Zdaniem Phila Jonesa wszyscy ponownie szanują Manchester United po serii świetnych wyników za kadencji Ole Gunnara Solskjaera. Wygrana z Fulham była 8 w 9 ostatnich meczach “Czerwonych Diabłów” w Premier League.

Każdy kibic liczył na poprawę wyników “Czerwonych Diabłów” po objęciu drużyny przez Norwega, jednak nikt nie spodziewał się tak szybkiego powrotu na właściwe tory. Pod wodzą popularnego „baby-face killera” zespół nie przegrał żadnego z 11 rozegranych spotkań. W niecałe 2 miesiące klub z Old Trafford odrobił 11 punktów straty do TOP4 i po sobotniej wygranej na Craven Cottage zagościł w czołówce po raz pierwszy od sierpnia ubiegłego roku.

– Potyczka z Fulham była dla nas ważnym meczem. Wiedzieliśmy, że dzięki wygranej możemy wskoczyć do TOP4. Daliśmy mocny sygnał innym, gdzie się teraz znajdujemy. Musimy teraz dalej poprawiać swoją grę i zdobywać kolejne punkty – mówił Jones.

– Początek sezonu był dla nas trudny. Dla piłkarzy, pracowników klubu, kibiców, dla wszystkich. Udało nam się przebrnąć przez ciężki okres i to uczyniło nas silniejszymi.

– Każdy teraz traktuje nas poważnie. Ok, może byliśmy pośmiewiskiem na starcie rozgrywek, ale na pewno nie jesteśmy nim teraz. Potwierdziliśmy to w ostatnich 10 czy 12 spotkaniach. Wciąż stajemy się lepsi – dodał.

Zapytany o zmianę stylu gry Manchesteru United, Jones odpowiedział:

– Tylko ofensywne podejście do gry sprawia, że zdobywamy korzystne wyniki. Gdy nie gramy dobrze, staramy się przeć do przodu, z zaangażowaniem i świadomością celu, do jakiego dążymy. Można to zauważyć w każdym spotkaniu. Stwarzamy wiele sytuacji i skrzętnie je wykorzystujemy.

Przy czym reprezentant angielskiej reprezentacji ostudził nieco ekscytację spowodowaną ostatnimi rezultatami:

– Tak jak mówiłem wcześniej, nie osiągnęliśmy jeszcze niczego szczególnego. Wiemy o tym doskonale, ale zmierzamy w dobrym kierunku.

Podczas letniego okienka transferowego pojawiło się wiele plotek odnośnie wzmocnienia formacji defensywnej United. Skutkowało to także tym, że pojawiały się głosy, iż Jones odejdzie z Old Trafford. Tymczasem Anglik podpisał w miniony piątek nowy, długoterminowy kontrakt z klubem. Spora część kibiców, głównie z uwagi na częste kontuzje 26-latka, wykazywała jednak rozczarowanie z tego faktu. Defensor przyznaje jednak, że nie przejmuje się tym.

– Słuchaj, to nie jest tak, że nie śpię po nocach przez to, co ludzie o mnie mówią. To piłka nożna. Zdaję sobie sprawę, że będę krytykowany w przyszłości, tak samo jak byłem krytykowany w przeszłości. Szczerze mówiąc, nie przejmuje się tym – mówił dalej Jones.

– Mam cudowną rodzinę i wspaniałych przyjaciół. Gram dla Manchesteru United, a w dodatku otrzymałem nowy kontrakt. Jestem za do niezmiernie wdzięczny. To wspaniałe.

– Jeszcze raz będę szczery. Odkąd przybyłem do klubu, pozyskiwano tutaj zawodników na lewą stronę, prawą stronę czy też środkowych napastników, pomocników, obrońców, a także bramkarzy.

– Słuchaj. Jesteśmy Manchesterem United, więc to oczywiste, że interesujemy się najlepszymi piłkarzami na świecie. Byłbym zdumiony, gdyby było inaczej. Mało tego, to jest właśnie świetne w tym klubie – dodał.

Dyskusja