Getty Images

Manchester United znakomicie zrealizował plan taktyczny na zakończony wynikiem 3:1 mecz z Arsenalem i odnotował ósme z rzędu zwycięstwo. Dzięki bramkom Sancheza, Lingarda i Martiala “Czerwone Diabły” awansowały do kolejnej rundy Pucharu Anglii. Zapraszamy do zapoznania się z oceną występu podopiecznych Ole Gunnara Solskjaera, jakiej dokonał jeden z redaktorów serwisu ManUtd.pl.

Sergio Romero – “Numer dwa” bez dopisku “najlepszy” jest dla niego krzywdzący.
Fantastycznie wybronił główkę Ramseya tuż po przerwie, a w 73. minucie
zablokował uderzenie Lacazette’a. Dołożył kilka dobrych wyjść do dośrodkowań,
zwłaszcza w pierwszej połowie. Brakowało lepszych wykopów. Ocena: 7,5

Ashley Young – Miał duże problemy z zatrzymaniem Iwobiego i Kolasinacia, którzy
od pierwszych minut groźnie atakowali jego stroną, korzystając z wysokiego
ustawienia Lukaku. Anglik nie zatrzymał wszystkich akcji, ale w kilku sytuacjach
popisał się dobrym ustawieniem i czytaniem gry. Był na miejscu by wybić
dośrodkowanie w 36. minucie i ładnie przechwycił podania w 52. i 76. Ocena: 6

Eric Baily – Nie zdołał zablokować dogrania Ramseya przy bramce na 2:1, za to w
paru akcjach dobrze asekurował Younga. Ocena: 6

Victor Lindelof – Arsenal nie dał mu zbyt wielu okazji na udział w rozegraniu,
toteż skupił się w pełni na zadaniach defensywnych, z których wywiązywał się
bardzo dobrze. Będzie zawiedziony, że nie sięgnął piłki w akcji bramkowej, a tuż
przed przerwą zostawił bez krycia Lacazette’a, ale nie popełnił większych
błędów. Podobnie jak Bailly, zaliczył mocne ostatnie pół godziny meczu. Ocena: 7

Luke Shaw – Zagapił się w 46. minucie przepuszczając daleki przerzut, po którym
Arsenal stworzył świetną okazję dla Ramseya, jednak imponował przez resztę
spotkania i zaliczył ważne interwencje w 7., 45. czy 46. minucie. Bardzo aktywny
w ofensywie, chętnie wchodził w kombinacyjne akcje z Sanchezem czy Pogbą.
Częściej musi się zapuszczać do środka pola, jeśli przyniesie to takie podania
jak piłka do Lukaku przy akcji na 2:0. Ocena: 7

Ander Herrera – Pierwsza strata własna od 380 minut. Poza tym herrerowy standard
– bloki, odbiory i przechwyty, nierzadko rozpoczynające akcje ofensywne. Ocena:
7

Nemanja Matić – Napracował się w defensywie, ale na tle rywala sprawiał jednak
wrażenie ociężałego. W pierwszej połowie zdarzyły mu się dwie straty w jednej
akcji, poprzedzone fatalnym przerzutem. Nie upilnował Lacazette’a w 5. minucie.
i wybijał pod nogi rywala w 75. Niezbyt aktywny z przodu, choć pozwoliło to na
uszczelnienie defensywy w drugiej połowie. Ocena: 6

Paul Pogba – W pierwszej połowie rzadko pokazywał się przy piłce, najczęściej –
przed polem karnym Cecha, który zresztą musiał interweniować po jego wyjściu do
podania Sancheza. W drugiej połowie terroryzował goniący wynik Arsenal kolejnymi
długimi rajdami i choć zabrakło mu zrozumienia z Lukaku czy Rashfordem, Martial
skrzętnie wykorzystał piłkę odbitą po jego strzale. Nieoceniony w końcówce, gdy
trzeba było oddalić grę z własnej połowy. Ocena: 7

Romelu Lukaku – Tajna broń na to spotkanie Solskjaera, który wykrzesał z Belga
mundialową formę. Rozciągał lewą stronę Arsenalu wyjściami do długich piłek i
potrafił odpowiednio przytrzymać futbolówkę. Zaskoczył fantastycznym podaniem do
Sancheza, a potem zaliczył drugą asystę przytomnie zagrywając do niekrytego
Lingarda. Ocena: 7,5

Jesse Lingard – Stworzony do takich pełnokrwistych spotkań, które zaczynają się już gdzieś w tunelu. Masa serducha w pressingu, dwa świetne powroty po przerwie. Doskonałe przyjęcie i wykończenie po podaniu Lukaku, którego to wcześniej obsłużył kapitalnym dośrodkowaniem. Ocena: 7

Alexis Sanchez – Niełatwy teren dla Chilijczyka, który jednak nie dał się uciszyć trybunom. Inteligentnie wyszedł do podania Lukaku i precyzyjnym strzałem otworzył wynik spotkania. Sam w podobny sposób zagrywał do Pogby i w kilku innych sytuacjach sprawdzał się w krótkim rozegraniu lub gdy trzeba było przytrzymać piłkę. Ocena: 7

Rezerwowi:

Marcus Rashford – Rozciągał obronę Arsenalu wyjściami do prostopadłych podań. Ocena: 6

Anthony Martial – Pewnym wykończeniem przypieczętował awans i podobnie jak Rashford stanowił ciągłe zagrożenie przy kontratakach. Trzy proste straty, z tego jedna przed własnym polem karnym. Ocena: 7

Phil Jones – bez oceny

Dyskusja