę na wyraźną różnicę jakościową w grze “Czerwonych Diabłów” odkąd na Old Trafford pojawił się Ole Gunnar Solskjaer. Jakie słowo ciśnie się na usta “Wazzy”, patrząc na obecną dyspozycję Man Utd?

– Przyjemność. Myślę, że oglądanie występów Manchesteru United przez ostatni rok nie należało do przyjemnych. Zawodnicy nie wyglądali na szczęśliwych, gra w piłkę nie sprawiała im radości. Główna zasługa Ole to jasny sygnał w ich kierunku: “wyjdźcie i grajcie, wyraźcie siebie i cieszcie się tym co robicie”.

– Kiedy Cristiano Ronaldo czy Lionelowi Messiemu ktoś nakazałby grać tak, a nie inaczej, robić to czy tamto w konkretny sposób, nie byliby oni tymi samymi piłkarzami. Grając dla Manchesteru United jesteś wystarczająco dobry, by wiedzieć na czym polega futbol i co masz robić na boisku. Oczywiście, zawsze potrzebujesz drobnych korekt, ale najważniejszą rzeczą, która jest potrzebna piłkarzowi, to gra i radość z tego co robi.

– Paul Pogba. Widziałem go już kiedy przyszedł do akademii United. Miał spory talent, ale też musiał przejść przez trudny okres, nie miał najlepszych relacji z trenerem. Kiedy menedżer prześwietla każdą decyzję, którą podejmujesz, każde podanie na boisku, to młody zawodnik nie ma łatwo przebić się wyżej.

– Paul czasem straci piłkę, czasem spróbuje jakiegoś niekonwencjonalnego zagrania, które się nie uda, ale musisz mu pozwolić to robić, ponieważ dwa czy trzy z tych podań stworzą sytuacje napastnikom i przyniosą bramki. Myślę, że miał z tym duży problem pod wodzą Mourinho. Kiedy piłkarz i menedżer o wysokich ego zaczynają ze sobą rywalizować, nigdy nie wyjdzie z tego nic dobrego.

Drugim, obok Pogby, zawodnikiem, który zanotował olbrzymi progres od czasu odejścia z klubu Mourinho, jest Marcus Rashford. Wcześniej często nieskuteczny w sytuacjach podbramkowych, z zaledwie dwoma trafieniami na koncie od początku sezonu, zdobywał bramki w 4 z 5 spotkań ligowych pod wodzą Solskjaera. A, zdaniem Rooneya, najlepsze dopiero przed 21-latkiem.

– Miałem okazję porozmawiać z Marcusem przy okazji mojego powrotu do kadry narodowej na mecz przeciwko USA – kontynuował wychowanek Evertonu. – Marcus mówił, że za bardzo się stara i zbyt wiele wysiłku wkłada w grę. W konsekwencji pod koniec spotkań bywał zbyt zmęczony. To co przeraża, jeśli chodzi o niego, to gdy pomyślisz, że Marcus mając piłkę przy nodze, starał się bronić. Przypomniałem mu to. Jego zadanie to dostać piłkę i biec w kierunku przeciwnej bramki.

Dyskusja