Manchester United wykonał swój plan na weekend i pokonał Fulham 3:0, tym samym awansując na 4 pozycję w tabeli. Szkoleniowiec “Czerwonych Diabłów”, Ole Gunnar Solskjaer pojawił się na pomeczowej konferencji prasowej, aby z dziennikarzami przedyskutować dyspozycję w rywalizacji z “The Cottagers”.

KONFERENCJA PRASOWA

Czy to spotkanie było idealnym przygotowaniem do konfrontacji w Lidze Mistrzów?

– Tak mi się wydaje. To trudne miejsce do gry i odczuliśmy to przez pierwsze 10 minut. Sprezentowaliśmy im kilka kontrataków. Udało im się posłać piłkę w nasze pole karne, lecz po zdobyciu pierwszej bramki, zagraliśmy fantastyczne 80 minut.

Jak oceniasz dyspozycję Paula Pogba na tle najlepszych piłkarzy na świecie?

– Nie lubię porównywać piłkarzy. Paul dysponuje obecnie dobrą formą, znajduje się w dobrym miejscu. Prezentuje się znakomicie zwłaszcza w ataku, gdy wbiega w pole karne. W takim wypadku zawsze istnieje szansa na zdobycie gola. Asystuje, strzela gole. Dzisiaj popisał się doskonałym wykończeniem. Nawet ja nie uderzyłbym piłki w ten sposób. To była cudowna bramka.

Dokonaliście niemożliwego, niwelując w tak krótkim czasie stratę 11 punktów.

– Miejsce w czołowej czwórce to wielka sprawa, ale wciąż pozostało wiele spotkań do rozegrania. Musimy być przygotowani. W następnym meczu ligowym zmierzymy się z Liverpoolem. Upewnijmy się, że utrzymamy miejsce w czołówce. Powinniśmy skupić się na sobie i nie liczyć na jakąkolwiek pomoc. Nie jesteśmy w stanie kontrolować tego, co zrobią inne zespoły.

Avram Glazer zagościł dzisiaj na trybunach. Spotkaliście się?

– Tak. Przyszedł do szatni i cieszył się zwycięstwem razem z nami.

Spotkałeś się z nim osobiście?

– Raczej nie muszę się spowiadać z tego, z kim i gdzie się spotykam.

Mieliście 11 punktów straty do czwartego miejsca. Teraz macie 11 punktów straty do lidera. Czy jest taka możliwość, że włączycie się do walki o mistrzostwo?

– Nie, to niemożliwe. Jesteśmy zbyt daleko. Oczywiście czeka na nas potyczka z Liverpoolem, potyczka z City, zatem możemy zamieszać na czele tabeli.

Drużyna pod twoją wodzą wygrała sześć spotkań z rzędu. Macie na swoim koncie bilans 10 zwycięstw w 11 meczach. Jak duże znaczenie miało twoje przyjście do klubu?

– Nie chodzi o różnicę, jaką zrobiłem w tym zespole. Chodzi o zespół, ponieważ dokonaliśmy to wspólnie. Spisaliśmy się naprawdę dobrze w tych jedenastu meczach. Spójrzmy na wysiłek piłkarzy i sztabu. Ważne jest to, co robimy wszyscy w Carrington. Ważna jest atmosfera, która tam panuje. Jedna osoba nigdy nie jest powodem wygranych w futbolu. Zespół owszem.

Po golu na 2:0 odbyłeś rozmowę ze swoim sztabem i wyglądałeś na niezadowolonego. Mógłbyś wyjaśnić, o co chodziło?

– Mając taki rezultat, możesz kontrolować grę w przeróżny sposób. Powinieneś się uspokoić, podpuścić rywala, grać z nim w dziadka i utrzymywać piłkę do końca meczu. W tej dyskusji chodziło nam o to, aby wpuścić rywala w maliny i strzelić trzecią bramkę.

We wtorek zmierzycie się z PSG, więc wielu kluczowych piłkarzy usiadło na ławce rezerwowych. Czy zwycięstwo w odmienionym składzie pokazało siłę tej kadry?

– Futbol to gra zespołowa. Dzisiaj piłkarze dostali szansę, aby udowodnić swoją wartość przez wtorkiem. Czeka nas wielki mecz. Trzeba ufać swoim piłkarzom, ponieważ rozgrywki ligowe są dla nas kluczowe. Sam znajdowałem się w sytuacji, gdy musiałem udowodnić swoją przydatność przed wielkim szlagierem. Byłem ciekawy, kto wydrze miejsce w podstawowej jedenastce. Widziałem dzisiaj kilka dobrych występów.

Czy mecz z PSG jest najważniejszym w tym sezonie?

– Jest kolejnym, więc jest najważniejszym. Następny mecz zawsze jest największym. Nie ma jednak wielu lepszych rzeczy, niż bycie z Manchesterem United w Champions League. Nie mogę się doczekać.

Czy przeprowadzenie tylu roszad było ryzykowne?

– Ryzykiem byłoby wystawienie tej samej jedenastki, która grała poprzednio. To gra zespołowa. Jeśli zamierzamy odnieść sukces w tym sezonie, każdy musi odegrać swoją rolę i przyczynić się do tego. Każdy w składzie wie, że dostanie swoją szansę na pokazanie się. Oni zawsze muszą być gotowi do gry. Gdy byłem piłkarzem, menedżer zapewniał nas, że wkrótce nadejdzie nasza szansa, więc powinniśmy pokazać gotowość.

Co musi zrobić Fred, aby wywalczyć miejsce w zespole?

– Fred jest w takiej samej sytuacji jak pozostali. Wiemy, że będzie w stanie nam pomóc i pomoże, nie martwcie się tym.

Dyskusja